sobota, 6 grudnia 2025

Około - adwentowe refleksje

 

Nie zamierzam nikogo pouczać, ale pewne refleksje około-adwentowe  nasuwają się same. Musimy sobie uświadomić prawdę o sobie. Wszyscy jesteśmy słabymi ludźmi – na co dzień nie ma bohaterów! Wszyscy niesiemy w sobie ułomności, słabości, wady... Jakkolwiek by ich nie nazwać, przeszkadzają w obcowaniu z innymi ludźmi! Mamy inne oczekiwania, inne poglądy na tysiące spraw, które stają przed nami każdego dnia. I – czy nam się to podoba, czy nie – musimy im stawić czoła. Pewnie, możemy powiedzieć też: ten i tamten mnie denerwuje, jest okropny i tak dalej... Ale – być może – ten i ów człowiek myśli podobnie o nas!..

Święci byli normalnymi ludźmi i też musieli zmagać się z różnymi problemami... Choćby taka s. Faustyna! Najpierw nikt jej nie dowierzał, że rozmawia z Panem Jezusem, potem wyśmiewano ją i dokuczano; posądzano, że udaje, zmyśla etc. Myślę, że nie na darmo powstał jej „Dzienniczek”! Pan Jezus wiedział, co robi, każąc jej spisywać swoje myśli, a nade wszystko słowa Mistrza, bo właśnie te słowa są najdoskonalszym „podręcznikiem”, kształcącym nasze ego.

Nikt do końca nie jest zły, bo jest - chociaż w małym stopniu - obrazem Boga. ON kocha wszystkich takimi, jakimi są. Może w ten sposób należałoby spojrzeć na bliźnich wokół siebie. Na pewno nie jest to łatwe – wiem coś o tym!

Ale z drugiej strony warto też przyjrzeć się sobie! Okazywanie niechęci, dezaprobaty wobec bliźnich, nie wzbudzi w nikim dobrych uczuć. Do kogokolwiek skierujemy agresywne słowa (nawet uzasadnione), ten człowiek odpowie nam w ten sam sposób!

Adwent jest dobrym okresem, by przyjrzeć się swemu wnętrzu – czy ja jestem w porządku?

 

Wpis: 6 grudnia godz. 15:27