niedziela, 19 sierpnia 2018

Łzy wdzięczności


Któż nie zna smaku łez?
Łez smutku, goryczy, bólu, wzruszenia,
łez, gdy nasze życie w koszmar się zmienia…
Żadna z tych łez nie jest mi obca…
Bo życie to niczym bieg dystansowca,
co pędzi, przystaje, doświadcza trudów,
biegnie, upada pod jarzma ciężarem…
I znowu powstaje…
Jak feniks z popiołów odradza swe siły…

A czy zdarzają ci się łzy wdzięczności?
Najpiękniejsze łzy, jakie mogą się zdarzyć…
Bo takie szczere, prawdziwe, co płyną po twarzy,
gdy Boga masz w sercu… 






sobota, 18 sierpnia 2018


Witam Wszystkich, którzy czytacie moje słowa!
Witam radośnie i pełna optymizmu!
Jeżeli chcesz wiedzieć, skąd ten optymizm, skąd ta radość,
odpowiadam jednoznacznie:
zawsze mają źródło w EUCHARYSTII!
To nic, że moje słowa wydają Ci się może naiwne,
może nawet śmieszne…
Znacznie mądrzejsi ode mnie ludzie
twierdzili podobnie, doświadczając wielkiej łaski
pokoju wewnętrznego i ciszy.
Św. Augustyn powtarzał,
że „niespokojne jest serce człowieka,
dopóki nie spocznie w Tobie, Boże!”
Macie zapewne różne źródła swoich radości –
większych i małych.
Ja też je mam! Cieszy mnie wiele „rzeczy”,
ale to właśnie dzięki obecności PANA JEZUSA
potrafię je dostrzec, docenić i ocenić ich wartość.
Nigdy nie przysłaniają mi tej najważniejszej radości,
która pozwala pokonywać wszelkie trudności
i nieść swój krzyż życia.

Wszystkim życzę radości serca – mimo przeciwności -
oraz całkowitego zaufania naszemu PANU.
ON nas nigdy nie opuszcza,
 mimo że nieraz to życie wydaje się bardzo ciemne.
SURSUM CORDA!

Wpis” 18 sierpnia godz. 10:46  

piątek, 17 sierpnia 2018

O mądrości króla św. Stefana


16 sierpnia i 2 września Kościół wspomina św. Stefana, króla węgierskiego. To wielki człowiek i władca. Żył tysiąc lat temu, ale w dalszym ciągu zachwyca swoją postawą i mądrością. Znalazłam bardzo ciekawą o nim wypowiedź, którą przytaczam poniżej; warto przeczytać, mimo że napisana archaicznym już nieco językiem.
„Pomnijmy na ogłoszenie Stefana św., że Jezus Chrystus jest niewidzialnym Królem wszech ludzi i narodów, któremu wszyscy winni uległość i posłuszeństwo. Prawda ta tkwiła w pamięci i sercu świętego Monarchy, ona przyświecała mu w życiu, ona była kierowniczką wszystkich jego myśli i czynów. Idąc za jego przykładem, nie zapominajmy i my, że:
*Jezus Chrystus jest i naszym Królem jako Syn Boży. Jako prawdziwy Bóg stworzył nas i powołał na świat mocą mądrości Swojej. On nas darzy światłem i powietrzem, pokarmem i napojem, pociechą i radością; Jemu jednemu wiadomo, gdzie, kiedy i wśród jakich okoliczności zejdziemy z tego świata i przeniesiemy się na drugi. Wiemy, że umrzeć musimy, ale On tylko godzinę śmierci oznacza. On wszystko urządza na dobro i korzyść naszą, a my tylko prosić Go możemy, aby się stała Jego wola święta. Aniołowie pokusili się kiedyś oprzeć Mu się i zbuntować przeciw Niemu, więc ci Aniołowie zostali szatanami. Któż z nas ośmieli się pójść w ich ślady. Wielbmy przeto Boga i służmy Mu.
*Jezus jest Królem naszym jako Bóg-Człowiek. On nas wykupił z niewoli szatana za drogą cenę krwi Swej i dobrowolnej śmierci na krzyżu. On nas przyjął do Kościoła Swego w zamian za uroczystą przy Chrzcie świętym złożoną obietnicę, że Go wielbić będziem jako Króla, że staniemy się godnymi łask Jego i słuchać będziem Jego przykazań. Obietnicy tej dotrzymamy, dotrzymamy zaprzysiężonego Mu posłuszeństwa, Jemu służyć będziem wiernie i niezmiennie w nadziei, że nas przyjąć kiedyś raczy do Królestwa szczęścia wiekuistego. Bądź przeto pochwalony i ponad wszystko uwielbiony Jezusie Chrystusie, Królu i Panie nasz, po wszystkie wieki i czasy.” (Źródło: Żywoty św. Pańskich)

Wpis: 17 sierpnia godz. 9:01


środa, 15 sierpnia 2018

O Spes Mea cara


O, Maryjo, najdroższa Nadziejo,
z padołu łez wznoszę do Ciebie błaganie.
Wysłuchaj mojej modlitwy,
pociesz, kiedy Ciebie wołam,
Podtrzymuj, gdy się chwieję, i obroń.
Ty, silna i nieskalana, prowadź mnie słabego
Przez proste i kręte ścieżki
ku dobrom, które nie przeminą.
Przez burze i zawieruchy wiedź mnie, o Gwiazdo,
z banicji ku cichej przystani.
O, Matko i Orędowniczko,
módl się za mnie w godzinę śmierci
do twojego Syna,
aby odpuścił mi winy
i wprowadził w swojej dobroci
w szeregi świętych w niebie.

Z książki „100 modlitw, które uzdrawiają i niosą otuchę”


Uroczystość Wniebowziecia Najświętszej Maryi Panny






Cóż może być piękniejszego nad rozważanie o Najświętszej Matce! Stanąć przy Niej, przytulić się do Jej serca, zadumać się nad Jej świętością, matczyną troską i miłością… Kim jest Ta, która z duszą i ciałem została wzięta do Nieba? Pytanie to wraca nieustannie… Może dlatego, że odpowiedź na nie jest po ludzku bardzo trudna.
 Nie ma piękniejszego motywu w jakiejkolwiek formie artystycznej! Nie można się więc dziwić, że tematyka Maryjna jest ciągle aktualna, trwa i pociąga przez wszystkie wieki. Maryja nieustannie zachwyca, nieustannie inspiruje, onieśmiela swoim pięknem, ale i zachęca do ciągłego uwielbienia. Jest nam szczególnie bliska jako Matka Chrystusa, ale i nasza Matka.
Każdy wiek pozostawił znaczący ślad Jej żywej obecności w życiu naszych przodków – czy to w formie modlitw, monumentalnych rzeźb, płócien czy jeszcze innej formie artystycznej. Maryja zawsze urzeka swym nieskazitelnym pięknem i promieniującą miłością, skierowaną ku każdemu z nas. Maryja bowiem – to niezmierzone bogactwo wizji, wyobrażeń, tematów….
Nie dziwi więc fakt, iż od pierwszych już wieków powstała bogata literatura apokryficzna, w której lud Boży dał wyraz swojej ku Niej miłości, swojej pobożności.
Właśnie dzisiaj – 15 sierpnia – kierujemy ku NAJSWIĘTSZEJ MATCE swoje myśli, serca i nadzieje, wiemy bowiem, że ONA kocha nas wszystkich i bardzo pragnie nam pomóc.

Wpis: 15 sierpnia godz. 9:58


wtorek, 14 sierpnia 2018

Święty Maksymilian Kolbe



Zna go cały świat!
Wielki Święty,
niezmordowany w głoszeniu hołdu Maryi,
Jej ukochany Syn.
Odważny, pełen miłości do Boga i ludzi.
Orędownik prawdy, wiary i nadziei
Patron rodzin, ojców, matek i dzieci.
Oddał życie za więźnia w Auschwitz.
*
Modlitwa do św. Maksymiliana
Boże, który dałeś Kościołowi i światu
św. Maksymiliana Marię Kolbego, kapłana i męczennika, pałającego miłością do Dziewicy Niepokalanej,
całkowicie oddanego misji apostolskiej
i heroicznej służbie bliźniemu,
za jego wstawiennictwem daj nam,
ku chwale Twego imienia, zaangażować się bez reszty
dla dobra ludzkości, abyśmy naśladowali życie i śmierć Chrystusa, Syna Twego. Amen


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Asertywność


Asertywność – to od paru lat modne słowo…
„W psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych.” Określenie podałam za Wiki-encyklopedią.

 Asertywność jest ważna, bo pozwala być sobą… Co dla mnie znaczy asertywność? Przede wszystkim odwagę! Odwagę w wypowiadaniu swoich myśli i sądów nieuderzających w żadnego człowieka. Mój blog jest właśnie tym miejscem. To właśnie tutaj wypowiadam się na różne tematy, ale najczęściej związane z moimi przekonaniami religijnymi, z moją wiarą. Po prostu mam taką wewnętrzną potrzebę. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, ale ilość codziennych odczytów świadczy, że wielu z Was myśli podobnie, jak ja.

Cieszę się z tego, bo dostrzegam sens tego pisania. I równocześnie ciągle się uczę nie tylko odwagi, ale i prawdy, którą odkrywam każdego dnia. Moja wiara potężnieje, umacnia się z pomocą naszego PANA JEZUSA CHRYSTUSA. 
Czy powinnam tak często o NIM pisać? Może uważasz, Drogi Czytelniku, że to trochę za wiele, że przesadzam. Już kiedyś to tłumaczyłam… Przyjaźń z Chrystusem przynosi mi bardzo wiele:  spokój, ciszę wewnętrzną, świadomość, że nigdy nie jestem sama, ratunek w chwilach trudnych, no i przede wszystkim – miłość – tak bardzo potrzebną każdemu z nas. MIŁOSĆ – pisana przez duże M, bo – gdy tak się dokładniej zastanowić – jest niewyobrażalnie wielka i ogarniająca każdego człowieka – bez względu na to, jaki on jest. Dlatego głoszę Jego chwałę, piszę o Nim i mam pewność, że jednak wcale nie za dużo!