Dzisiaj
– już druga niedziela Adwentu… Coraz głośniej i z mocą śpiewamy: „Przyjdź, Panie,
przyjdź!” Co na to wołanie odpowiada nam Pan Jezus? Tego odzewu możemy się domyślać!
Nie tylko domyślać, ale i usłyszeć w ciszy serca: Pragnę być Gościem każdego człowieka,
każdego serca, ale ucisz je, oczyść z każdego zła, napraw swoje błędy! Naprawdę
warto! Nie zmarnuj życia!
To
wskazanie kieruję przede wszystkim do samej siebie!!!
Żyjemy
w czasach równie ciekawych, co trudnych. Tyle dzieje się wokół nas. Trudno nie
zauważyć smutku, cierpienia, ataków na Kościół, na dobro, które musi wręcz
walczyć o siłę przebicia! Trwa walka o człowieka – nie tyle o jego dobro, co o przekonanie
go do swoich racji – często niegodnych!
Zatem…
Co nas może uchronić od zmarnowania życia? Gotowej recepty nie ma
prawdopodobnie nikt z nas! Bardzo łatwo ulec pokusom, które natrętnie wdzierają
się w nasze życie, proponując łatwiejszą drogę ku rzekomemu szczęściu. Jakże
często słyszy się dzisiaj słowa: Pragnę być szczęśliwy (szczęśliwa)! A któż nie
chce? Człowiek zawsze pragnął szczęścia! Myślę jednak, że osiągnięcie go nie
jest łatwe, mimo że często tak nam się wydaje. Propozycja różnych „zamienników”,
tego szczęścia nam nie zapewni! A co wobec tego - mimo trudnych doświadczeń,
mimo przeciwności, mimo niemożności odmiany swego losu i pozornej
beznadziejności, która często podsuwa łatwiejsze rozwiązania?!
Nie
zmarnuj życia! Powtarzam to sobie bardzo często. Trwam w tym przekonaniu. A siłę
i radość daje żywa obecność Chrystusa! Daje niezwykłą moc do pokonania
przeciwności! On nigdy nas nie zawiedzie! Tak niewiele trzeba, by z tego Daru
skorzystać! Wystarczy tylko uwierzyć! I trwać przy Nim, przy Bożych prawdach i
mieć odwagę jednoznacznie potępiać zło. By nie zmarnować życia!!!
Zatem
– Sursum corda! Mimo smutku, mimo
trudnych doświadczeń, cierpienia i drastycznych wydarzeń w świecie!
Wpis: 7 grudnia godz. 13:08