Gdy czarne
chmury zasłonią nam niebo,
skrawka
nadziei nie widać już wcale,
gdy duszę
ciemność ogarnia zupełna,
gdy trwoga do
szpiku kości przenika,
gdy serce
łomocze z potwornego strachu,
gdy pytasz,
jak ja to wszystko przetrzymam,
bo już nie
widzisz rozwiązania końca,
gdy brak
otuchy zewsząd cię oplata,
gdy zło się
czai, uderza znienacka,
gdy kataklizmy
pozbawiają domu
i łzy
bezradności płyną strumieniami;
gdy braknie
siły do dalszego życia…
Zwróćmy swe
oczy ku Najwyższemu!
Zawierzmy mu
swoje losy
i ufnie złóżmy
w Jego święte ręce,
bo jeszcze nie
wszystko przecież stracone,
gdy On jest z
nami i podaje ramię,
pomaga krzyż
nieść, by nas ocalić…
Ocal me życie,
ocal nadzieję!
„Prosimy
Ciebie, wszechmogący Panie,
Niech płomień
wiary nigdy w nas nie zgaśnie.”
Wpis: 12
stycznia godz. 9:40