Przypomnijmy, jak
wielcy Święci realizowali błogosławienie bliźnich…
Najpierw, czego
uczy Chrystus:
„Błogosławcie
tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was oczerniają.” (Łk
6,28)
„Miłujcie
waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.” (Mt 5,44)
Pan Jezus uczy,
że błogosławienie bliźniego jest przeciwieństwem przeklinania go w sercu. Można
być z kimś w konflikcie, nazwać zło złem, a jednocześnie powiedzieć w
modlitwie: „Boże, daj mu dobro, prowadź go, uzdrów to, co w nim chore, i zbaw
go.”
Duchowość św. Franciszka z
Asyżu była mocno skoncentrowana na dobru drugiego człowieka. W modlitwie prosił:
„Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”. Błogosławienie bliźniego jest
więc postawą, w której zamiast odpłacać złem, stajemy się dla niego narzędziem
dobra.
Św. Teresa z
Ávili podkreślała, że miłość Boga sprawdza się w konkretnym stosunku do ludzi.
Nie wystarczy wzniosła modlitwa — miłość ma przełożyć się na cierpliwość,
życzliwość i troskę o bliźniego.
Św. Jan od
Krzyża pouczał, że człowiek powinien szukać dobra drugiego, nawet gdy nie
otrzymuje od niego wdzięczności. To takie błogosławienie nieprzyjaciół.
Św. Augustyn
wielokrotnie wskazywał, że miłość bliźniego jest nierozdzielna od miłości Boga.
Nie możemy autentycznie kochać Boga, gardząc człowiekiem stworzonym przez
Niego.