Jednocześnie warto pamiętać, że Bóg
działa również przez ludzi. Psycholog, psychiatra czy psychoterapeuta mogą stać
się narzędziami Jego miłości i troski. Korzystanie z ich pomocy nie oznacza
braku wiary. Przeciwnie – może być wyrazem odpowiedzialności za dar własnego
życia. Jezus może uzdrawiać bezpośrednio, ale może także prowadzić człowieka
drogą terapii, rozmowy, wspólnoty czy mądrej opieki specjalistów.
Ostatecznie jednak tylko Chrystus
potrafi odpowiedzieć na najgłębsze pragnienie ludzkiego serca. Bo człowiek nie
tęskni jedynie za psychicznym spokojem. Tęskni za pełnią miłości, prawdy i
życia. Święty Augustyn napisał: „Niespokojne jest serce moje, dopóki nie
spocznie w Tobie.” To właśnie Jezus jest tym miejscem odpoczynku. On nie
obiecuje życia bez cierpienia, ale obiecuje, że nigdy nie będziemy cierpieć
sami.
Dlatego, ilekroć nasze serce jest
zranione, zagubione lub zmęczone, warto usłyszeć Jego słowa: „Przyjdźcie do
Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt
11,28). W tych słowach zawiera się najpiękniejsza obietnica Boga – że żadne
serce nie jest zbyt poranione, żaden grzech zbyt wielki, żadna historia zbyt
skomplikowana, aby Jego miłość nie mogła jej przemienić. Jezus jest najlepszym
lekarzem duszy, ponieważ nie leczy jedynie objawów naszego cierpienia. On
uzdrawia samo źródło – ludzkie serce – i prowadzi je ku pełni życia w Bogu.(Na
podstawie wskazań z książki „uwolnij głowę”)
Wpis: 4 września godz. 11:20