Może zapytasz, czy bliskość Pana Jezusa
jest człowiekowi potrzebna… Zdecydowanie tak! Jego obecność daje mi (i nie
tylko mi!) poczucie bezpieczeństwa, oraz siłę do pokonywania przeciwności. Jezus
nie jest kimś odległym, lecz Tym, który pragnie być obecny w naszej
codzienności — w chwilach radości, smutku, samotności i trudności.
Kiedy jesteśmy blisko Jezusa, łatwiej
jest nam odnaleźć właściwą drogę i podejmować dobre decyzje. Modlitwa, czytanie
Pisma Świętego, uczestnictwo we Mszy Świętej i przyjmowanie sakramentów
pomagają nam budować z Nim szczególnie dobry kontakt. Dzięki temu uczymy się miłości,
przebaczenia, cierpliwości i troski o drugiego człowieka.
Warto podkreślić, że ta bliskość jest ważna
w trudnych chwilach. Każdy z nas przecież doświadcza cierpienia, lęku czy
rozczarowania… I wtedy czuje się opuszczony i samotny. Jednak nasza wiara podpowiada
nam, że Pan Jezus jest wtedy szczególnie blisko. Możemy powierzyć Mu swoje
problemy i zaufać, że On nam pomoże, że jest z nami. I nigdy nas nie opuszcza!
Bliskość Jezusa przemienia nasze serce.
Człowiek, który stara się żyć blisko Boga, zaczyna dostrzegać potrzeby innych i
chce czynić dobro. Jezus pokazuje nam, że prawdziwe szczęście polega przede
wszystkim na miłości — do Boga i do drugiego człowieka.
A zatem… szukajmy każdego dnia bliskości
Pana Jezusa. To właśnie bliska z Nim więź stanie się źródłem pokoju, nadziei i
wewnętrznej siły. Jezus mówi: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do
skończenia świata.”
Wpis: 7 września godz. 16:15