czwartek, 22 października 2026

 

Konfucjusz: „Największym powodem do chwały nie jest - nigdy nie upaść, ale umieć podnieść się za każdym razem, kiedy upadniemy.”

Każdy człowiek w swoim życiu doświadcza trudnych sytuacji, popełnia błędy i przeżywa chwile słabości. Nikt z nas nie jest doskonały, ale najważniejsze jest to, aby nie popaść w marazm i mimo upadków nie tracić nadziei. Wiara w Boga pomaga nam odnaleźć siłę do powstawania i rozpoczynania wszystkiego od nowa.

Bóg uczy nas, że każdy upadek może stać się początkiem przemiany. W Piśmie Świętym czytamy: „Choć sprawiedliwy siedem razy upadnie, znów się podniesie” (Prz 24,16). Słowa te przypominają, że prawdziwa siła polega na odwadze, by swoje błędy dostrzec i nieustannie je naprawiać. Nawet gdy oddalamy się od Boga, On nie przestaje nas kochać i zawsze daje nam szansę na powrót.

Dzięki skrusze, modlitwie i zaufaniu Bogu możemy odzyskać pokój serca i stać się lepszym człowiekiem. Bóg nie oczekuje od nas doskonałości, lecz szczerego serca i gotowości do przemiany. Każdy upadek może nas czegoś nauczyć, jeśli tylko nie stracimy nadziei i z odwagą powierzymy swoje życie Bogu.

W tym miejscu przypominają mi się słowa Juliusza Słowackiego zawarte w „Testamencie moim”: „Niech żywi nie tracą nadziei.” W pewien sposób przystają do powyższej sentencji Konfucjusza. Poeta pragnie dodać otuchy ludziom, którzy przeżywają trudne chwile. Wzywa, aby mimo cierpienia, porażek i przeciwności losu nie tracili nadziei. Myślę, że można to odczytać jako zachętę do zaufania Bogu. Nawet gdy człowiek upada i doświadcza cierpienia, powinien wierzyć, że dzięki Bożej miłości może odzyskać  nadzieję  i siłę do dalszego życia.

 

Wpis: 22 października godz. 11:45

środa, 21 października 2026

Z książeczki "O naśladowaniu Chrystusa"

 

O nauce prawdy

*Szczęśliwy ten, kogo sama prawda uczy, nie przez znaki i głosy przemijające, lecz wprost, ukazując mu się taką, jaka jest w rzeczywistości.

*Nasze poznanie rozumowe i zmysłowe często nas myli i dostrzega niewiele. (…)

*Wielką jest nierozwagą, zaniedbawszy rzeczy pożyteczne i potrzebne, zabiegać o to, co tylko ciekawe a niebezpieczne. Mamy oczy, a nie widzimy.

*Co nas obchodzić mogą szkolne spory o rodzaje i gatunki? Ten, do którego przemawia Słowo Przedwieczne, nie gubi się w gmatwaninie teorii.

Z jednego Słowa powstało wszystko i jedno głosi cały świat. Ono jest  początkiem wszystkiego i do nas przemawia.

Bez niego nikt ani dobrze pojmować, ani rozumnie sądzić nie będzie.

Dla kogo wszystko jest w jednym i kto wszystko do jednego sprowadza i w jednym wszystko widzi, ten się nie zachwieje w sercu swoim i bezpieczny w Bogu trwać będzie. (…)

Duszy czystej, prostej i stałej nie rozpraszają liczne sprawy, bo wszystko czyni dla chwały Boskiej, a w sobie spokojna, stara się wynieść nad wszelką osobistą troskę. (…) Człowiek dobry i pobożny najpierw wewnątrz porządkuje czynności, które potem na zewnątrz ma wykonać.” (Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, s.17-18)

 

Wpis: 21 października godz. 10:05 

wtorek, 20 października 2026

 

„Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze” -  powiedział Albert Einstein. Myślę, że podobnie uważa wielu z nas…

We współczesnym świecie pieniądze odgrywają bardzo ważną rolę. Dzięki nim można swe życie uczynić łatwiejszym, można nabywać potrzebne rzeczy, zapewnić sobie wygodne życie i spełniać marzenia. Jednak… czy pieniądze są w stanie zagwarantować nam prawdziwe szczęście, miłość, przyjaźń, zdrowie, wiarę, szacunek? Nie, zdecydowanie nie! To są wartości bezcenne!

Można kogoś obdarowywać prezentami, ale nie można zmusić drugiego człowieka do szczerego uczucia. Prawdziwa przyjaźń opiera się na zaufaniu, lojalności, wzajemnej pomocy i szacunku. Podobnie jest z miłością, która wymaga troski, poświęcenia i zrozumienia. Człowiek posiadający wielki majątek, ale pozbawiony bliskich osób, czuje się samotny. I odwrotnie! Można być bardzo biednym, ale cieszyć się kochającą rodziną i prawdziwymi przyjaciółmi, i być naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Są również inne wartości, których nie zdobywa się za pieniądze. To: uczciwość, dobroć, współczucie i odpowiedzialność. To one świadczą o prawdziwej wartości człowieka. Pieniądze mogą zapewnić wysoką pozycję społeczną, jednak nie sprawią, że ktoś stanie się uczciwy lub szlachetny. 

Ważne miejsce w życiu człowieka zajmują wartości religijne. Szczególne znaczenie mają miłość bliźniego, przebaczenie, pokora i wiara w Boga.

Człowiek nie powinien stawiać bogactwa ponad dobrem innych ludzi ani zapominać o swoich zasadach moralnych dla materialnych korzyści. Wiara daje nadzieję i siłę w trudnych chwilach, a modlitwa pomaga odnaleźć spokój i sens życia. Żadnej z tych wartości nie można po prostu kupić.

A zatem - zgadzam się ze stwierdzeniem, że najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze. Bogactwo może ułatwiać codzienne życie, ale nie zastąpi miłości, przyjaźni, uczciwości, wiary ani szacunku. Prawdziwe bogactwo człowieka nie tkwi w tym, co posiada, lecz w tym, jakim jest człowiekiem i ile dobra potrafi ofiarować innym.

 

Wpis: 20 października godz. 10:06

poniedziałek, 19 października 2026

Bardzo trudne słowa:

 

„Zdaje ci się, że wiele i dobrze umiesz; wiedz jednak, że więcej nierównie jest rzeczy, których nie znasz. Zamiast nadymania się z mądrości, wyznaj niewiadomość twoją.

Po co chcesz wynosić się nad innych, gdy jest tylu uczeńszych i bieglejszych od ciebie? Jeśli chcesz pożytecznie uczyć się i umieć, podobaj w tym, aby ciebie nie znano i za nic poczytywano.

Najwyższa jest i najpożyteczniejsza nauka, prawdziwa znajomość i pogarda samego siebie. Siebie za nic ważyć, a o innych dobrze i uprzejmie sądzić, wielka to jest mądrość i doskonałość. Gdybyś widział, że kto jawnie grzeszy lub ciężkie jakie popełnia przestępstwo, nie powinien byś jednak siebie lepszym rozumieć, bo nie wiesz, jak długo w dobrem wytrwać potrafisz. Wszyscy ułomni jesteśmy, a ty nie sądź, aby ktokolwiek był ułomniejszym od ciebie.” (Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa wyd. z 1895 r.)

 

Wpis: 19 października, godz. 9:40

niedziela, 18 października 2026

 Vivian Green: „Zamiast narzekać, zrób coś i zacznij świat swój zmieniać.”

To bardzo ważne słowa – zarówno w sferze duchowej, jak i życiowej.  

Uświadamiają nam bowiem, że każdy człowiek ma wpływ na swoje życie i otaczającą go rzeczywistość. Narzekanie jest łatwe; spotykamy się z nim każdego dnia. A może sami narzekamy? No, cóż? Zycie dostarcza nam różnorakich  problemów. Ale zatrzymajmy się na własnej codzienności.  Znacznie trudniej jest podjąć działanie, wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i spróbować coś naprawić. To właśnie działanie, nawet niewielkie, może stać się początkiem wielkiej zmiany.

Każdy z nas spotyka się z sytuacjami, które nas denerwują i niekiedy przerastają. Narzekamy na ludzi, niesprawiedliwość, brak czasu czy trudności dnia codziennego. Często jednak zapominamy, że narzekanie samo w sobie niczego nie rozwiązuje. Można przez wiele godzin mówić o tym, jak źle wygląda świat, ale dopiero pierwszy krok w stronę zmiany sprawia, że rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej. Czasami tym krokiem jest rozmowa, czasami pomoc drugiemu człowiekowi, a czasami odwaga, by zmienić własne zachowanie.

Warto również pamiętać, że zmiana nie zawsze musi być wielkim czynem. Czasem zaczyna się od rzeczy pozornie małych: od ustąpienia miejsca starszej osobie, pomocy sąsiadowi, przeproszenia kogoś, komu sprawiliśmy przykrość czy zainteresowania się osobą, która czuje się samotna. Takie gesty mogą wydawać się małe, lecz właśnie z nich budują się relacje między ludźmi. Człowiek, który zamiast narzekać zaczyna działać, nie tylko zmienia swoje otoczenie, ale często inspiruje również innych.

Najtrudniejszym przeciwnikiem zmiany bywa jednak własna bierność. Łatwo powiedzieć: „Ktoś powinien to zrobić”. Trudniej zapytać: „Co ja mogę zrobić?”. Taka zmiana sposobu myślenia jest niezwykle ważna. Nie oznacza, że jedna osoba może naprawić wszystkie problemy świata. Oznacza natomiast świadomość, że odpowiedzialność za rzeczywistość nie zawsze należy wyłącznie do innych. Każdy człowiek ma pewien zakres wpływu – na siebie, swoje decyzje, relacje i najbliższe otoczenie.

Jeśli chcemy, aby coś się zmieniło, musimy w pewnym momencie przejść od słów do czynów. Śp. Papież Franciszek nawoływał: „Rusz się z kanapy!” I dosłownie, i w przenośni.

Świat nie zmienia się wyłącznie dzięki wielkim bohaterom i przełomowym wydarzeniom. Zmienia się również dzięki zwyczajnym ludziom, którzy pewnego dnia postanawiają zrobić coś dobrego, zamiast jedynie mówić, że powinien zrobić to ktoś inny. Wielkie przemiany często mają początek w małych decyzjach. Dlatego warto zacząć od siebie, od własnego zachowania i najbliższego otoczenia. Być może nie zmienimy od razu całego świata, ale możemy sprawić, że czyjś świat stanie się odrobinę lepszy.

 

Wpis: 18 października godz. 13:03


sobota, 17 października 2026

Co mogę ofiarować?

 

Co mogę ofiarować Panu Bogu oprócz modlitwy, dobrych uczynków i tego, co jest oczywiste? Co będzie wyrazem mojej miłości a nie wyrazem mojego obowiązku?

Bogu można oddać wszelkie problemy, choroby, bóle, cierpienia (szczególnie te niesprawiedliwe i losowe), jałmużny, posty, wszelką pracę na rzecz drugiego człowieka, czy - co bardzo ważne! - walkę z pokusami. Ludzie zamiast wykorzystywać te problemy, to proszą tylko Boga, aby ich nie mieć w życiu. Zapominają, że wszystko można ofiarować Bogu. Tak samo ludzie często zapominają, że Bogu można, a nawet należy ofiarować i spowiedź, i Mszę świętą (ze swoją intencją).

Pomyśl o tym, w czym jesteś dobry, co lubisz/chcesz/umiesz robić, czy możesz w bezinteresowny sposób rozszerzać to dobro wśród ludzi. Może masz jakiś dar, talent od Boga, który posiadasz i który chciałbyś na Bożą chwałę rozwijać? Może jest ktoś, komu możesz ofiarować odrobinę swojego czasu?

A może chwila samotnej milczącej adoracji Krzyża lub Najświętszego Sakramentu? Można ofiarować Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jego Jedynego Syna Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego.

Tak naprawdę, całe dobro, które otrzymujemy, jest darem od Boga (nawet jeśli przez ręce ludzi) i dokładnie w taki sam sposób możemy się sobą (swoimi zdolnościami, życzliwością, czasem) dzielić, przekazywać to dobro - przedmiotowe oraz duchowe innym. Na tyle, na ile pozwala, sytuacja finansowa, umiejętności. (Źródło: katoloik.pl)

 

Wpis: 17 października godz. 12:25

piątek, 16 października 2026

 

A to kolejne słowa wielkiego człowieka, Alberta Einsteina: „Życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, mimo że czasem trudno nam to sobie uświadomić.” Na pewno warto są głębszego zastanowienia!

Bo czyż nie jest tak, że to nasze życie jest nieustannym procesem zdobywania doświadczeń, które kształtują naszą osobowość, sposób myślenia oraz widzenie otaczającego świata? Każde wydarzenie pozostawia po sobie ślad i wpływa na to, kim ostatecznie się stajemy. Tak myślę!  Także doświadczenia trudne i bolesne mają znaczenie dla naszego rozwoju, ponieważ uczą nas wytrwałości, odpowiedzialności oraz lepszego rozumienia samych siebie. Można więc uznać, że życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, choć nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec to w chwili, gdy przez nie przechodzimy.

Przede wszystkim doświadczenia pozwalają człowiekowi poznawać własne możliwości i ograniczenia. W obliczu trudności jesteśmy zmuszeni do podejmowania decyzji, poszukiwania rozwiązań oraz konfrontowania się z własnymi emocjami. Dzięki temu stopniowo zdobywamy wiedzę o sobie i uczymy się, jak reagować w życiowych tarapatach. Każde przeżycie może zatem przyczynić się do kształtowania dojrzałości i wewnętrznej siły. Człowiek, który pokonuje kolejne przeszkody, zyskuje większą świadomość własnej wartości oraz przekonanie, że jest zdolny poradzić sobie z przeciwnościami.

Niezwykle ważną rolę w procesie wzmacniania człowieka odgrywają doświadczenia trudne. W takich momentach często nie potrafimy dostrzec żadnego pozytywnego znaczenia tego, co nas spotyka. Towarzyszą nam wtedy rozczarowanie, bezradność, smutek lub zwątpienie. Dopiero z perspektywy czasu możemy zauważyć, że dzięki przeżytym trudnościom  stajemy się bardziej odporni psychicznie, cierpliwi oraz świadomi konsekwencji własnych wyborów. Siła nie zawsze oznacza brak cierpienia, lecz zdolność do podnoszenia się po trudnych doświadczeniach i dalszego działania.

Nie można jednak twierdzić, że każde doświadczenie automatycznie czyni człowieka silniejszym!

Znaczenie przeżywanych wydarzeń zależy również od sposobu, w jaki człowiek je wykorzystuje. Samo przejście przez trudną sytuację nie gwarantuje rozwoju. Potrzebna jest refleksja, wyciąganie wniosków oraz gotowość do zmiany. Dzięki temu doświadczenia stają się źródłem wiedzy, a nie jedynie wspomnieniem przeszłości. Człowiek może wówczas świadomie wykorzystać zdobytą wiedzę w dalszym życiu.

Doświadczenia wpływają również na stosunek człowieka do innych ludzi. Przeżycia uczą empatii, zrozumienia oraz dostrzegania różnorodności ludzkich emocji i potrzeb. Człowiek, który poznaje własne słabości i zmaga się z przeciwnościami, może łatwiej zrozumieć, że każdy człowiek ma swoje trudności i ograniczenia.

A zatem… Zarówno pozytywne, jak i trudne przeżycia mogą przyczyniać się do naszego rozwoju, zwiększać odporność psychiczną oraz uczyć odpowiedzialności za własne decyzje. Nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec ich wartość w chwili, gdy ich doświadczamy, ponieważ cierpienie i niepewność często przesłaniają dalszą perspektywę. Z czasem jednak możemy zrozumieć, że przeżyte doświadczenia stały się częścią naszej wewnętrznej siły.

 

Wpis: 16 października godz. 9:35

 

czwartek, 15 października 2026

 

Idzie jesień dostojna pani

otulona szalem z porannych mgieł

spaceruje ulicami Przeźmierowa

pod jej stopami żółtozłote liście

mienią się pięknymi kolorami

radując oczy przechodniów

złoto klonów miesza się z purpurą jarzębiny

małe dziewczynki robią korale

chłopcy zbierają brunatne kasztany

wdrapują się wysoko na drzewa

stary dąb pomrukuje w leśnej gromadzie

brzoza coraz bardziej biała

czyżby ze smutku że już koniec lata

drżącymi listkami wita przechodniów

słońce nieśmiało mruga spoza chmury

na przekór wiatrom głosi radość życia

tylko dzikie gęsi nie wierzą w tę radość

i odlatują do ciepłych krajów…    

A ja na przekór wszystkim jesiennym smutkom

głoszę wielką radość, bo w sercu ją noszę!

 

Wpis: 15 października g. 11:01

środa, 14 października 2026

 

Mahatma Gandhi wypowiedział wiele niezwykle mądrych słów. Wśród nich: „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce.” Czy naprawdę? Przemyślmy tę wskazówkę wielkiego mędrca…

W życiu człowiek często musi podejmować różne, nie zawsze łatwe  decyzje. Każda z nich może mieć wpływ na jego przyszłość, relacje z innymi oraz poczucie własnej wartości. W takich chwilach pojawia się pytanie, czym należy się kierować: rozsądkiem, doświadczeniem innych ludzi czy własnymi uczuciami.

Stwierdzenie „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce” sugeruje, że najważniejsze jest słuchanie własnego wewnętrznego  przekonania, które jednoznaczne jest z głosem serca. A może i sumienia? Ta niejako „zależność” pomaga człowiekowi pozostać wiernym sobie i  podejmować decyzje zgodne z własnymi wartościami.

Przede wszystkim słuchanie własnego serca pozwala człowiekowi zachować prawdziwość. Nie wszystkie decyzje powinny być podejmowane pod wpływem oczekiwań innych osób. Kierowanie się wyłącznie opiniami otoczenia może prowadzić do poczucia niepewności i zagubienia. Człowiek, który potrafi wsłuchać się w swoje uczucia, lepiej rozumie samego siebie i może świadomie wybierać własną drogę.

A poza tym głos serca prowadzi – w moim przekonaniu -  do wierności samemu sobie, swoim przekonaniom. W tym momencie pojawia się w mojej pamięci Zbigniew Herbert i jego piękna poezja. Wierność sobie niesie za sobą poczucie spełnienia.

Nie oznacza to jednak, że człowiek powinien całkowicie odrzucić rozsądek. Serce może być ważnym drogowskazem, ale podejmowanie decyzji wymaga również odpowiedzialności. Emocje bywają zmienne i nie zawsze pokazują pełny obraz sytuacji. Dlatego warto połączyć uczucia z refleksją oraz przewidywaniem konsekwencji własnych działań. W ten sposób można zachować równowagę między tym, czego się pragnie, a tym, co jest możliwe i odpowiedzialne.

A zatem - słowa „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce” przypominają, że człowiek powinien znać siebie i mieć odwagę podejmować decyzje zgodne z własnym wnętrzem (sercem, czyt.: sumieniem). Jednocześnie głos serca warto uzupełniać rozsądkiem i odpowiedzialnością. To pozwoli nam na dokonywanie wyborów, które nie tylko odpowiadają naszym pragnieniom, lecz także pozwalają budować życie zgodne z własnymi wartościami.


Wpis: 14 października godz. 12:05

wtorek, 13 października 2026

 

„Człowiek pyszny ocenia wszystko według siebie i dlatego każdy staje się rywalem, a w szczególności Bóg. Pycha sprawia, że niemożliwością jest poznać Boga. Jeżeli wiem wszystko, wówczas nawet Bóg nie może mnie niczego nauczyć. Jeśli jestem przepełniony samym sobą, nie ma miejsca dla Boga. (…)

Jeśli pycha jest wielką ludzką przeszkodą na drodze do wiary, wynika z tego, że niezbędnym warunkiem wiary po stronie człowieka jest pokora. Pokora nie jest jednoznaczna z niedocenianiem tego, czym jesteśmy; jest prostą, niezafałszowaną prawdą.” (Fulton J. Sheen, Idź do Nieba, s. 151- 152)

 

Wpis: 13 października godz. 10:45

poniedziałek, 12 października 2026

W kontekście słów ks. Jana Twardowskiego

 

Myślę, że warto zatrzymać się jeszcze raz przy słowach ks. Twardowskiego „Jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze.”  I porozmawiać o przeciwnościach życiowych – w kontekście tychże słów.

Rola przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, odgrywa w naszym życiu niebagatelną rolę. Życie człowieka bowiem nie jest pozbawione trudności. Każdy z nas doświadcza chwil zwątpienia, rozczarowania, porażek i strat, które nas przerażają, bo nie potrafimy ich zrozumieć. W takich momentach łatwo uwierzyć, że przeciwności jedynie odbierają nam siłę i niszczą to, co udało nam się osiągnąć.

Jednak trudne doświadczenia mają też inną wartość. Zmuszają nas do zatrzymania się, spojrzenia na siebie z innej perspektywy i odkrycia możliwości, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Uważam więc, że przeciwności mogą kształtować człowieka, wzmacniać jego charakter, a pozorna strata z czasem może stać się początkiem czegoś wartościowego.

Przeciwności wymagają cierpliwości, odwagi oraz gotowości do podejmowania kolejnych prób mimo niepowodzeń i podnoszenia się po upadku.

Konfrontacja z problemami uczy nas pokory wobec życia i pokazuje, że nie wszystko można kontrolować. Człowiek zaczyna dostrzegać znaczenie rzeczy, które wcześniej uważał za oczywiste, a jednocześnie uczy się odróżniać to, co naprawdę ważne, od tego, co jedynie pozornie ma znaczenie.

Szczególnie trudna jest sytuacja, w której doświadczamy straty. To, co początkowo wydawało się wyłącznie bolesnym doświadczeniem, może stać się impulsem do zmiany, dojrzewania i rozpoczęcia nowego etapu życia.

Warto również pamiętać, że człowiek nie zawsze jest w stanie od razu zrozumieć znaczenie wydarzeń, które go spotykają. Niektóre sytuacje nabierają sensu dopiero z perspektywy czasu. Przyszłość pozwala spojrzeć na przeszłość z większym dystansem i zauważyć konsekwencje, których wcześniej nie można było przewidzieć. Dlatego nie należy pochopnie uznawać każdego niepowodzenia za ostateczną porażkę.

Przeciwności uczą wytrwałości, pozwalają również lepiej poznać siebie. Człowiek, który przechodzi przez trudne chwile, często odkrywa, że jest zdolny do większego wysiłku, cierpliwości i odwagi, niż wcześniej przypuszczał.

Ostatecznie przeciwności nie muszą oznaczać końca. Mogą być etapem prowadzącym do przemiany, choć ich sens nie zawsze jest widoczny od razu.

 

Wpis: 12 października godz. 11:48

niedziela, 11 października 2026

Św. Jan Paweł II o różańcu

 

„Różaniec jest to modlitwa, którą bardzo ukochałem (…). Przedziwna w swej istocie i głębi (…). Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa (…) jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem przez serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca, serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości (…). W tajemnicach radosnych widzimy (…) radość rodziny, macierzyństwa, przyjaźni, wzajemnej pomocy. W tajemnicach bolesnych rozważamy w Chrystusie (i razem z Jego Matką) wszystkie cierpienia człowieka. W tajemnicach chwalebnych odżywają nadzieje życia wiecznego. W Chrystusie zmartwychwstałym cały świat zmartwychwstaje.”

Wpis: 11 października godz. 19:15

sobota, 10 października 2026

Złote myśli

 

Kto traci okazję do dobrego, jest jak człowiek wypuszczający z ręki ptaka, gdyż ona już nigdy nie powróci.

Św. Jan od Krzyża

 

Nie można być prawdziwie dobrym, jeśli nie jest się nim w głębi duszy.

Św. Augustyn

 

Wytrwajcie w modlitwie, a Bóg – chociaż zwleka ze swymi darami, jednak nam ich nie odmówi.

Św. Augustyn

 

Nieśmiertelne na świecie mogą być jedynie wiara i marzenia…

Św. Tomasz z Akwinu

 

Dar uzdrawiania jest łaską. Ale łaską jest również umiejętność godnego życia, miłości bliźniego, poszanowania pracy. Nie trzeba przenosić gór, żeby dać dowody swej wiary.

Paulo Coelho

 

 

Wpis: 10 października godz. 12:08

czwartek, 8 października 2026

 

Często przywołuję w pamięci słowa śp. ks. Jana Twardowskiego: .”„Jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze" Są warte głębszego przemyślenia.

W życiu człowieka nie zawsze wszystko układa się pomyślnie. Każdy doświadcza zarówno szczęśliwych chwil, jak i trudnych sytuacji. Choć często marzymy o tym, aby było nam zawsze dobrze, paradoksalnie życie pozbawione problemów i przeciwności może sprawić, że przestaniemy doceniać i cieszyć się tym, co mamy. Zatem powiedzenie „Jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze” ma sens. Dlaczego?

Trudności bowiem są nieodłączną częścią życia i mogą wiele nas nauczyć. Dzięki porażkom zaczynamy rozumieć swoje błędy, stajemy się bardziej przezorni, wytrwali i uczymy się radzić sobie z przeciwnościami. To właśnie trudne doświadczenia sprawiają, że stajemy się bardziej dojrzali,  mądrzejsi.

Trudniejsze chwile pomagają nam docenić szczęście. Kiedy przez dłuższy czas wszystko układa się dobrze, łatwo przyzwyczaić się do wygody i przestać zauważać rzeczy, które wcześniej były dla nas ważne. Dopiero gdy coś stracimy lub napotkamy problem, zaczynamy dostrzegać wartość tego, co posiadaliśmy.

Nie oznacza to jednak, że problemy są czymś, czego powinniśmy szukać. Szczęście i spokój są potrzebne każdemu człowiekowi. Ważne jest jednak, aby umieć zaakceptować również gorsze momenty i wyciągać z nich odpowiednie wnioski. To właśnie różnorodność doświadczeń sprawia, że życie ma głębszy sens.


 

Wpis: 9 października godz. 8:55

środa, 7 października 2026

Różańcowy październik

 

Przesuwając paciorki różańca,

wpatruję się w ukochane oblicze Matki,

Wsłuchuję w pełne miłości słowa.

W tej miłości nabieram siły,

Nigdy w tę miłość nie wątpię,

Powierzam swe radości i troski,

Krzepnę w wierze,

Rosnę duchowo,

Czerpię radość, nadzieję i moc!

 

Dziękuję Ci, Najświętsza Panienko,

za ten Różaniec święty!

Bo te przedziwne paciorki

to Twoje matczyne ręce,

to Twoje kochające serce! 

 

Wpis: 8 października godz. 7:45

Październikowa Matka Boża Różańcowa

 

Zwiędły już kwiaty przy wiejskiej kapliczce,

tylko Matka Boska stała niezmienna,

ciągle uśmiechnięta i taka piękna,

zawsze kochana, bliska i tak promienna!

Dzisiaj wyszła z kapliczki, aby być bliżej ludzi.

Przybywa w październikowej poświacie,

przynosi nam ogrom matczynej miłości

wyciąga swe święte ręce

i pyta: – Jak się macie, dzieci?

Jak się macie?

Przybyła i do naszego kościoła,

stanęła tuż przy ołtarzu.

Przygląda się swoim dzieciom,

błogosławi i uśmiechem darzy.

 

Czy mą wielką radość wyrazić zdołam?

Pełne wdzięczności me serce i słowa 

za Twoją obecność i Różaniec Święty!

Bo… to najcenniejsze matczyne prezenty!

 

Wpis: 7 października godz. 9:50

wtorek, 6 października 2026

 

MODLITWA  STARCÓW

Panie, daj mi z duszy spokojem

spotkać wszystko,

co mi przyniesie nadchodzący dzień.

Daj mi całkowicie oddać się

woli Twojej świętej.

W każdej godzinie tego dnia,

we wszystkim mnie prowadź i umacniaj.

Jakiekolwiek wieści bym otrzymał w czasie dnia,

naucz mnie każdą z nich

przyjąć z duszą spokojną i silnym przekonaniem,

że wszystko jest wolą Twoją świętą.

We wszystkich moich słowach i sprawach

kieruj moimi myślami i uczuciami.

We wszystkich

nieprzewidzianych zdarzeniach

nie daj mi zapomnieć,

że wszystko od Ciebie pochodzi.

Naucz mnie

prosto i rozumnie postępować

z każdym członkiem mojej rodziny,

nikogo nie trwożąc

 i nie napełniając goryczą.

Panie, daj mi siłę wytrwać

w trudach i  wydarzeniach,

jakie niesie ze sobą nadchodzący dzień.

Kieruj moją wolą

i naucz mnie modlić się,

wierzyć, mieć nadzieję, cierpieć,

przebaczać i kochać. Amen

 

Wpis: 6 października godz. 13:54

poniedziałek, 5 października 2026

List do św. Faustyny

 


Święta Faustyno, moja Kochana Przyjaciółko! Dzisiaj Twoje imieniny. Całe niebo raduje się, a my czcimy Cię na ziemi. Jak to dobrze, że jesteś!

Jak dobrze, że Bóg podarował nam Ciebie — prostą, pokorną i całkowicie oddaną Jego Miłosierdziu. Dziękuję Ci za to, że swoją miłością pokazujesz mi przez tyle długich lat drogę do Jezusa. Dziękuję za przekazane w „Dzienniczku” słowa „Jezu, ufam Tobie”! Przypominają mi, że nawet wtedy, gdy czegoś nie rozumiem, nie widzę wyjścia i czuję się bezradna, mogę z ufnością zwrócić się do Niego.

Kochana Faustyno, dziękuję Ci za Twoją obecność. Wierzę, że jesteś blisko, że słuchasz i że zanosisz moje sprawy przed tron Miłosiernego Boga. Proszę, módl się za mnie — szczególnie wtedy, kiedy brakuje mi sił, kiedy ogarnia mnie lęk, kiedy gubię pokój serca i kiedy trudno mi zaufać.

Ucz mnie takiej prostoty, jaką Ty miałaś. Ucz mnie kochać Jezusa nie tylko wtedy, gdy wszystko układa się po mojej myśli, ale także w trudnościach, w cierpieniu i w małych rzeczach, których nikt nie widzi.

Wypraszaj mi łaskę ufności. Pomóż mi pamiętać, że Boże Miłosierdzie jest większe od każdego mojego grzechu, słabości, lęku i zagubienia.

W dniu Twoich imienin chcę Ci przede wszystkim powiedzieć: Dziękuję! Dziękuję, że jesteś moją Przyjaciółką z nieba. Dziękuję za Twoje świadectwo, za Dzienniczek, za obraz Jezusa Miłosiernego i za tę prostą, a tak potężną prawdę, że Bóg jest Miłością i Miłosierdziem.

Święta Faustyno, bądź przy mnie i przy moich bliskich. Prowadź nas do Jezusa i ucz mnie patrzeć na świat Jego oczami. Wypraszaj mi serce ciche, pokorne i pełne miłosierdzia. A kiedy przyjdzie dzień, w którym spotkamy się już naprawdę, mam nadzieję, że uśmiechniesz się do mnie tak po prostu — jak dobra Przyjaciółka.

Do zobaczenia w niebie!

 

Wpis: 5 października godz. 11:10

niedziela, 4 października 2026

Kocham Różaniec!

 

Różaniec ma wartość bezcenną! To mój wielki skarb.

Kiedy biorę go do ręki, mam wrażenie, że dotykam  samej Matki  Bożej. Każdy kolejny paciorek niesie modlitwę, nadzieję, czasem łzę, ale i wielką wdzięczność. Różaniec jest jak mała droga, którą można przejść razem z Maryją. Krok po kroku, tajemnica po tajemnicy, wraz z Maryją rozważam życie Pana Jezusa.

Kocham Różaniec za jego prostotę. Można modlić się nim wtedy, gdy serce jest pełne radości, ale i wtedy, gdy jest mi bardzo smutno. Wystarczy przesuwać paciorki i powtarzać: „Zdrowaś Maryjo”. I nagle okazuje się, że te dobrze znane słowa zaczynają mówić o tym, czego sama nie potrafię wypowiedzieć.

Różaniec jest dla mnie modlitwą obecności Pana Jezusa i Matki Bożej – mimo że niekiedy myśli uciekają w stronę codziennych obowiązków, problemów i trosk. Ale zawsze wracam.

Jest w Różańcu coś niezwykle pięknego: jego rytm. Dziesiątka za dziesiątką, „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Chwała Ojcu”. Powtarzalność, która nigdy nie znuży, lecz uspokaja. Jak bicie serca. Jak spokojny oddech.

Kiedy modlę się na Różańcu, powierzam Maryi ludzi, których kocham. Ich radości i cierpienia, zdrowie i choroby, marzenia i lęki. Powierzam Jej również tych, których trudno mi zrozumieć. Są sprawy, których nie można rozwiązać jednym słowem ani jednym gestem. Można je natomiast złożyć w różańcowej modlitwie.

Patrząc na codzienne wydarzenia razem z Maryją, zaczynam rozumieć, że nawet najciemniejsza chwila kiedyś się skończy. Dlatego szczególnie bliska jest mi myśl, że Maryja zawsze była obecna przy Jezusie. Była również pod krzyżem. Dlatego w trudnych chwilach Różaniec przypomina mi, że nie muszę przechodzić przez życie samotnie. Mogę wziąć do ręki te niepozorne paciorki i powiedzieć: „Maryjo, bądź ze mną i prowadź.”

Różaniec towarzyszy mi zawsze. Najczęściej znajduje się w kieszeni. Innym razem zaciskam go w dłoni, kiedy niepokój staje się silniejszy ode mnie. Jest mały, a daje poczucie ogromnej bliskości. Jest jak cichy głos: „Nie jesteś sama”. Różaniec nie obiecuje, że życie będzie łatwe. Nie usuwa wszystkich problemów. Ale uczy, jak przeżywać je z Bogiem.

Różaniec stał się dla mnie czymś więcej niż modlitwą odmawianą z przyzwyczajenia. Stał się spotkaniem. Bezpiecznym miejscem, w którym można złożyć wszystko to, czego nie da się unieść samemu. Dlatego kocham Różaniec.

Kocham jego prostotę i głębię. Jego ciszę i rytm. Kocham go za chwile łez i za chwile pokoju. Za to, że można się nim modlić zarówno wtedy, gdy serce śpiewa z radości, jak i wtedy, gdy płacze.

A najbardziej kocham go za to, że za każdym razem przypomina mi o jednej prawdzie: nigdy nie jesteśmy sami, jeśli swoje życie potrafimy oddać w ręce Boga.

 

Wpis: 4 września godz. 11:40

sobota, 3 października 2026

 

Dzisiaj kolejna pierwsza sobota miesiąca, poświęcona wynagradzaniu Matce Bożej  za grzechy swoje i całego świata. Warto, a nawet trzeba sobie przypominać 15 obietnic złożonych przez Najświętszą Maryję Pannę św. Dominikowi, który pierwszy otrzymał od Niej różaniec, oraz bł. Alanowi de la Roche, dominikańskiemu zakonnikowi, który niezwykle przyczynił się do rozpowszechnienia nabożeństwa różańcowego w wieku XV:

1. Wszyscy, którzy wiernie służyć mi będą, odmawiając różaniec święty, otrzymają pewną szczególną łaskę.

2. Obiecuję moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać różaniec.

3. Różaniec będzie potężną bronią przeciwko piekłu; zniszczy występek i rozgromi herezję.

4. Cnoty i święte czyny zakwitną – najobfitsze zmiłowanie dla dusz uzyska od Boga; serca ludzkie odwróci od próżnej miłości świata, a pociągnie do miłości Boga i podniesie je do pragnienia rzeczy wiecznych. O! Ileż dusz uświęci tą modlitwą.

5. Dusza, która poleca mi się przez różaniec – nie zginie.

6. Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec święty, rozważając równocześnie tajemnice święte, nie dozna nieszczęść, nie doświadczy gniewu Bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym – wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne.

7. Prawdziwi czciciele mego różańca nie umrą bez sakramentów świętych.

8. Ci, którzy będą odmawiali różaniec, znajdą podczas swego życia i w chwili śmierci światło Boże oraz pełnię Bożej łaski i będą mieli udział w zasługach błogosławionych.

9. Codziennie uwalniam z czyśćca dusze, które mnie czciły modlitwą różańcową.

10. Wierne dzieci różańca zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie.

11. O cokolwiek przez różaniec prosić będziesz – otrzymasz.

12. Rozszerzającym mój różaniec przybędę z pomocą w każdej potrzebie.

13. Otrzymałam od mojego Boskiego Syna obietnicę, że wszyscy obrońcy różańca będą mieli za wstawienników cały dwór niebieski w czasie ich życia i w godzinę śmierci.

14. Odmawiający mój różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego Jednorodzonego.

15. Nabożeństwo do mego różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia dla nieba.

 

Wpis: 3 października godz. 13:05