Nie znam gotowej recepty na pokonywanie
trudności, ale spróbuję podzielić się moimi przemyśleniami.
Zacznijmy od stwierdzenia, że życie
człowieka nie jest łatwe. Każdy z nas doświadcza smutku, obaw, rozczarowania
czy bezradności. Nie jesteśmy sami na świecie, każdy inaczej myśli i czuje,
inaczej reaguje na to, co go spotyka. A zatem problemy mogą dotyczyć relacji z
innymi ludźmi, nauki, przyszłości, choroby, cierpienia, utraty bliskiej osoby i
jeszcze wielu innych spraw. I wtedy zastanawiamy się, jak sobie z tym poradzić.
Niedawno pisałam, że najlepszym
psychoterapeutą jest Pan Jezus. I w dalszym ciągu tak uważam. Dlatego myślę, że
doskonałym antidotum na trudy życia jest
zawierzenie Bogu - zaufanie Mu i przekonanie, że nawet w trudnych chwilach nie
jesteśmy sami. Nasza wiara daje człowiekowi siłę, nadzieję i wewnętrzny spokój.
Święty Jan Paweł II mocno podkreślał
znaczenie wiary i zaufania Bogu. Od najmłodszych lat doświadczył wielu trudnych
sytuacji. Wystarczy wymienić utratę rodziców i brata w młodym wieku, wojnę czy zamach na swoje życie. Mimo przeciwności nigdy nie utracił nadziei. Jego wiara
pomagała mu stawiać czoła trudnościom i podejmować odpowiedzialność za innych
ludzi. Swoją postawą pokazywał, że zawierzenie Bogu jest źródłem odwagi nawet
wtedy, gdy człowiek nie znajduje rozsądnego
wyjścia.
Zawierzenie Bogu nie oznacza jednak, że
problemy automatycznie znikają. Wiara sprawia, że człowiek łatwiej znosi trudy
życia. Daje poczucie, że nie trzeba wszystkiego pokonywać samemu. Modlitwa,
nadzieja i przekonanie o obecności Boga mogą pomóc odzyskać spokój oraz siłę do
dalszego działania. Dzięki wierze człowiek może również łatwiej zaakceptować
to, czego nie jest w stanie zmienić.
Zawierzenie Bogu jest zatem źródłem
siły w walce z lękiem, smutkiem i trudnościami. Pomaga zachować nadzieję nawet
w obliczu cierpienia. Wiara nie sprawia, że znikają problemy, ale pozwala spojrzeć
na nie z większą odwagą i przekonaniem, że nawet najtrudniejsza sytuacja może
mieć sens.
Wpis: 12 września godz. 17:35