"Kryzys
rozpoczyna się wstrząsem. Zaistniała sytuacja zabiera dotychczasową równowagę i
wydaje się nie dawać żadnej alternatywy. Milczy własna mądrość człowieka;
milczą bliscy, jak przyjaciele Hioba; milczeć zdaje się i sam Ojciec.
Jego milczenie
nie jest jednak dowodem nieobecności. (…)
Żywioły pytań,
które przewalają się w tobie, nie objawią ci Ojca. Dopiero gdy przeminą i
ustąpią miejsca ciszy, możliwe staje się spotkanie. Stawanie się milczącym,
wchodzenie w milczenie jest naturalną reakcją, pojawiającą się spontanicznie,
bez twojej woli. Gdy przebrzmią pytania, na które nie znalazłeś odpowiedzi,
rodzi się w tobie przestrzeń milczenia. (…)
Poczucie
zagubienia i natłoku pytań trzeba cierpliwie przeczekać, jak Eliasz przeczekał
kolejne żywioły. Nie wolno wówczas podejmować żadnych istotnych decyzji
prowadzących do zmian. Pamiętajmy, że czas kryzysu jest czasem głębokiego
odczucia własnej nędzy oraz czasem szczególnie intensywnego działania szatana.
Pragnie on przerazić cię prawdą o twojej słabości i utrwalić w postawie
rezygnacji. Łatwiej mu to wówczas przyjdzie niż kiedykolwiek indziej. Nakłania
zatem do wycofania się z podjętych wcześniej postanowień, mówiąc, że nie mają szans realizacji. (…)
W natłoku pytań
szatan chce przemycić do twojego serca myśl o Ojcu jako twoim rywalu, który
jest ci przeciwny, który nie chce twojego szczęścia, który nie pozwala
realizować ci własnej wolności. Tak przedstawił Go pierwszym ludziom w Raju.
Zniszczył nić zaufania stworzenia do Stwórcy. Od tamtej chwili zaufanie jest
prawdziwym trudem.
Żywioł pytań, (…)
stawia ci przed oczy prawdę o tym, jak bardzo jesteś jeszcze przywiązany do
własnej perspektywy widzenia, jak bardzo jesteś skoncentrowany na sobie, a nie
na przewidującej mądrości Ojca. Tylko trudne momenty życia mogą odkryć ci tę
prawdę. Upokorzenia, cierpienia, zmęczenie, jakiekolwiek zakwestionowanie przez
innych – to wszystko pomaga ci poznać siebie. Nawet drobne przykrości
ujawniają skryty bunt, uświadamiając, jak trudno ci zgodzić się na coś, co
uderza w twoje życie, co burzy plany i zamiary. Bardzo cierpimy, jeśli nie
spełnia się to, co sami dla siebie wymarzyliśmy i zaplanowaliśmy. Święty Ignacy
z Loyoli daje jeszcze jedną dobrą radę na ten burzliwy okres kryzysu. „Ten kogo
ogarnęło strapienie niech trwa w cierpliwości, która jest przeciwna udrękom,
jakie na niego przyszły i niech myśli, że wkrótce go ogarnie pociecha”. Święty
chce, byś uświadomił sobie czasowość doświadczenia kryzysu i sięgnął po
najważniejszy dostępny ci oręż – cierpliwość. Kłamliwe działanie szatana
zmierza do wmówienia ci, że stan ten będzie trwał bardzo długo lub że nie
będzie miał końca. Łatwo jest poddać się takiej sugestii. Tymczasem
doświadczenie kryzysu przychodzi i odchodzi, tak jak przychodzi i odchodzi
zima. Po zimie Ojciec zawsze daje wiosnę pocieszenia." Cdn. ( Źródło: karmel.pl
Wpis: 9 czerwca
godz. 10:40
