czwartek, 2 kwietnia 2026

Wielki Czwartek - ustanowienie NAJŚWIĘTSZEJ EUCHARYSTII

 

„Tu, w Sakramencie Ołtarza jesteś Ty cały obecny Bóg mój i człowiek Chrystus Jezus, tu też obfity pozyskuje owoc wiecznego zbawienia każdy, ilekroć przyjmuje Cię godnie i nabożnie. Do tego zaś nie nakłania ani lekkomyślność, ani ciekawość, ani zmysłowość; lecz silna wiara, pobożna nadzieja i szczera a serdeczna miłość. (…)

O, cudowna i ukryta łasko Sakramentu, którą znają tylko wierni Chrystusowi, a której niewierni i słudzy grzechu doznać nie mogą! Przez ten Sakrament zlewa się na nas łaska Ducha Świętego, a dusza odzyskuje cnotę i piękność, którą przez grzech utraciła. Moc tej łaski bywa niekiedy tak wielka, że z obfitości nabożeństwa udzielonego duszy nie tylko serce, ale i mdłe ciało odczuwa, że wzrasta na siłach. (…)

Ubolewać przeto i litować się należy nad niedbalstwem i oziębłością naszą w przyjmowaniu Chrystusa, w którym spoczywa cała nadzieja, cała zasługa tych, którzy zbawieni być mają. On bowiem jest uświęceniem i odkupieniem naszym. On pocieszycielem pielgrzymów ziemskich, On wiekuistą szczęśliwością Świętych. Jakże niezmiernie boleć należy, że wielu tak mało zważa na tę tajemnicę zbawienia, która niebo radością napełnia i zachowuje świat cały. Co za ślepota i zatwardziałość serca ludzkiego, iż tego niewysłowionego daru nie ceni sobie coraz więcej, nawet ulega zobojętnieniu.

Gdyby bowiem ten Najświętszy Sakrament w jednym tylko miejscu się spełniał i przez jednego tylko kapłana na świecie był ofiarowany, z jakim to pożądaniem ludzie cisnęliby się do tego miejsca, i do takiego kapłana, aby mogli być świadkami spełniania tajemnic Bożych! Lecz mamy wielu kapłanów i na wielu miejscach spełnia się Ofiara Chrystusa, ażeby łaska i miłość Boga ku ludziom tym bardziej się okazywała, im obficiej Komunia święta rozszerza się po świecie.

Dzięki Tobie, Jezu dobry, Pasterzu przedwieczny, który nas, nędznych wygnańców raczysz posilać Przenajświętszym Ciałem i Krwią Swoją, i do przyjmowania tych świętych tajemnic sam własnymi ustami nas wzywasz, mówiąc: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy spracowani i obciążeni jesteście, a Ja was ochłodzę.

Wielbię Cię, Boże mój, i wysławiam na wieki. (…) Otoś Ty, Święty nad Świętymi, a ja, skalany grzechami. Oto Ty skłaniasz się ku mnie, który nie jestem godzien wznieść oczu ku Tobie. Oto Ty przychodzisz do mnie, Ty chcesz być ze mną, Ty wzywasz mię do stołu Twojego. Ty mi podajesz do pożywania pokarm Niebieski, Chleb Aniołów, który nie jest niczym innym, jeno Tobą samym: Chleb Boży, który z nieba zstąpił — i daje żywot światu.

(…) Rzecz cudowna i dla ludzkiego rozumu niepojęta, a godna najgłębszej wiary, że Ty, Panie i Boże mój, prawdziwy Bóg i człowiek pod najmniejszą cząstką postaci chleba i wina mieścisz się cały. Ty, Panie wszech rzeczy, który nikogo nie potrzebujesz, a chciałeś przez Twój Sakrament zamieszkać w nas, zachowaj od wszelkiej zmazy ciało moje i duszę moją, ażebym z czystym sumieniem mógł częściej święcić i dla wiecznego zbawienia mojego przyjmować tajemnice Twoje, któreś Ty ku czci Twojej i ku wiecznej pamiątce miłości Twojej uświęcił i ustanowił.

Wesel się, duszo moja, a dziękuj Bogu za dar tak szlachetny, za tak szczególną i drogą pociechę, zostawioną ci na tym padole płaczu. Albowiem, ilekroć rozpamiętywasz tę tajemnicę, ilekroć przyjmujesz Ciało Chrystusowe, tylekroć stajesz się uczestnikiem wszystkich zasług Chrystusa. (…)

A przeto z nową zawsze świeżością serca powinieneś się do przyjmowania tego Sakramentu przygotowywać i tę wielką tajemnicę zbawienia ludzkiego z pilną uwagą roztrząsać. Ofiara ta, tak dla ciebie wielką, nową i radosną być powinna, jak żeby w tej chwili Chrystus, teraz wisząc na Krzyżu, cierpiał i umierał dla zbawienia ludzi.

Pożytecznie jest często przystępować do Stołu Pańskiego.(…)

Pragnę Cię teraz pobożnie i ze czcią przyjąć (…). Dusza moja tęskni za Ciałem Twoim, serce moje pragnie połączyć się z Tobą. Daj mi Siebie, bo poza Tobą niczym jest wszelka pociecha. Bez Ciebie być nie zdołam, ani żyć bez nawiedzenia Twojego. I dlatego potrzeba mi, abym często przystępował do Ciebie i przyjmował Cię ku ratunkowi zbawienia(…) Ty jesteś słodkim pokarmem duszy, a kto Cię godnie pożywa, ten staje się uczestnikiem i dziedzicem wiekuistej chwały.” (Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, S. 302-306)

 

Wpis: 2 kwietnia godz. 9:50

środa, 1 kwietnia 2026

Mysli św. Jana o Krzyża (nie tylko) na Wielki Post

 

*Szybkość w posłuszeństwie, radość w cierpieniu, umartwienie wzroku,  nie chcieć wiedzieć o niczym , milczenie i nadzieja.

*Panuj nad językiem i myślami, uczucie twoje niech trwa w Bogu i rozpalaj się w ten sposób duchem Bożym.

*Kto się skarży i szemrze, nie jest doskonały.

*Ten jest łagodny, kto umie znosić bliźnich i siebie samego.

*Lepsze jest opanowanie języka, niż post o chlebie i wodzie.

*Kto gardzi modlitwą, gardzi wszelkim dobrem.

 

Wpis: 1 kwietnia godz. 11:25

poniedziałek, 30 marca 2026

 

Z Dzienniczka św. Faustyny: „Trzy cnoty niech cię zdobią szczególnie: pokora, czystość intencji i miłość. Nic więcej nie czyń, tylko to, czego żądam od ciebie, i przyjmij wszystko, co ci podaje Moja ręka; staraj się żyć w skupieniu, abyś słyszała głos Mój, który jest cichy tak, że tylko dusze skupione go słyszeć mogą.” (Dz. 1779)

 

Wpis: 31 marca godz. 8:41

Nie odrzucajmy człowieka, który nas boli i drażni. Uczymy się przyjmować go z tym „jarzmem”, z jakim staje przed nami.

Jarzmem jest życie codzienne, sytuacje, jakich się nie spodziewaliśmy, porażki, które bardzo bolą, odkrycie po latach tego, że nie dorastamy do zadań, jakie w imię Boga podjęliśmy. Pokrzepić nas może zgoda na życie w takim świecie, jakim on jest. Pokrzepia nas szacunek dla tych, którzy nas otaczają, bez względu na to, jak się do nas odnoszą. (Ks. Józef Pierzchalski) 

 

Wpis: 30 marca godz. 9:30

niedziela, 29 marca 2026

Kochać Pana Jezusa dla Niego samego!

 

To bardzo trudny temat! Może nie tyle sam temat, co właśnie ta bezwarunkowa miłość – nasza miłość do Pana Jezusa.

Myślę, że teraz jest bardzo dobry czas, aby najpierw się zastanowić, a później – małymi krokami – dochodzić do tej najdoskonalszej miłości. Dlaczego teraz? Przeżywamy bowiem ostatnie dni Wielkiego Postu. Przed oczami jawi się nam ON – CHRYSTUS z wyciągniętymi rękoma, przybitymi do krzyża.

Dlaczego na to pozwolił? Nikt Go nie zmuszał! Nikt Mu nie kazał! Dobrowolnie skazał siebie na tak niewiarygodnie okrutną śmierć! Wisi na krzyżu - obnażony z szat na oczach rozkrzyczanego tłumu. On – najczystsza Świętość bez szat i w cierniowej koronie – straszny i bolesny to widok! Rozliczne rany krwawią. Plecy pocięte uderzeniami biczów.

Pan Nieba i Ziemi – cichy i bardzo cierpiący. Spogląda na mnie i na ciebie – pełen niezwykłej czułości, która zdaje się mówić: Kocham cię, człowieku XXI wieku! Przebaczam ci twoje grzechy nieczyste, brak miłości małżeńskiej, pychę, cudzołóstwo, małżeńską zdradę, rozbicie rodziny, pożądliwości…

 

Wpis: 29 marca godz. 13:05

sobota, 28 marca 2026

 

Czy zło może być dobrem? - 

zastanawiam się nieraz…

Wszystko się poprzestawiało!

W mojej młodości

wszystko było jasne i czyste!

Nie tylko mi się tak zdawało!

A prawdy Boże tak oczywiste,

że nikt nie wątpił,

iż Bóg ma rację.

Bóg się nie mylił

i się nie myli!

Wierzę w to i teraz!

To świat się zmienił,

poprzewracał do góry nogami

białe na czarne,

ciemne na jasne!

I cóż się stało?

Czy jesteś szczęśliwy,

Człowieku XXI wieku?

Czy świat odwróconych wartości

dał Ci zadowolenie?
Bo smutnych i biednych wciąż pełno

i brak odpowiedzi na trudne pytania!

 

piątek, 27 marca 2026

Piękna myśl o św. Józefie (6)

O. Daniel Ange: Zakochał się w najpiękniejszej dziewczynie na świecie. Wcielone piękno i jasność. Ale oto Bóg wkracza, by zarezerwować ją dla siebie. Nie rozumie tego. Chce więc pozwolić jej, by szła przez życie sama, skoro ona nie jest dla niego. Ale oto Bóg chce, by pozostał z nią, czuwał nad nią i nad jej stanem, choć teraz rozumie jeszcze mniej. l oto przyjmuje ją po raz drugi, lecz z poszanowaniem tajemnicy, którą ona w sobie nosi, a która całkowicie przerasta ich oboje. Nowa miłość rodzi się między nimi. Wzajemne porozumienie, by razem służyć powierzonemu im dziecku, które jest samym Bogiem: to Jezus. Choć nie współżyli ze sobą seksualnie, być może nigdy dwoje młodych nie przezywało tak głębokiej i intensywnej miłości jak oni. Są zarazem pierwszą parą chrześcijan i pierwszymi ludźmi uświęconymi przez celibat dla Królestwa.

Jakże nieraz wstrzemięźliwość musiała mu ciążyć! Ale wytrwał. Ona w swej czułości wspierała go. 

Rozpoznałeś o kogo chodzi - o Józefa z Nazaretu, ten święty patron pomaga w ciężkich chwilach, które każdy z nas przeżywa.

 

Wpis: 27 marca godz. 10:20