piątek, 22 maja 2026

Promieniować Chrystusem!

 

Piękne słowa! Zastanówmy się, czy i jak przekładają się one na naszą postawę, nasze myśli, gesty, czyny – jednym słowem – na nasze życie.

A zatem – co znaczy promieniować Chrystusem, czyli być podobnym do Niego? To nie tylko mówić o miłości, ale stawać się jej cichym światłem dla drugiego człowieka. To mieć serce łagodne wobec słabych, cierpliwe wobec ludzi trudnych i wierne w najtrudniejszych chwilach życiowych doświadczeń.

Promieniować Chrystusem to nie błyszczeć własną wielkością, lecz nieść pokój tam, gdzie jest lęk, nadzieję tam, gdzie ktoś się smuci, i dobro tam, gdzie brak miłości i wieje chłodem.

To pozwolić, aby Jego światło przenikało naszą codzienność — zwyczajne rozmowy, ciche modlitwy, drobne uczynki, których nikt nie zauważa poza Bogiem.

To być jak płomień, który nie oślepia, ale ogrzewa. Jak obecność, przy której człowiek czuje się mniej samotny.

Promieniować Chrystusem znaczy kochać tak, aby inni, patrząc na nasze życie, mogli choć przez chwilę zobaczyć w nim odbicie Nieba.

Promieniować Chrystusem — to pozwolić, aby Jego miłość przeniknęła nasze myśli, spojrzenia, słowa i czyny tak głęboko, że staje się obecna wszędzie tam, gdzie jesteśmy. 

Promieniować Chrystusem to mieć serce otwarte na człowieka. To umieć dostrzec cierpienie ukryte za uśmiechem, samotność schowaną w ciszy i zmęczenie, którego nikt nie zauważa.

To być obecnością, przy której drugi człowiek odzyskuje wiarę, że nadal jest kochany, ważny i potrzebny.

To także odwaga życia w prawdzie i miłości w świecie, który często wybiera zło lub obojętność. Promieniować Chrystusem oznacza nie odpowiadać złem na zło. To codziennie wybierać dobro — nawet wtedy, gdy nikt tego nie widzi i nie docenia.

Promieniować Chrystusem to sprawiać, by ludzie po spotkaniu z nami czuli więcej dobra niż wcześniej. To nieść w sobie światło Nieba i pozostawiać jego ślad w ludzkich sercach. Bo najpiękniejszym świadectwem wiary nie są słowa — lecz życie, które swoją miłością przypomina innym, że Bóg jest blisko nas.


Wpis: 22 maja godz. 10:15

 

czwartek, 21 maja 2026

 Gdy nam jest ciężko, warto powtarzać za królem Dawidem…

Miłuję Cię, Panie, mocy moja,
Panie, ostojo moja i twierdzo, mój Wybawicielu,
Boże mój, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono! (…)

W moim utrapieniu wzywam Pana
i wołam do mojego Boga;
usłyszał On mój głos ze swojej świątyni,
a krzyk mój dotarł do Jego uszu. (…)

 On wyciąga rękę z wysoka i chwyta mnie,
wydobywa mnie z toni ogromnej; (…)

Pan jest moją obroną,
wyprowadza mnie na miejsce przestronne;
ocala, bo mnie miłuje. (…)
On tarczą dla wszystkich, którzy doń się chronią. (…)

Bo któż jest Bogiem prócz Pana?
Lub któż jest Skałą prócz Boga naszego?
Bóg, co mocą mnie przepasuje
i nienaganną czyni moją drogę, (…)
Przeto będę Cię, o Panie, chwalił wśród narodów
i będę wysławiał Twoje imię. Psalm 18(17)

Wpis: 21 maja godz. 10:12

środa, 20 maja 2026

 

Czasami warto wyjść „na pustynię”, poza sferę codziennych spraw, często bardzo trudnych;

nabrać dystansu do życia, do tego wszystkiego, co męczy i przytłacza;

pomilczeć, pobyć z sobą samym;

wsłuchać się w rytm własnego serca, którego na co dzień prawie nie słyszymy pośród pośpiechu, obowiązków i nieustannego hałasu świata.

Dopiero wtedy człowiek zaczyna rozumieć, jak bardzo jest zmęczony i jak bardzo potrzebuje oddechu dla duszy.

Na tej wewnętrznej pustyni nie ma masek, nie ma udawania ani konieczności spełniania cudzych oczekiwań. Jest tylko cisza, która początkowo może niepokoić, lecz z czasem staje się kojąca jak ciepłe światło słońca. To właśnie w ciszy dojrzewają najważniejsze pytania i rodzą się najprawdziwsze odpowiedzi. Tam można na nowo odnaleźć siebie — tego zagubionego pomiędzy obowiązkami, troskami i codzienną walką o przetrwanie.

Człowiek odkrywa wtedy, że nie musi być zawsze silny, że ma prawo do słabości, do łez, do chwili zatrzymania. I że czasem największą odwagą jest pozwolić sobie odpocząć. Bo dusza, podobnie jak ziemia, potrzebuje chwili ciszy, aby znów mogło na niej wyrosnąć coś pięknego.

 

Wpis: 20 maja godz. 9:45

wtorek, 19 maja 2026

Nasze małe radości

 

Czy umiesz dostrzec

małe radości,

co przemykają chyłkiem przez życie?

Czy cieszy cię słonko

i każdy promyk,

co wesoły do ciebie

wysyła uśmiech?

Czy widzisz te chmurki

snujące po niebie -

tak różne w kształtach?

Niby te same, a jednak inne.

Czy pamiętasz jeszcze zachwyty dziecinne

wiosną i latem, jesienią i zimą?

A podmuch wiatru,

co pędzi złote liście po ulicy?

I wszystkie marzenia,

których już nie zliczysz?

Nie martw się, proszę, że smutku tyle!

Ważne jest nasze teraz!

Chwila radości, choć taka krótka!

Małe radości – to kolory chwili!

Zauważ je!

 

Wpis: 19 maja godz. 11:10

"Cóż masz, czego byś nie otrzymał?"

 

Słowa św. Pawła: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał?” – skłaniają nas do refleksji nad samym sobą.

Człowiek często przypisuje sobie zasługi, chlubi się swoim sukcesem, jakby sam był źródłem wszelkiego dobra. Tymczasem św. Paweł przypomina z pokorą i stanowczością: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?”

Apostoł nie chce upokorzyć człowieka, lecz zachęcić do poznania prawdy o sobie samym. Przypomina, że wszystko, czym jesteśmy, jest darem. Nasze zdolności, inteligencja, zdrowie, wrażliwość serca, możliwości, jakie spotykamy na swojej drodze, a nawet ludzie, których spotykamy — nic z tego nie rodzi się wyłącznie z naszej własnej mocy!

Wszystko jest łaską. Nawet nasz wysiłek i pracowitość mogą wydać owoce tylko dlatego, że wcześniej otrzymaliśmy siłę, czas, zdolność myślenia i możliwość działania.

Człowiek nie jest twórcą samego siebie. Jest raczej kimś, kto został obdarowany ponad miarę. Kiedy więc zaczyna się chełpić swoimi osiągnięciami lub patrzeć z góry na innych, zapomina o źródle dobra, które nosi w sobie. Tym źródłem jest sam Bóg.

Święty Paweł prowadzi nas ku postawie pokory, ale nie jest to pokora smutna ani poniżająca. To pokora człowieka wolnego, który rozumie, że wszystko otrzymał. I dlatego potrafi dziękować zamiast się wynosić, służyć zamiast dominować, kochać zamiast rywalizować. Taki człowiek nie patrzy na innych z zazdrością ani pogardą, bo wie, że każdy niesie w sobie jakiś otrzymany od Boga dar.

Słowa św. Pawła są również wezwaniem do wdzięczności. W świecie, który często uczy samouwielbienia i budowania własnej chwały, św. Paweł przypomina, że prawdziwa wielkość rodzi się z uznania własnej zależności od Boga. Im bardziej człowiek odkrywa, ile otrzymał, tym bardziej staje się pokorny, a zarazem bogaty duchowo. Wdzięczne serce wie, że wszystko jest łaską — życie, miłość, przebaczenie i każdy dzień, który został nam podarowany.

Powyższe słowa są ciągle aktualne. Są lekarstwem na pychę. Uczą, że człowiek najpełniej wzrasta nie wtedy, gdy wynosi siebie ponad innych, lecz wtedy, gdy z pokorą uznaje dobro otrzymane od Boga i potrafi dzielić się nim z drugim człowiekiem.

 

Wpis: 19 maja godz. 9:20

poniedziałek, 18 maja 2026

 

"Tylko Ciebie pragnę!

Tylko Ciebie chcę!

Wiem, że niektórzy mówią: To wariat!

Ale, Panie, to oni są wariatami.

Nie znają Ciebie.

Nie znają Boga, nie wiedzą,

Że nie można Mu się oprzeć!

Aleś ty mnie pochwycił, Panie,

I jestem Ciebie pewny.

Jesteś przy mnie i nie posiadam się z radości!

Słońce wszystko przenika

i moje życie lśni, jak klejnot!

Wszystko jest jasne, wszystko świetliste,

Wszystko czyste.

Wszystko śpiewa!

Dziękuję Ci, Panie, dziękuję!

Dlaczego ja?

Dlaczego właśnie mnie wybrałeś?

Radość, radość! Łzy radości!” Michel Quoist

 

Wpis: 18 maja godz. 9:50

niedziela, 17 maja 2026

 

Dzisiaj wielka uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa do Nieba. Niebo – to błękit! 

Błękit to także… 

kolor nadziei;

to jasne spojrzenie w przyszłość;

to wewnętrzna radość;

to wiosenny wiatr, który niesie

świeży powiew młodzieńczych uniesień;

to cisza, która koi;

to spokój duszy;

to wszystkie uśmiechy ludzi;

to przestrzeń zawsze otwarta dla dobra;

to przyjazne słowa, których nigdy za wiele;

to potęga wiary!

To modlitwa ufnie złożona w sercu Boga;

to pragnienie bycia lepszym człowiekiem;

to otwarte drzwi dla bliźniego!

To także zwyczajne, szare życie

uświęcone obecnością Chrystusa w sercu!

 

Błękicie nieba, jakże wiele masz imion!

 

Wpis: 17 maja godz. 11:55