niedziela, 15 lutego 2026

 

„Bóg jest zbyt czysty, aby mógł z aprobatą patrzeć na zło. Jest On zbyt święty, aby mieć jakiś kontakt z grzechem.

Kiedyś, nim grzech zaistniał wśród ludzi, Boga i człowieka łączyła przyjaźń. Teraz przyjaźń ta jest zerwana i wszelka łączność między Bogiem a człowiekiem jest poza Jezusem Chrystusem utracona. Tylko przez Jezusa człowiek może znów nawiązać społeczność z Bogiem.

Są tacy, którzy powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Boga. Jezus powiedział jednak: „Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem; nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” (Jan 14, 6).

Powiedział On również: „Jeśli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko.” (Jan 10,9).” (Billy GrahamPokój z Bogiem)

 

Wpis: 15 lutego godz. 13:00

sobota, 14 lutego 2026

Św. Ojciec Pio o modlitwie

 „Modlitwa jest przelewaniem naszego serca do Serca Boga. Kiedy jest dobrze przeżywana, porusza Boskie Serce i skłania je coraz bardziej do wysłuchania nas. Zanosząc modlitwę do Boga, starajmy się wylać całą naszą duszę. Wówczas zostanie On pokonany naszymi błaganiami i przyjdzie nam z pomocą.

Módl się i ufaj! Nie denerwuj się! Niepokój nie służy niczemu. Bóg jest miłosierny i wysłucha twoją modlitwę.

Modlitwa jest najlepszą bronią, jaką posiadamy. Jest ona kluczem, który otwiera Serce Boga. Powinieneś mówić do Pana Jezusa również sercem, a nie tylko wargami. Co więcej, w pewnych przypadkach powinieneś mówić do Niego tylko sercem.

Poprzez książki szuka się Pana Boga; a w modlitwie myślnej znajduje się Go.” (św. Ojciec Pio)


piątek, 13 lutego 2026

Warto przemyśleć!

 Jakiś czas temu ktoś przesłał mi poniższy tekst, opublikowany w amerykańskiej prasie. Pozwolę sobie przekazać fragmenty, wydają mi się bowiem niezwykle ważne – mimo że od tamtego zamachu, który wstrząsnął światem – minęło prawie 25 lat! 

„Po katastrofie terrorystycznej w USA 11.09.01 córka pastora Billy Grahama w wywiadzie TV na pytanie: „Jak Bóg mógł pozwolić  na coś takiego?” odpowiedziała: 

Jestem przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem, jestem przekonana, że w milczeniu wycofał się.

Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam swojego błogosławieństwa i ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju? (…)

Ja myślę, że ma to wiele wspólnego z tym, że „ZBIERAMY TO, CO ZASIALIŚMY.”

To śmieszne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat zmierza do piekła. 

To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia.

To śmieszne, jak bardzo  każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć,  myśleć, mówić, ani też czynić czegokolwiek, o czym mówi Biblia.

To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć Wierzę w Boga i nadal iść za szatanem, który, tak a'propos również „wierzy” w Boga.

To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni.

To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące „dowcipów” przez e-mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień, ale kiedy zaczynasz przesłania dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają, się czy podzielić się nimi.

To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne, pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni, lecz publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.

To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedzielę, a przez resztę tygodnia jest niewidzialnym  chrześcijaninem.

To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym, co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast tym, co Bóg pomyśli o mnie. 

Śmiejesz się?”

 

Wpis: 13 lutego godz. 12:20 

czwartek, 12 lutego 2026

O, Mądrości Koheleta, gdzie jesteś?!

 

Myślę, że przynajmniej co pewien czas warto sięgnąć do Księgi Koheleta, która to księga zawiera niezwykłą mądrość życiową dla każdego homo sapiens.  Jeżeli bowiem zagłębimy się w sens zawartych w niej słów, to odnajdziemy tam wskazania dla siebie samych, dla swojego życia! Przypomnę:

Wszystko ma swoją porę, a każde przedsięwzięcie swój czas pod niebem.

Jest czas rodzenia się i czas umierania;

jest czas sadzenia oraz czas wyrywania tego, co sadzono.

Ma swój czas (…) burzenie oraz ma swój czas budowanie.

Jest czas płaczu i czas śmiechu;

czas biadania i czas pląsania.

Czas rzucania kamieni oraz czas zbierania kamieni;

czas pieszczoty i czas oddalania się od pieszczot.

Czas szukania i czas tracenia;

czas chowania i czas odrzucania.

Czas rozdzierania i czas zszywania;

czas milczenia i czas mówienia.

Czas miłowania i czas nienawidzenia;

czas wojny i czas pokoju.

(…) W swoim czasie Bóg wszystko pięknie urządził, także wieczność złożył w ich sercu. Jednak człowiek nie jest zdolny dojść od początku do końca tego dzieła, które urządził Bóg.” (Księga Koheleta 3:1-11)

Komentarz – myślę – nie jest tu potrzebny, bo wydaje się, że we współczesnym nam świecie wszystko jakby się poplątało! I  zapanował ogólny chaos.

 

Wpis: 12 lutego godz. 10:50

poniedziałek, 9 lutego 2026

Czasami „puszczają nerwy",

gdy problemów zbyt wiele!

Opuszcza nas święty spokój,

tracimy wewnętrzną radość

i znika wesele.

I trudno się odnaleźć

wśród spraw, sprawek, spraweczek…

I trudno odkryć w sobie

choć ciszy skraweczek.

Chodzi człowiek wśród smutków,

problemów końca nie widzi!

Płacz i złość nie pomaga.

I łez własnych się wstydzi!

Bezbronna wobec spraw trudnych

staję przed Tobą, Panie!

Ręce wyciągam w nadziei,

że zawsze patrzysz na mnie.

Że nie tylko patrzysz,

lecz uśmiechasz się do mnie.

I chociaż Cię nie widzę,

wiem, że jesteś, mój Panie!

Podaj pomocną rękę,

pociesz, ratuj w potrzebie!

O to me korne modły

zanoszę dziś do Ciebie!

I niechaj nigdy nie zwątpię

w Twą obecność w mym życiu!

Niechaj wierzę, ufam i kocham

i wielbię w zachwycie!

 

Wpis:9 lutego godz. 9:15 

czwartek, 5 lutego 2026

Wszystko przyjąć?

 

Jak nietrudno zauważyć, pewne myśli powtarzam po latach. Dlaczego? Z dwóch względów. Po pierwsze - zadaję sobie pytanie, czy to, co napisałam kiedyś, odmieniło moją osobę? Ale także dlatego, że życie powraca z podobnymi problemami.

A zatem… Wszystko trzeba przyjąć!

Co przyjąć? Na wszelkie dobro jesteśmy wszyscy otwarci: chętnie słyszymy dobre słowa,  może nawet jakąś pochwałę, bo to „podnosi” nasze ego… Cieszymy się, gdy jesteśmy zrozumiani – nie tylko przez najbliższych.

Ale – jak to bywa w przypadku słów krytycznych, może nawet ostrych?! Są trudne do przyjęcia!!!

Bywają też sytuacje trudne do przyjęcia, ale… musimy sobie z nimi radzić - czy tego chcemy, czy nie chcemy!

Zatem… może rzeczywiście wszystko trzeba przyjąć!? Na przykład – co?

Właśnie tę krytykę;

słowa trudnej prawdy od drugiego człowieka;

także słowo bolesne…

Trudności życiowe (bo – paradoksalnie! - nas ubogacają i czynią silniejszymi!)

Złość drugiego człowieka;

niezasłużoną naganę;

niespodziewaną reprymendę;

dezaprobatę ze strony osób, od których najmniej tego się spodziewamy;

nawet odrzucenie;

porażkę i upokorzenie;

brak zaufania od ludzi, których uważamy za przyjaciół;

brak miłości ze strony bliźniego…

To wszystko uczy nas pokory – trudnej i niekiedy – zdaje się – nieosiągalnej! Ale jednak możliwej!

Bo… tego wszystkiego doświadczył Pan Jezus i nadal doświadcza!

Często „chodzi” mi pogłowie taka myśl: Pan Jezus uzdrowił tysiące ludzi, pomagał, podnosił na duchu i nade wszystko kochał! A potem ci sami ludzie Go ukrzyżowali!!!

Nie muszę dodawać, ze Chrystusowa postawa jest najlepszą lekcją pokory. Prawdziwej! Ja jej jeszcze nie osiągnęłam!

 

Wpis: 5 lutego godz. 10:00

środa, 4 lutego 2026

Oda do śniegu

 

Oda do śniegu? Nonsens! Przesada…

Na temat śniegu chyba pisać nie wypada?!

Ale bardzo, bardzo by się chciało,

bo tyle śniegu wszędzie nawiało.

Zatem pytam cię, piękny, biały puchu,

czy straciłeś poczucie czasu?

Pełno ciebie na łąkach i na skraju lasu.

Pełno wszędzie, gdzie tylko wzrok sięga.

I rzeknę z ręką na sercu, że przysięgam,

iż mimo żeś tak piękny i tak śnieżnobiały,

mam żal, bo drogi i dróżki zawiałeś!

Czy nie widzisz, że mocno przesadzasz

i że swą obecnością już bardzo przeszkadzasz!

Czy się nie wstydzisz,

że straszysz dzikie gęsi i żurawie,

co zamarzają na niejednym stawie…

Że nie bierzesz pod uwagę,

że nie przylecą z ciepłych krajów bociany

i nie przyniosą mamom dzieci kochanych…

Że utrudniasz nam wszystkim życie,

więc przeanalizuj to należycie,

Gdzie jest twoje miejsce w obecnej porze!

Uciekaj daleko, za dziesiąte morze!

Już nawet dzieci, co tak cię kochają,

z wielką tęsknotą wiosny wyglądają…

Nie bądź taki zaborczy!

Ustąp wreszcie miejsca zielonej wiośnie

abyśmy mogli ją powitać radośnie!

 

Wpis: 4 lutego godz. 9:15