poniedziałek, 25 maja 2026

Marsz ku Niebu

 

Marsz ku niebu ma przedziwny kompas!

Ciągle ten sam kierunek -

jedyny, niezmienny i… bardzo żmudny!

Trudno wytrwać w tym marszu,

trudno nie zboczyć z drogi!

Wysiłek wielki, pot leci z czoła

i wcale niełatwo wszystkiemu podołać!

Bo tyle przeszkód piętrzy się na drodze;

bo droga ciągle jakby pod górę;

bo jakiś maruder kroczy z tyłu,

kulejąc na szlaku i trzeba mu pomóc.

Iluzja i głód ziemskiego szczęścia

bardzo przeszkadza w wytrwaniu!

I słońce tak mocno piecze z góry,

i deszcz niczym łzy oczy zalewa,

i wichry chłoszczą niemiłosiernie!

Ciągle trudności co niemiara.

I tak idziemy w tym marszu ku niebu -

czwórkami, parami, osobno,

w gromadzie czy solo…

Pomóż, Aniele Stróżu Kochany,

który podążasz tuż obok,

bym wytrwała

i nigdy nie zmieniła kierunku

tej drogi!

 

Wpis: 25 maja godz. 10:50

sobota, 23 maja 2026


„Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie." (Ga 5,22-23)

Te piękne cechy dojrzewają w sercu człowieka otwartego na Boga; wzrastają w miarę upływu czasu. Im bardziej człowiek uczy się kochać, przebaczać, ufać i trwać w prawdzie, tym bardziej te owoce stają się widoczne w jego codzienności.

Na czele wszystkich cnót stoi miłość. To ona pozwala widzieć drugiego człowieka nie przez pryzmat jego błędów, lecz przez wartość, jaką posiada. Prawdziwa miłość nie jest tylko uczuciem — jest decyzją, by być przy kimś mimo trudności, by podnosić zamiast potępiać, by dawać dobro nawet wtedy, gdy samemu doświadcza się bólu.

Radość ducha rodzi się z wdzięczności — z dostrzegania małych cudów codzienności, z umiejętności cieszenia się obecnością drugiego człowieka, dobrym słowem, chwilą ciszy. Jest siłą, która podnosi serce wtedy, gdy wszystko wydaje się trudne. Radość nie oznacza życia pozbawionego cierpienia. To głęboka pewność, że nawet pośród burz istnieje nadzieja.

Pokój to harmonia serca, która pozwala człowiekowi nieść ukojenie tam, gdzie jest chaos. Człowiek pełen pokoju nie musi krzyczeć, by być słyszanym, ani ranić, by udowodnić swoją wartość. Jego obecność daje innym poczucie bezpieczeństwa. Pokój ducha rodzi się z zaufania — z przekonania, że nie wszystko musimy kontrolować, bo istnieje Ktoś większy od naszych lęków.

Cierpliwość jest cichą siłą ludzi dojrzałych. Uczy wytrwałości wobec trudności, łagodności wobec słabości innych i pokory wobec własnych ograniczeń. Dzięki cierpliwości człowiek potrafi czekać na dobro, nie poddając się zniechęceniu.

Uprzejmość i dobroć są językiem serca. Czasem jedno dobre słowo może uleczyć więcej niż długie rozmowy. W świecie pełnym pośpiechu i obojętności dobroć staje się czymś niezwykle cennym. To właśnie w małych gestach — w uśmiechu, pomocy, wysłuchaniu drugiego człowieka — objawia się piękno ludzkiej duszy.

Wierność oznacza trwałość mimo zmiennych okoliczności. To umiejętność pozostania wiernym wartościom, prawdzie, drugiemu człowiekowi i własnemu sumieniu. Wierność nie jest łatwa, ponieważ wymaga odwagi i wytrwałości, ale to właśnie ona buduje relacje, którym można zaufać.

Łagodność nie jest słabością. Przeciwnie — potrzeba wielkiej siły, by odpowiadać spokojem na gniew, dobrem na zło i przebaczeniem na krzywdę. Łagodny człowiek nie chce dominować nad innymi, lecz rozumieć i budować. Potrafi być stanowczy bez ranienia i prawdziwy bez poniżania. (Myśli pozbierane z różnych źródeł)

 

Wpis: Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 24 maja godz. 7:41 

Moje dzieciństwo

 

Zatrzymane w kadrze pamięci

dzieciństwo sielskie anielskie

Mama z pięknym uśmiechem  i miłością

Ojciec surowy i wymagający

ale tak bardzo bardzo kochający

oboje piękni swoją czułością

mały braciszek z włoskami jak heban

i drugi mądry niezwykle i dobry

i dom rodzinny szczęścia ostoja

babcia Stanisława zawsze elegancka

i babcia Pelagia z pooraną twarzą

obydwie mądre i kochające

kościół tak bliski i tak wielki

że mógł ukryć wszystkie tajemnice serca

księża co nieśli i Boga i radość

szkoła pełna drogich koleżanek

nauczyciele surowi i mądrzy

co niejedną wieść umieli przemycić

i cmentarz tak wielki że mieści

tylu bliskich znajomych przyjaciół

i pamięć o nich

wspomnienia

 

Wpis: 23 maja godz. 10:50

piątek, 22 maja 2026

Promieniować Chrystusem!

 

Piękne słowa! Zastanówmy się, czy i jak przekładają się one na naszą postawę, nasze myśli, gesty, czyny – jednym słowem – na nasze życie.

A zatem – co znaczy promieniować Chrystusem, czyli być podobnym do Niego? To nie tylko mówić o miłości, ale stawać się jej cichym światłem dla drugiego człowieka. To mieć serce łagodne wobec słabych, cierpliwe wobec ludzi trudnych i wierne w najtrudniejszych chwilach życiowych doświadczeń.

Promieniować Chrystusem to nie błyszczeć własną wielkością, lecz nieść pokój tam, gdzie jest lęk, nadzieję tam, gdzie ktoś się smuci, i dobro tam, gdzie brak miłości i wieje chłodem.

To pozwolić, aby Jego światło przenikało naszą codzienność — zwyczajne rozmowy, ciche modlitwy, drobne uczynki, których nikt nie zauważa poza Bogiem.

To być jak płomień, który nie oślepia, ale ogrzewa. Jak obecność, przy której człowiek czuje się mniej samotny.

Promieniować Chrystusem znaczy kochać tak, aby inni, patrząc na nasze życie, mogli choć przez chwilę zobaczyć w nim odbicie Nieba.

Promieniować Chrystusem — to pozwolić, aby Jego miłość przeniknęła nasze myśli, spojrzenia, słowa i czyny tak głęboko, że staje się obecna wszędzie tam, gdzie jesteśmy. 

Promieniować Chrystusem to mieć serce otwarte na człowieka. To umieć dostrzec cierpienie ukryte za uśmiechem, samotność schowaną w ciszy i zmęczenie, którego nikt nie zauważa.

To być obecnością, przy której drugi człowiek odzyskuje wiarę, że nadal jest kochany, ważny i potrzebny.

To także odwaga życia w prawdzie i miłości w świecie, który często wybiera zło lub obojętność. Promieniować Chrystusem oznacza nie odpowiadać złem na zło. To codziennie wybierać dobro — nawet wtedy, gdy nikt tego nie widzi i nie docenia.

Promieniować Chrystusem to sprawiać, by ludzie po spotkaniu z nami czuli więcej dobra niż wcześniej. To nieść w sobie światło Nieba i pozostawiać jego ślad w ludzkich sercach. Bo najpiękniejszym świadectwem wiary nie są słowa — lecz życie, które swoją miłością przypomina innym, że Bóg jest blisko nas.


Wpis: 22 maja godz. 10:15

 

czwartek, 21 maja 2026

 Gdy nam jest ciężko, warto powtarzać za królem Dawidem…

Miłuję Cię, Panie, mocy moja,
Panie, ostojo moja i twierdzo, mój Wybawicielu,
Boże mój, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono! (…)

W moim utrapieniu wzywam Pana
i wołam do mojego Boga;
usłyszał On mój głos ze swojej świątyni,
a krzyk mój dotarł do Jego uszu. (…)

 On wyciąga rękę z wysoka i chwyta mnie,
wydobywa mnie z toni ogromnej; (…)

Pan jest moją obroną,
wyprowadza mnie na miejsce przestronne;
ocala, bo mnie miłuje. (…)
On tarczą dla wszystkich, którzy doń się chronią. (…)

Bo któż jest Bogiem prócz Pana?
Lub któż jest Skałą prócz Boga naszego?
Bóg, co mocą mnie przepasuje
i nienaganną czyni moją drogę, (…)
Przeto będę Cię, o Panie, chwalił wśród narodów
i będę wysławiał Twoje imię. Psalm 18(17)

Wpis: 21 maja godz. 10:12

środa, 20 maja 2026

 

Czasami warto wyjść „na pustynię”, poza sferę codziennych spraw, często bardzo trudnych;

nabrać dystansu do życia, do tego wszystkiego, co męczy i przytłacza;

pomilczeć, pobyć z sobą samym;

wsłuchać się w rytm własnego serca, którego na co dzień prawie nie słyszymy pośród pośpiechu, obowiązków i nieustannego hałasu świata.

Dopiero wtedy człowiek zaczyna rozumieć, jak bardzo jest zmęczony i jak bardzo potrzebuje oddechu dla duszy.

Na tej wewnętrznej pustyni nie ma masek, nie ma udawania ani konieczności spełniania cudzych oczekiwań. Jest tylko cisza, która początkowo może niepokoić, lecz z czasem staje się kojąca jak ciepłe światło słońca. To właśnie w ciszy dojrzewają najważniejsze pytania i rodzą się najprawdziwsze odpowiedzi. Tam można na nowo odnaleźć siebie — tego zagubionego pomiędzy obowiązkami, troskami i codzienną walką o przetrwanie.

Człowiek odkrywa wtedy, że nie musi być zawsze silny, że ma prawo do słabości, do łez, do chwili zatrzymania. I że czasem największą odwagą jest pozwolić sobie odpocząć. Bo dusza, podobnie jak ziemia, potrzebuje chwili ciszy, aby znów mogło na niej wyrosnąć coś pięknego.

 

Wpis: 20 maja godz. 9:45

wtorek, 19 maja 2026

Nasze małe radości

 

Czy umiesz dostrzec

małe radości,

co przemykają chyłkiem przez życie?

Czy cieszy cię słonko

i każdy promyk,

co wesoły do ciebie

wysyła uśmiech?

Czy widzisz te chmurki

snujące po niebie -

tak różne w kształtach?

Niby te same, a jednak inne.

Czy pamiętasz jeszcze zachwyty dziecinne

wiosną i latem, jesienią i zimą?

A podmuch wiatru,

co pędzi złote liście po ulicy?

I wszystkie marzenia,

których już nie zliczysz?

Nie martw się, proszę, że smutku tyle!

Ważne jest nasze teraz!

Chwila radości, choć taka krótka!

Małe radości – to kolory chwili!

Zauważ je!

 

Wpis: 19 maja godz. 11:10