niedziela, 9 sierpnia 2026

Cytaty o cierpliwości

 

*Nieskory do gniewu jest bardzo roztropny,
lecz porywczy wywyższa głupotę. (Przysłów 14:29)   

*Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; Nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego. (I Koryntian 13:4-5)   

*Radujący się w nadziei, cierpliwi w ucisku, nieustający w modlitwie. (Rzymian 12:12)  

*Z całą pokorą, łagodnością i z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości. (Efezjan 4:2)  

*Ale jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, to oczekujemy tego z cierpliwością.(Rzymian 8:25)  

*A w czynieniu dobra nie bądźmy znużeni, bo w swoim czasie żąć będziemy, jeśli nie ustaniemy.(Galacjan 6:9

 

sobota, 8 sierpnia 2026

Jaką rolę w moim życiu pełnią książki – „poradniki”

 

Na rynku pojawia się coraz więcej książek mających charakter – jakby to powiedzieć? – może nie tyle pouczający, co wskazujący, jak rozwiązać trudne sprawy, jak pozbyć się  pewnych błędów. To takie niby-poradniki dotyczące własnego rozwoju. Nie traktuję ich jako zbioru gotowych recept na szczęśliwe życie, lecz jako wskazania, które pomagają lepiej zrozumieć siebie, innych ludzi oraz mechanizmy rządzące codziennym życiem. To taka psychoterapia. Mimo że uważam, iż najlepszym psychoterapeutą jest Pan Jezus, sięgam do w/w książek bardzo chętnie.   

Największą wartością takich publikacji jest dla mnie możliwość spojrzenia na własne doświadczenia z innej perspektywy. Autorzy, często opierając się na wieloletniej praktyce, pokazują, dlaczego ludzie zachowują się w określony sposób, jak podejmują decyzje, jak radzą sobie z emocjami czy budują relacje. Dzięki temu łatwiej jest analizować własne zachowania i świadomie pracować nad swoimi słabościami.

Poradniki uczą mnie również, że rozwój osobisty to proces wymagający cierpliwości i systematyczności. Zawarte w nich wskazówki motywują mnie do lepszej organizacji czasu oraz konsekwentnego realizowania planów.

Dzięki nim uczę się rozpoznawać własne emocje, lepiej komunikować się z innymi oraz podejmować bardziej przemyślane decyzje.

Książki tego typu pełnią w moim życiu rolę przewodników, ale nie zastępują własnych doświadczeń. Pokazują możliwe kierunki działania, jednak to ja muszę zdecydować, które z nich są zgodne z moimi wartościami.

Wiem, że mądrze wybrane książki nie uczą gotowego przepisu na życie, ale pomagają rozwijać umiejętność podejmowania świadomych decyzji i stawania się lepszym człowiekiem.

 

Wpis: 8 lipca godz. 17:51

piątek, 7 sierpnia 2026

Jeszcze inne refleksje o książkach

 

Wracam znowu do refleksji o książkach… Wiele czytam, ale wybieram głównie książki o ludzkich postawach i o tym, jak powinniśmy sobie radzić z problemami swego życia.

Książki od wieków są nie tylko źródłem wiedzy i rozrywki, lecz także przewodnikiem po ludzkim życiu. Pozwalają lepiej zrozumieć siebie i innych, uczą właściwych postaw oraz pokazują, jak radzić sobie z trudnościami. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że warto wybierać przede wszystkim książki opowiadające o ludzkich postawach i sposobach przezwyciężania życiowych problemów, ponieważ pomagają one dojrzewać i podejmować mądre decyzje.

Literatura przedstawia bohaterów, którzy muszą mierzyć się z wyzwaniami podobnymi do tych, jakie spotykają każdego człowieka. Ich wybory, sukcesy i porażki uczą odpowiedzialności, odwagi oraz wytrwałości.

Choćby taki mały Książę z opowieści Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. To on, ten mały bohater uczy, że w życiu najważniejsze są miłość, przyjaźń i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Słynne zdanie: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” przypomina, że prawdziwe szczęście nie zależy od bogactwa czy sukcesu, lecz od relacji z innymi ludźmi.

Czytanie takich i podobnych utworów pomaga lepiej radzić sobie z własnymi problemami. Bohaterowie literaccy często przeżywają samotność, cierpienie, zwątpienie czy stratę. Obserwując, jak pokonują trudności, czytelnik może znaleźć inspirację do rozwiązywania własnych problemów. Literatura daje nadzieję, pokazuje różne sposoby postępowania i uczy, że nawet najtrudniejsze chwile można przezwyciężyć.

 

Wpis: 7 lipca godz. 11:30

czwartek, 6 sierpnia 2026

Orędzia św. Charbela 2

 

Najważniejszym, największym i najświętszym znakiem jest znak Krzyża. To znak Bożej miłości do ciebie: niech stanie się również znakiem twojej miłości do Niego. To znak miłości, a nie znak walki. Światło tego znaku rozleje się na cały świat.

Zbawienie ludzkości realizuje się w Kościele, przez Kościół, to on kontynuuje plan zbawienia rozpoczęty przez Chrystusa dwa tysiące lat temu i nie przestanie aż po kres czasów. Wszystkie fale zła rozbiją się o skały Kościoła. Oddaj się całkowicie Kościołowi i jego nauce i nie podchodź do niej wybiórczo.

Najważniejszym i najwspanialszym przesłaniem jest Dobra Nowina, która przekazuje nauczanie Chrystusa i ani jedna jota Jego słów nie przeminie przed końcem czasów. Kto nie zna Ewangelii, pozostaje w ciemności i morzu ignorancji, choćby posiadł całą wiedzę tego świata. Kto nie żyje Ewangelią, nie żyje w ogóle. Nie interpretuj jej i nie podporządkowuj jej własnemu życiu, aby się usprawiedliwić. Prawda Ewangelii jest zawsze taka sama.

Najważniejszym i największym cudem jest Eucharystia, ciało Chrystusa, Baranek Paschalny, który gładzi grzechy świata, Bóg Żywy, który powstał z martwych.

Na próżno szukasz znaków ważniejszych od znaku Krzyża. Nie pytaj o przesłania, które, jak twierdzisz, są ważniejsze niż słowa Ewangelii. Nie szukaj zbawienia poza Kościołem Chrystusa. Nie trudź się, biegając za cudami większymi niż cud Eucharystii. Trzymaj się z daleka od złudnej magii, która doprowadzi cię do pustki.

Unikaj znaków, które nie prowadzą do znaku Krzyża. Ignoruj przesłania, które nie opierają się na Ewangelii. Nie wierz w cuda, które nie prowadzą do Eucharystii, rozeznasz je tylko w Kościele. Tylko przez Krzyż, Kościół, Ewangelię i Eucharystię możesz stać się święty.” (Źródło: Św. Charbel, Orędzia z Nieba)

 

Wpis: 6 lipca godz. 13:20

środa, 5 sierpnia 2026

Orędzia św. Charbela

„Człowiek zdobywa coraz więcej wiedzy i coraz mniej mądrości. Teorie w ludzkich umysłach stały się jak mgła otulająca szczyty gór i przykrywająca doliny. Nie pozwalają one zobaczyć niczego takim, jakim jest naprawdę. Ich własne teorie zaciemniają im wzrok. Wznoszą najwyższe budynki, a ich moralność upada coraz niżej. Coraz więcej mówią, a coraz mniej się modlą. Rozwijają głębokie zainteresowania i płytkie relacje. Mają piękne widoki za oknem, a w środku hodują pustkę. Poszerzają swoje drogi, ale ich zdolność widzenia jest coraz węższa. Tworzą coraz więcej połączeń, które jednak nie prowadzą ich do siebie nawzajem. Mają liczne sposoby komunikacji, lecz i te w ogóle ich nie zbliżają. Mają wielkie, potężne i wygodne łóżka, ale ich rodziny są coraz mniejsze, rozbite i zmęczone. Potrafią się spieszyć, ale nie potrafią czekać. Biegają, żeby zapewnić sobie byt, a zapominają o tym, by zapewnić sobie życie. Pędząc na zewnątrz, odrzucają to, co w środku. 

Ludzie poszukują cudów, aby uwierzyć i zobaczyć na własne oczy, chcą orędzi, aby usłyszeć i wiedzieć, pragną konkretnych dróg, aby nimi kroczyć i osiągnąć zbawienie i szczęście. Przecież cud to Eucharystia, znak to Krzyż, orędziem jest Ewangelia, a zbawienie jest w Kościele.” (Źródło: Św. Charbel. Orędzia z Nieba)


wtorek, 4 sierpnia 2026

O niezwykłej książce

 

Do książek oraz ich niezaprzeczalnych wartościach pragnę wracać, jest bowiem o czym mówić, pisać…

Dzisiaj chciałabym zatrzymać się przy jednej z nich, a także przy ich autorze. To publikacja całkiem świeża: „Orędzia z nieba” autorstwa zakonnika, a spisywane przez   Raymonda Nadera (inżyniera elektronika i dyrektora libańskiej telewizji katolickiej Télé-Lumièr).  Znany ze swojego życia w pokorze, ascezie i pełnym oddaniu Bogu, św. Charbel wyprosił niezliczone cuda za swojego życia i nadal wyprasza je po śmierci.

 „Jego grób szybko stał się miejscem pielgrzymek, zwłaszcza po doniesieniach o cudach, które miały miejsce za jego wstawiennictwem. Kanonizowany 9 października 1977 roku przez papieża Pawła VI, Charbel jest czczony jako święty, który dokonuje licznych cudów, w tym uzdrowień. Jego życie i cuda przyciągają wiernych z różnych tradycji religijnych, co świadczy o jego uniwersalnym przesłaniu miłości i pokuty. Wspomnienie liturgiczne św. Charbela obchodzone jest 24 lipca.” (Ze wstępu do w/w książki.) Przeczytałam ją jednym tchem – jest fascynująca! Dlaczego? Zawiera przekazy Świętego -  z nieba. Chciałoby się rzec, że św. Charbel wciąż żyje – mimo że od jego śmierci minęło 128 lat. Czym są te orędzia? Przekazami, jak żyć. Oto kilka z nich…

„Na początku była Miłość. Wszystko zaistniało przez miłość i bez niej nic nie mogło, nie może i nie będzie mogło istnieć. Podstawą wszechświata – jego praw i reguł – jest miłość. Kiedy wszystko się kończy, tylko miłość pozostaje, wszystko, co nią nie jest – przemija.

*Bóg jest miłością. Bóg jest prawdą. Bóg jest prawdziwą miłością. Świat Boga jest światem miłości i prawdy, nie ma prawdy poza miłością. Człowiek nie jest spełniony bez miłości i nie doświadczy prawdy, będąc daleko od Boga.

*Miłość jest jedynym skarbem, jaki możemy gromadzić na tym świecie i zabrać ze sobą na tamten świat.

*Mów tylko wtedy, gdy twoje słowa są głębsze i mądrzejsze niż twoje milczenie.

*Zawsze pamiętaj, że nie będziesz w stanie zmierzyć się z diabłem, jeśli nie uklękniesz przed Bogiem. 

 

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

O wartościach książki jeszcze raz…

 

Moja miłość do książki trwa… To doskonała alternatywa na upał, na smutki codzienności, na wieści (najczęściej złe) płynące ze świata…

Nie pamiętam już tytułu pierwszej książki, którą naprawdę pokochałam, ale doskonale pamiętam uczucie, jakie mi towarzyszyło. Było to coś więcej niż zwykła ciekawość. Miałam wrażenie, że ktoś otworzył przede mną drzwi do świata, którego wcześniej nie znałem. Od tamtej chwili książki przestały być dla mnie zbiorem kartek zapisanych literami. Stały się przyjaciółmi, przewodnikami i schronieniem.

Kocham książki za ich niezwykłą ciszę. W chwilach radości potrafią  pogłębić radość, a kiedy jest mi trudno, dają ukojenie. Niejednokrotnie odnajdywałam w słowach bohaterów własne lęki, marzenia i pytania, na które nie umiałam znaleźć odpowiedzi.

Czytając, mam wrażenie, że żyję wieloma życiami jednocześnie. Raz wędruję po odległych krainach, innym razem poznaję ludzi z różnych epok i kultur. Dzięki książkom uczę się patrzeć na świat oczami innych. To one nauczyły mnie, że każdy człowiek nosi w sobie własną historię i że warto słuchać, zanim wyda się osąd.

Szczególnie cenię chwile, kiedy mogę usiąść z książką w spokojnym miejscu. Wtedy czas zwalnia. Znikają codzienne obowiązki, hałas i pośpiech. Zostaję tylko ja i opowieść, która wciąga tak mocno, że zapominam o wszystkim wokół. Jest jak rozmowa z kimś, kto doskonale rozumie moje myśli, choć nigdy mnie nie spotkał.

Niektóre książki zapominam po kilku miesiącach, ale są też takie, które noszę w sercu przez całe życie. Przez lata uzbierało się ich naprawdę wiele!

Często towarzyszą mi bohaterowie, autorzy i myśli zapisane na kartach książek. Dlatego moja miłość do książek nie jest chwilową fascynacją. To cicha, wierna i niezmienna relacja, która dojrzewa razem ze mną.

 

Wpis” 3 lipca godz. 16:05