sobota, 21 lutego 2026

Owocny czas choroby

 

Okazuje się – nie pierwszy raz zresztą! – że czas choroby może być nawet owocny. Dopadła mnie grasująca po bezdrożach grypa i to tak nieszczęśliwie, że wyłączyła z normalnego biegu życia na prawie dwadzieścia dni. Ale przekonywałam samą siebie, że skoro tylu ludzi choruje, to muszę okazać się „solidarna” i z pokorą przyjąć to, co na mnie spadło. Zatem, acz z oporami (a momentami nawet złością) przyjęłam. Przecież całkiem niedawno napisałam w tym miejscu, cytując słowa pewnego kapłana, że „wszystko należy przyjąć”.

W zasadzie jest w tym głęboki sens. Chętnie bowiem przyjmujemy radosne wieści, radosne wydarzenia, ale znacznie gorzej jest z tym, co nas przytłacza, co nie jest miłe, co nam się nie podoba… Choroby żadnej przecież nie lubimy! I po prostu się boimy! Zaraz bowiem pojawia się pytanie, a może nawet kilka pytań: Czy dam radę to unieść? Dlaczego właśnie ja, przecież wcale tego nie chcę? I dziesiątki innych – mniej lub bardziej żałosnych pytań…

Ale… okazało się, że czas choroby można wykorzystać – mimo dolegliwości, mimo złego samopoczucia, mimo żalu nie wiadomo do kogo, że cierpimy! Właśnie doszłam do takiego wniosku! Chodzi o to, by nie zmarnować tego czasu!

Szukając książek, które pomogłyby mi przygotować się na spotkanie Duchowych Dzieci św. Ojca Pio, natknęłam się – między innymi – na postać Anny Katarzyny Emmerich. Któż jej nie zna lub o niej przynajmniej nie słyszał? Przecież na podstawie jej wizji Mel Gibson nakręcił wstrząsający film „Pasja” o męce naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Ale nie o tym chcę teraz powiedzieć! Uderzyło mnie w jej postawie niezwykła wytrwałość w znoszeniu cierpień. Wytrwałość, podyktowana nieopisanie wielką miłością do Chrystusa!

I znowu pojawiły się pytania – tym razem mądrzejsze i bardzo ważne! Wytrwałość bowiem nie jest mocną stroną człowieka. Mam na myśli przeciętnych ludzi, w tym także siebie samą, często bowiem w porywie serca coś obiecujemy, przyrzekamy, a szara codzienność weryfikuje nasz słomiany zapał i sprowadza nas „na ziemię”. Wytrwałość bowiem - to równie piękna, co trudna cecha! I niezwykle ważna dla każdego homo sapiens – niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga, czy też nie. Wytrwałość bowiem kształtuje nasz charakter!

Co jeszcze można powiedzieć o wytrwałości? Jest nam wszystkim bardzo potrzebna w różnych sytuacjach życiowych! Choćby w postanowieniach, w dążeniu do jakiegoś celu (niezależnie od tego czy jest on mały czy duży).

Słowo „wytrwałość” ma wiele synonimów! Wytrwałość – to konsekwencja, to zgodność własnych myśli i czynów, to cierpliwość, niestrudzoność, gorliwość, dokładność, ofiarność, pracowitość, rzetelność, uczciwość, wierność…

Jest bardzo potrzebna także w modlitwie, którą zanosimy do Pana Boga!

Przywołałam postać bł. Anny Katarzyny. Nie dlatego, aby życzyć komukolwiek tak bardzo trudnych doświadczeń w postaci heroicznego współcierpienia z męką  Chrystusa. Anna Katarzyna to piękna postać, która uczy nas cierpliwości i wielkiej wytrwałości. Ten przymiot bardzo się przydaje w codzienności, również w chorobie!

 

Wpis: 21 lutego godz. 10:30

piątek, 20 lutego 2026

Szczęście ma wiele imion

 

Czy myślisz o szczęściu? Czymże ono jest? Czy zadajesz sobie przynajmniej od czasu do czasu to pytanie? Ja – muszę przyznać – dość często pytam: Czy szczęście istnieje? Czy jest tylko iluzją? Jak je osiągnąć? Takie i podobne pytania nurtują – myślę – każdego homo sapiens… Nie jestem w tej kwestii ani odkrywcza, ani odosobniona, bo zadawali je sobie ludzie, odkąd istnieje świat. Pytali mędrcy i ludzie prości, pytali młodzi i starzy, wierzący i niewierzący… Bo prawdą jest, że każdy pragnie być szczęśliwy! Tylko trudno znaleźć drogę do tego szczęścia! Kiedyś Adam Asnyk napisał sonet, zaczynający się od słów: Siedzi ptaszek na drzewie i ludziom się dziwuje, że najmędrszy z nich nie wie, gdzie się szczęście znajduje… No, właśnie!

O szczęściu pisałam już kilkakrotnie w różnym kontekście, ale jest to temat, do którego się wraca, któż z nas bowiem nie pragnie być szczęśliwym człowiekiem! I każdy z nas ma swoje przemyślenia na ten temat. Wiem z całą pewnością, że szczęście nie jest stanem trwałym. Przecież każdy z nas doświadcza najróżniejszych przeżyć – niekoniecznie zawsze radosnych! Każdy ma swoje duże i małe szczęścia, prawda?

Gdzie zatem jest to szczęście? Tak upragnione i poszukiwane?! 

Pytam samą siebie, czy jestem człowiekiem szczęśliwym? Tak!!!! Zdecydowanie tak! Mimo życiowych perturbacji (których zresztą nikomu nie braknie!!!), mimo wielu smutków (których też nie braknie nikomu!) uważam siebie za człowieka szczęśliwego! Przeżywam piękny czas –

czas wypełniony ciekawymi pasjami, 

czas dojrzały nie tylko wiekiem,

ale przede wszystkim czas dojrzały w wierze i absolutnej pewności, że w mojej drodze towarzyszy mi Chrystus. Ta pewność dodaje skrzydeł i  odwagi, bo wiem, że KTOŚ mnie kocha największą miłością, jaką można sobie wyobrazić, miłością, która wybacza błędy i niedoskonałości,

Kto zawsze pomaga powstać,

Kto jest moim najprawdziwszym, najszczerszym i bezinteresownym Przyjacielem,

Kto nigdy mnie nie zawiódł i nie zawiedzie,

Kto pomaga przezwyciężyć trudności,

Kto rozwiewa wątpliwości związane z wiarą i tym, co robię, kształtując swoją osobowość,

Kto rozgrzesza mnie z błędów, wierząc w pragnienie mojej poprawy,

Kto swoją obecnością poprzez Komunię św. obdarowuje mnie każdego dnia pokojem serca i wewnętrzną radością…Ta Chrystusowa miłość zaowocowała właśnie tym szczęściem – jednak osiągalnym!!! Chociaż – dodajmy – wcale niełatwym  do odnalezienia!

 

Wpis: 20 lutego godz. 9:10

czwartek, 19 lutego 2026

Kilka informacji o Popielcu

 

„Środa Popielcowa to wyjątkowy dzień w kalendarzu liturgicznym, który rozpoczyna Wielki Post – czas pokuty, refleksji i przygotowania do Wielkanocy. (…) Środa Popielcowa ma swoje korzenie w starożytnych tradycjach pokutnych. Już w VIII wieku praktykowano posypywanie głów popiołem jako znak pokuty. W XI wieku papież Urban II oficjalnie wprowadził ten zwyczaj dla całego Kościoła.

*Dlaczego posypujemy głowę popiołem?

Posypywanie głowy popiołem symbolizuje przemijanie i pokutę. W Piśmie Świętym wielokrotnie pojawia się obraz popiołu jako znaku żalu za grzechy i skruchy (np. w Księdze Jonasza, gdy mieszkańcy Niniwy pokutowali).

*Skąd się bierze popiół na Środę Popielcową?

Popiół, którym posypuje się głowy wiernych, pochodzi ze spalonych palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedniego roku. To podkreśla cykliczność roku liturgicznego i nawiązuje do triumfu Jezusa, który wjechał do Jerozolimy, a później oddał życie za ludzi.

*Co ksiądz mówi w czasie posypywania głowy popiołem?

Podczas obrzędu kapłan wypowiada jedno z dwóch zdań:

„Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” – przypomnienie o ludzkiej przemijalności.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – wezwanie do duchowej przemiany i pokuty.

*Dlaczego w Środę Popielcową obowiązuje post ścisły?

Post ścisły oznacza ograniczenie liczby posiłków – można spożyć jeden pełny posiłek (do syta) oraz dwa mniejsze (nie do syta). Jest to znak umartwienia, refleksji i duchowego przygotowania do Wielkiego Postu. Obowiązuje katolików od 18. do 60. roku życia.

*Czy Środa Popielcowa jest świętem nakazanym?

Nie, Środa Popielcowa nie jest świętem obowiązkowym, co oznacza, że katolicy nie muszą tego dnia iść na Mszę Świętą. Jednak wielu wiernych uczestniczy w liturgii, aby przyjąć znak popiołu i rozpocząć czas pokuty.

*Czy popiół na głowie trzeba zmyć?

Nie ma obowiązku natychmiastowego zmywania popiołu. Wielu wiernych pozostawia go na głowie przez cały dzień jako znak swojej wiary i gotowości do nawrócenia.

*Dlaczego Środa Popielcowa wypada w różnych terminach?

Data Środy Popielcowej zależy od daty Wielkanocy, która jest świętem ruchomym. Zawsze przypada 46 dni przed Niedzielą Wielkanocną – 40 dni Wielkiego Postu plus sześć niedziel, które nie są dniami postnymi.

*Jak obchodzona jest Środa Popielcowa w innych krajach?

Aktualnie, w zależności od kraju, jest to posypanie głów popiołem – także w formie dużego znaku krzyża lub nakreślenie znaku krzyża na czole. W niektórych krajach, jak na Filipinach czy w Ameryce Łacińskiej, wierni nie tylko posypują głowy popiołem, ale także przyjmują go na czoło w formie krzyża. W niektórych miejscach w Polsce również stosuje się ten zwyczaj.

*Czy niekatolicy mogą przyjąć popiół?

Tak, posypanie głowy popiołem mogą przyjąć także osoby, które nie są katolikami, jeśli wyrażają chęć duchowej refleksji i nawrócenia. Nie jest to sakrament, lecz znak pokuty dostępny dla każdego.

Środa Popielcowa to początek ważnego okresu w życiu duchowym katolików. Jest pełna symboliki i głębokiego znaczenia, które skłaniają do refleksji nad własnym życiem i relacją z Bogiem.” (Źródło: EWTN Polska)

 

Wpis: 19 lutego godz. 14:20

 

Posypana szarym popiołem

wracam sobie z kościoła

zadumana nad własnym życiem,

skupiona nad jego biegiem,

i nicością ludzkiego bytu;

z pytaniem, co dobrem, a co jest grzechem…     

Te wszystkie poważne refleksje

radość jednak przewyższa!

Bo wracam z mym Panem do domu!

Napełniona Bożą radością,

rozglądam się wokoło,

uśmiecham się do wszystkich

także do wróbli, co skaczą po dachach

i wesoło przywołują wiosnę…

Czuję jej zapach, w wyobraźni ją witam

i z wielką tęsknotą pytam,

kiedy zawitasz!

Nie ociągaj się, Wiosno,

przyjdź, napełnij świat wesołą zielenią…

Nie pozwól, by moja radość,

radość, która jest w sercu,

przyćmiła twoją urodę!

 

Wpis: 19 lutego godz. 9:44

środa, 18 lutego 2026

Każdego roku powtarzam w tym ważnym dniu:

 

Każdy ma swój Popielec!

Dla jednych to tradycja,

dla innych stary obyczaj,

dla wszystkich – Wielkiego Postu nowy czas.

Mój Popielec ma wiele imion…

Jest aktem pokory,

aktem żalu i skruchy,

czasem rachunku sumienia,

początkiem przemiany serca,      

czasem przemyśleń i odnowy ducha,

przebaczenia wszystkim bez wyjątku!

To osobiste rekolekcje święte

przypomnienie Chrystusowej męki,

zapowiedź Drogi Krzyżowej

i nabożeństwa, co Gorzkie  żale się zwą,

pełne nostalgii i smutku.

To bardzo ważny w życiu czas!

Ale mój Popielec – ma też zapach wiosny

bo rozpoczyna czas piękny, radosny.

Wraz z wiosną niesie nowe nadzieje,

budzi do życia wszystko, co otacza wokół…

I przypomina, że u kresu Wielkiego Postu

Zmartwychwstania nadejdzie czas!

 

Wpis: 18 lutego godz. 12:05

poniedziałek, 16 lutego 2026

O Sławie Przybylskiej słów kilka

 

Wczoraj z wielką przyjemnością obejrzałam w telewizji na paśmie „Kultura” program ze Sławą Przybylską. Któż z nas – starszej generacji – nie pamięta jej pięknych piosenek, pełnych liryzmu i delikatności?

Pani Sława skończyła 93 lata i cieszy się – jak podkreśla – życiem, każdą jego chwilą. Piękna swoją życzliwością, mądrością i niezwykłą prostotą, którymi to cechami emanowała zawsze – jak tylko pamiętam. Śpiewała o różnych – pozornie małych sprawach życia, ale jakże pięknie; jej piosenki ujmowały nasze serca.

Piszę o niej z łezką w oku, bo to także kawałek mojego życia, w którym Ona uczestniczyła swoim śpiewem. Po tych słowach umieszczę jej piosenkę. Nie wiem jeszcze którą, bo wszystkie chwytały za serce i były nieprzeciętnie piękne.

Najpierw chciałabym przytoczyć jej myśl, wypowiedzianą wczoraj. Myśl, która zapewne przemówi do każdego z nas niezwykłą prostotą, ale i życiową mądrością. Oto ona: „Jeśli masz do spełnienia jakiś trudny obowiązek, zamień to na radosną konieczność!” Warto! Wtedy łatwiej będzie się nam żyło!

 

Wpis: 16 lutego godz. 11:50

17 lutego: Niestety, z przyczyn technicznych nie mogę umieścić piosenki Sławy Pzrybylskiej. 

niedziela, 15 lutego 2026

 

„Bóg jest zbyt czysty, aby mógł z aprobatą patrzeć na zło. Jest On zbyt święty, aby mieć jakiś kontakt z grzechem.

Kiedyś, nim grzech zaistniał wśród ludzi, Boga i człowieka łączyła przyjaźń. Teraz przyjaźń ta jest zerwana i wszelka łączność między Bogiem a człowiekiem jest poza Jezusem Chrystusem utracona. Tylko przez Jezusa człowiek może znów nawiązać społeczność z Bogiem.

Są tacy, którzy powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Boga. Jezus powiedział jednak: „Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem; nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.” (Jan 14, 6).

Powiedział On również: „Jeśli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko.” (Jan 10,9).” (Billy GrahamPokój z Bogiem)

 

Wpis: 15 lutego godz. 13:00