Piękne słowa! Zastanówmy się, czy i jak
przekładają się one na naszą postawę, nasze myśli, gesty, czyny – jednym słowem
– na nasze życie.
A zatem – co znaczy promieniować
Chrystusem, czyli być podobnym do Niego? To nie tylko mówić o miłości, ale
stawać się jej cichym światłem dla drugiego człowieka. To mieć serce łagodne
wobec słabych, cierpliwe wobec ludzi trudnych i wierne w najtrudniejszych
chwilach życiowych doświadczeń.
Promieniować Chrystusem to nie
błyszczeć własną wielkością, lecz nieść pokój tam, gdzie jest lęk, nadzieję
tam, gdzie ktoś się smuci, i dobro tam, gdzie brak miłości i wieje chłodem.
To pozwolić, aby Jego światło
przenikało naszą codzienność — zwyczajne rozmowy, ciche modlitwy, drobne
uczynki, których nikt nie zauważa poza Bogiem.
To być jak płomień, który nie oślepia,
ale ogrzewa. Jak obecność, przy której człowiek czuje się mniej samotny.
Promieniować Chrystusem znaczy kochać
tak, aby inni, patrząc na nasze życie, mogli choć przez chwilę zobaczyć w nim
odbicie Nieba.
Promieniować Chrystusem — to pozwolić,
aby Jego miłość przeniknęła nasze myśli, spojrzenia, słowa i czyny tak głęboko,
że staje się obecna wszędzie tam, gdzie jesteśmy.
Promieniować Chrystusem to mieć serce
otwarte na człowieka. To umieć dostrzec cierpienie ukryte za uśmiechem,
samotność schowaną w ciszy i zmęczenie, którego nikt nie zauważa.
To być obecnością, przy której drugi
człowiek odzyskuje wiarę, że nadal jest kochany, ważny i potrzebny.
To także odwaga życia w prawdzie i
miłości w świecie, który często wybiera zło lub obojętność. Promieniować
Chrystusem oznacza nie odpowiadać złem na zło. To codziennie wybierać dobro —
nawet wtedy, gdy nikt tego nie widzi i nie docenia.
Promieniować Chrystusem to sprawiać, by ludzie po spotkaniu z nami czuli więcej dobra niż wcześniej. To nieść w sobie światło Nieba i pozostawiać jego ślad w ludzkich sercach. Bo najpiękniejszym świadectwem wiary nie są słowa — lecz życie, które swoją miłością przypomina innym, że Bóg jest blisko nas.
Wpis: 22 maja godz. 10:15