Św. Teresa od
Jezusa już w zaraniu życia zakonnego ciężko zachorowała. Po czterech latach
ciężkiej choroby odzyskała zdrowie za pośrednictwem św. Józefa. W swej
autobiografii tak o tym napisała: „Widząc się zniedołężniałą w tak młodym
wieku, opuszczoną przez ziemskich lekarzy, postanowiłam uciec się do lekarzy
niebieskich, aby oni mnie uzdrowili, bo gorąco pragnęłam zdrowia. (...) Obrałam
sobie za orędownika i patrona chwalebnego św. Józefa, usilnie się Jemu
polecając [...] I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych
pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i o zatracenie duszy,
Ojciec ten mój i Patron wybawił mnie i więcej mi dobrego uczynił, niż sama prosić
umiałam. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek, aż do tej chwili prosiła Go o jaką
rzecz, której by mi nie wyświadczył [...] Kto by mi nie wierzył, niech
spróbuje, a z własnego doświadczenia przekona się, jak dobra i pożyteczna to
rzecz, polecać się temu chwalebnemu Patriarsze i czcić Go nabożeństwem.
Wizja, jaką
Teresa miała na modlitwie w dniu Wniebowstąpienia (1561) w kościele Dominikanów
w Avila. Oto, co Święta napisała o tym objawieniu: „Wydało mi się, że
widzę, jak mnie ubierają w szatę dziwnie białą i jasną; z początku nie
wiedziałam, kto mnie ubiera, potem dopiero ujrzałam przy swoim boku, z prawej
strony Najświętszą Pannę, a z lewej – mego Opiekuna św. Józefa. Oni to we dwoje
tak mnie ubierali. Jednocześnie było mi dane do zrozumienia, że już jestem
oczyszczona z grzechów moich. A gdy byłam już ubrana, niewypowiedziane czując w
sobie uwielbienie i rozkosz, Najświętsza Panna wzięła mnie za ręce i rzekła mi,
że bardzo jest zadowolona z mojego nabożeństwa do chwalebnego Jej Oblubieńca,
że mam być pewna, iż zamierzony przeze mnie klasztor przyjdzie do skutku.
Będzie w nim gorliwa służba Panu i im obojgu.
Teresa starała
się odwdzięczyć swemu Opiekunowi. Jego święta liturgiczne obchodziła z
największym pietyzmem. W XVI wieku w hiszpańskich klasztorach panował zwyczaj,
że poszczególne zakonnice domu urządzały i organizowały uroczystości ku czci
swoich umiłowanych świętych. Na własny koszt (rodziny) dekorowały świątynię,
przygotowywały kosztowne szaty liturgiczne, zapraszały wybitnego kaznodzieję,
chór, orkiestrę. W klasztorze Wcielenia w Avila ten zwyczaj był również
zachowywany. Teresa co roku urządzała z całą okazałością uroczystość św.
Józefa. Nazywała go swoim Panem, Opiekunem, Patronem, Orędownikiem. Po Komunii
św. Teresa miała objawienie, w którym Chrystus zobowiązał ją do rychłego
założenia reformowanego klasztoru, ,który ma być pod wezwaniem św. Józefa:
(...) On będzie nas strzegł u jednych drzwi, a Najświętsza Panna u drugich. On
zaś, Chrystus Pan, będzie mieszkał pośrodku nas".
Teresa, ufna w
pomoc i opiekę św. Patriarchy, przeprowadziła dzieło reformy zakonu. Spośród 17
klasztorów przez siebie założonych, 11 domów poświęciła czci św. Józefa. Na
wszystkie fundacje woziła ze sobą figurę św. Józefa, przechowywaną dotąd w
Avila. We wszystkich klasztorach zaprowadziła szczególny kult św. Patriarchy. W
każdym z nich musiał się znajdować Jego ołtarz. Przy głównych bramach klasztoru
ustawiała figury św. Józefa i Matki Bożej. Mieli oni bronić głównych wejść do
klasztoru. W liście pisanym 5 lutego 1571 roku do Alfonsa Ramireza Święta
przynaglała, aby Jakub Ortiz ,,nie ociągał się tak długo z postawieniem figury
Pana mojego św. Józefa nad bramą kościoła" w Toledo”.
Teresa zobowiązała
też swoje siostry: „Miejcie nabożeństwo do św. Józefa, bo on wiele może.
Wszystkich zaś zachęca i przekonuje: ,,Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż
do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to
rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego
chwalebnego Świętego, ile razy od niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie
wybawił. Innym świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub
owej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego
doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkim (...). Przekonali się o
tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili i coraz więcej jest już
takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy. (...)
Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego
Świętego".
Wpis: 22 marca
godz. 12:35