niedziela, 18 października 2026

 Vivian Green: „Zamiast narzekać, zrób coś i zacznij świat swój zmieniać.”

To bardzo ważne słowa – zarówno w sferze duchowej, jak i życiowej.  

Uświadamiają nam bowiem, że każdy człowiek ma wpływ na swoje życie i otaczającą go rzeczywistość. Narzekanie jest łatwe; spotykamy się z nim każdego dnia. A może sami narzekamy? No, cóż? Zycie dostarcza nam różnorakich  problemów. Ale zatrzymajmy się na własnej codzienności.  Znacznie trudniej jest podjąć działanie, wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i spróbować coś naprawić. To właśnie działanie, nawet niewielkie, może stać się początkiem wielkiej zmiany.

Każdy z nas spotyka się z sytuacjami, które nas denerwują i niekiedy przerastają. Narzekamy na ludzi, niesprawiedliwość, brak czasu czy trudności dnia codziennego. Często jednak zapominamy, że narzekanie samo w sobie niczego nie rozwiązuje. Można przez wiele godzin mówić o tym, jak źle wygląda świat, ale dopiero pierwszy krok w stronę zmiany sprawia, że rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej. Czasami tym krokiem jest rozmowa, czasami pomoc drugiemu człowiekowi, a czasami odwaga, by zmienić własne zachowanie.

Warto również pamiętać, że zmiana nie zawsze musi być wielkim czynem. Czasem zaczyna się od rzeczy pozornie małych: od ustąpienia miejsca starszej osobie, pomocy sąsiadowi, przeproszenia kogoś, komu sprawiliśmy przykrość czy zainteresowania się osobą, która czuje się samotna. Takie gesty mogą wydawać się małe, lecz właśnie z nich budują się relacje między ludźmi. Człowiek, który zamiast narzekać zaczyna działać, nie tylko zmienia swoje otoczenie, ale często inspiruje również innych.

Najtrudniejszym przeciwnikiem zmiany bywa jednak własna bierność. Łatwo powiedzieć: „Ktoś powinien to zrobić”. Trudniej zapytać: „Co ja mogę zrobić?”. Taka zmiana sposobu myślenia jest niezwykle ważna. Nie oznacza, że jedna osoba może naprawić wszystkie problemy świata. Oznacza natomiast świadomość, że odpowiedzialność za rzeczywistość nie zawsze należy wyłącznie do innych. Każdy człowiek ma pewien zakres wpływu – na siebie, swoje decyzje, relacje i najbliższe otoczenie.

Jeśli chcemy, aby coś się zmieniło, musimy w pewnym momencie przejść od słów do czynów. Śp. Papież Franciszek nawoływał: „Rusz się z kanapy!” I dosłownie, i w przenośni.

Świat nie zmienia się wyłącznie dzięki wielkim bohaterom i przełomowym wydarzeniom. Zmienia się również dzięki zwyczajnym ludziom, którzy pewnego dnia postanawiają zrobić coś dobrego, zamiast jedynie mówić, że powinien zrobić to ktoś inny. Wielkie przemiany często mają początek w małych decyzjach. Dlatego warto zacząć od siebie, od własnego zachowania i najbliższego otoczenia. Być może nie zmienimy od razu całego świata, ale możemy sprawić, że czyjś świat stanie się odrobinę lepszy.

 

Wpis: 18 października godz. 13:03


sobota, 17 października 2026

Co mogę ofiarować?

 

Co mogę ofiarować Panu Bogu oprócz modlitwy, dobrych uczynków i tego, co jest oczywiste? Co będzie wyrazem mojej miłości a nie wyrazem mojego obowiązku?

Bogu można oddać wszelkie problemy, choroby, bóle, cierpienia (szczególnie te niesprawiedliwe i losowe), jałmużny, posty, wszelką pracę na rzecz drugiego człowieka, czy - co bardzo ważne! - walkę z pokusami. Ludzie zamiast wykorzystywać te problemy, to proszą tylko Boga, aby ich nie mieć w życiu. Zapominają, że wszystko można ofiarować Bogu. Tak samo ludzie często zapominają, że Bogu można, a nawet należy ofiarować i spowiedź, i Mszę świętą (ze swoją intencją).

Pomyśl o tym, w czym jesteś dobry, co lubisz/chcesz/umiesz robić, czy możesz w bezinteresowny sposób rozszerzać to dobro wśród ludzi. Może masz jakiś dar, talent od Boga, który posiadasz i który chciałbyś na Bożą chwałę rozwijać? Może jest ktoś, komu możesz ofiarować odrobinę swojego czasu?

A może chwila samotnej milczącej adoracji Krzyża lub Najświętszego Sakramentu? Można ofiarować Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jego Jedynego Syna Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego.

Tak naprawdę, całe dobro, które otrzymujemy, jest darem od Boga (nawet jeśli przez ręce ludzi) i dokładnie w taki sam sposób możemy się sobą (swoimi zdolnościami, życzliwością, czasem) dzielić, przekazywać to dobro - przedmiotowe oraz duchowe innym. Na tyle, na ile pozwala, sytuacja finansowa, umiejętności. (Źródło: katoloik.pl)

 

Wpis: 17 października godz. 12:25

piątek, 16 października 2026

 

A to kolejne słowa wielkiego człowieka, Alberta Einsteina: „Życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, mimo że czasem trudno nam to sobie uświadomić.” Na pewno warto są głębszego zastanowienia!

Bo czyż nie jest tak, że to nasze życie jest nieustannym procesem zdobywania doświadczeń, które kształtują naszą osobowość, sposób myślenia oraz widzenie otaczającego świata? Każde wydarzenie pozostawia po sobie ślad i wpływa na to, kim ostatecznie się stajemy. Tak myślę!  Także doświadczenia trudne i bolesne mają znaczenie dla naszego rozwoju, ponieważ uczą nas wytrwałości, odpowiedzialności oraz lepszego rozumienia samych siebie. Można więc uznać, że życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, choć nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec to w chwili, gdy przez nie przechodzimy.

Przede wszystkim doświadczenia pozwalają człowiekowi poznawać własne możliwości i ograniczenia. W obliczu trudności jesteśmy zmuszeni do podejmowania decyzji, poszukiwania rozwiązań oraz konfrontowania się z własnymi emocjami. Dzięki temu stopniowo zdobywamy wiedzę o sobie i uczymy się, jak reagować w życiowych tarapatach. Każde przeżycie może zatem przyczynić się do kształtowania dojrzałości i wewnętrznej siły. Człowiek, który pokonuje kolejne przeszkody, zyskuje większą świadomość własnej wartości oraz przekonanie, że jest zdolny poradzić sobie z przeciwnościami.

Niezwykle ważną rolę w procesie wzmacniania człowieka odgrywają doświadczenia trudne. W takich momentach często nie potrafimy dostrzec żadnego pozytywnego znaczenia tego, co nas spotyka. Towarzyszą nam wtedy rozczarowanie, bezradność, smutek lub zwątpienie. Dopiero z perspektywy czasu możemy zauważyć, że dzięki przeżytym trudnościom  stajemy się bardziej odporni psychicznie, cierpliwi oraz świadomi konsekwencji własnych wyborów. Siła nie zawsze oznacza brak cierpienia, lecz zdolność do podnoszenia się po trudnych doświadczeniach i dalszego działania.

Nie można jednak twierdzić, że każde doświadczenie automatycznie czyni człowieka silniejszym!

Znaczenie przeżywanych wydarzeń zależy również od sposobu, w jaki człowiek je wykorzystuje. Samo przejście przez trudną sytuację nie gwarantuje rozwoju. Potrzebna jest refleksja, wyciąganie wniosków oraz gotowość do zmiany. Dzięki temu doświadczenia stają się źródłem wiedzy, a nie jedynie wspomnieniem przeszłości. Człowiek może wówczas świadomie wykorzystać zdobytą wiedzę w dalszym życiu.

Doświadczenia wpływają również na stosunek człowieka do innych ludzi. Przeżycia uczą empatii, zrozumienia oraz dostrzegania różnorodności ludzkich emocji i potrzeb. Człowiek, który poznaje własne słabości i zmaga się z przeciwnościami, może łatwiej zrozumieć, że każdy człowiek ma swoje trudności i ograniczenia.

A zatem… Zarówno pozytywne, jak i trudne przeżycia mogą przyczyniać się do naszego rozwoju, zwiększać odporność psychiczną oraz uczyć odpowiedzialności za własne decyzje. Nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec ich wartość w chwili, gdy ich doświadczamy, ponieważ cierpienie i niepewność często przesłaniają dalszą perspektywę. Z czasem jednak możemy zrozumieć, że przeżyte doświadczenia stały się częścią naszej wewnętrznej siły.

 

Wpis: 16 października godz. 9:35

 

czwartek, 15 października 2026

 

Idzie jesień dostojna pani

otulona szalem z porannych mgieł

spaceruje ulicami Przeźmierowa

pod jej stopami żółtozłote liście

mienią się pięknymi kolorami

radując oczy przechodniów

złoto klonów miesza się z purpurą jarzębiny

małe dziewczynki robią korale

chłopcy zbierają brunatne kasztany

wdrapują się wysoko na drzewa

stary dąb pomrukuje w leśnej gromadzie

brzoza coraz bardziej biała

czyżby ze smutku że już koniec lata

drżącymi listkami wita przechodniów

słońce nieśmiało mruga spoza chmury

na przekór wiatrom głosi radość życia

tylko dzikie gęsi nie wierzą w tę radość

i odlatują do ciepłych krajów…    

A ja na przekór wszystkim jesiennym smutkom

głoszę wielką radość, bo w sercu ją noszę!

 

Wpis: 15 października g. 11:01

środa, 14 października 2026

 

Mahatma Gandhi wypowiedział wiele niezwykle mądrych słów. Wśród nich: „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce.” Czy naprawdę? Przemyślmy tę wskazówkę wielkiego mędrca…

W życiu człowiek często musi podejmować różne, nie zawsze łatwe  decyzje. Każda z nich może mieć wpływ na jego przyszłość, relacje z innymi oraz poczucie własnej wartości. W takich chwilach pojawia się pytanie, czym należy się kierować: rozsądkiem, doświadczeniem innych ludzi czy własnymi uczuciami.

Stwierdzenie „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce” sugeruje, że najważniejsze jest słuchanie własnego wewnętrznego  przekonania, które jednoznaczne jest z głosem serca. A może i sumienia? Ta niejako „zależność” pomaga człowiekowi pozostać wiernym sobie i  podejmować decyzje zgodne z własnymi wartościami.

Przede wszystkim słuchanie własnego serca pozwala człowiekowi zachować prawdziwość. Nie wszystkie decyzje powinny być podejmowane pod wpływem oczekiwań innych osób. Kierowanie się wyłącznie opiniami otoczenia może prowadzić do poczucia niepewności i zagubienia. Człowiek, który potrafi wsłuchać się w swoje uczucia, lepiej rozumie samego siebie i może świadomie wybierać własną drogę.

A poza tym głos serca prowadzi – w moim przekonaniu -  do wierności samemu sobie, swoim przekonaniom. W tym momencie pojawia się w mojej pamięci Zbigniew Herbert i jego piękna poezja. Wierność sobie niesie za sobą poczucie spełnienia.

Nie oznacza to jednak, że człowiek powinien całkowicie odrzucić rozsądek. Serce może być ważnym drogowskazem, ale podejmowanie decyzji wymaga również odpowiedzialności. Emocje bywają zmienne i nie zawsze pokazują pełny obraz sytuacji. Dlatego warto połączyć uczucia z refleksją oraz przewidywaniem konsekwencji własnych działań. W ten sposób można zachować równowagę między tym, czego się pragnie, a tym, co jest możliwe i odpowiedzialne.

A zatem - słowa „Czyń tylko to, co podpowiada ci serce” przypominają, że człowiek powinien znać siebie i mieć odwagę podejmować decyzje zgodne z własnym wnętrzem (sercem, czyt.: sumieniem). Jednocześnie głos serca warto uzupełniać rozsądkiem i odpowiedzialnością. To pozwoli nam na dokonywanie wyborów, które nie tylko odpowiadają naszym pragnieniom, lecz także pozwalają budować życie zgodne z własnymi wartościami.


Wpis: 14 października godz. 12:05

wtorek, 13 października 2026

 

„Człowiek pyszny ocenia wszystko według siebie i dlatego każdy staje się rywalem, a w szczególności Bóg. Pycha sprawia, że niemożliwością jest poznać Boga. Jeżeli wiem wszystko, wówczas nawet Bóg nie może mnie niczego nauczyć. Jeśli jestem przepełniony samym sobą, nie ma miejsca dla Boga. (…)

Jeśli pycha jest wielką ludzką przeszkodą na drodze do wiary, wynika z tego, że niezbędnym warunkiem wiary po stronie człowieka jest pokora. Pokora nie jest jednoznaczna z niedocenianiem tego, czym jesteśmy; jest prostą, niezafałszowaną prawdą.” (Fulton J. Sheen, Idź do Nieba, s. 151- 152)

 

Wpis: 13 października godz. 10:45