poniedziałek, 9 marca 2026

O tym, jak osiągnąć spokój ducha i dążyć do doskonałości

 

1.Moglibyśmy cieszyć się pełnym pokojem, gdybyśmy nie zajmowali się ciągle tym, co do nas nie należy, co kto powiedział lub zrobił. Jak może trwać w pokoju ktoś, kto nieustannie miesza się do cudzych spraw? Kto na zewnątrz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia się w sobie? Błogosławieni prości, albowiem oni osiągną pokój.

2.Dlaczego niektórzy święci byli tak doskonali i tak skupieni? Bo starali się tak siebie umartwić, by zdławić w sobie wszystkie ziemskie pragnienia i dzięki temu mogli całym żarem serca przylgnąć do Boga i uzyskać prawdziwą wolność ducha. My zaś ciągle jeszcze zajmujemy się własnymi uczuciami i nazbyt troszczymy się o to, co przemija. Rzadko udaje nam się pokonać choć jedną naszą wadę i nie ma w nas żarliwości codziennego doskonalenia się, jesteśmy chłodni albo letni.

3.Gdybyśmy całkowicie umarli dla siebie samych, a mniej byli wewnętrznie uwikłani, moglibyśmy pojmować nawet rzeczy Boże i w zachwycie doświadczać już tchnienia niebios. Jedyną i największą naszą przeszkodą jest to, że nie jesteśmy wolni od uczuć i pożądań i nie próbujemy nawet wstąpić na drogę doskonałości świętych. Wystarczy najmniejsza przeszkoda, a od razu załamujemy się i szukamy wytchnienia u ludzi.

4.Jeśli tylko jak dzielni rycerze spróbujemy trwać w boju, to na pewno ujrzymy, jak z góry Pan śpieszy nam z pomocą. On jeden bowiem potrafi wesprzeć walczących i tych, którzy ufają Jego łasce, bo On sam wzywa nas do boju, aby dać nam szansę zwycięstwa. Jeśli religia polegać będzie dla nas tylko na zewnętrznym przestrzeganiu przepisów, wkrótce wyczerpie się pobożność. (…)

5.Przypuśćmy, że co roku wykorzenimy z duszy jedną wadę. Niedługo osiągniemy doskonałość. Lecz z nami dzieje się czasem odwrotnie. Lepsi i czystsi bywamy na początku naszego nawrócenia niż po latach powołania. Nasza żarliwość i nasz rozwój powinny codziennie wzrastać, a dzisiaj zdaje się niekiedy, że to już wiele, jeśli kto potrafi zachować choć cząstkę swojej pierwszej gorliwości. Jeśli na początku zdołamy się trochę przełamać, to z czasem wszystko będzie nam przychodzić lekko i radośnie.

6. Trudno jest pozbyć się złych nawyków, a jeszcze trudniej postępować wbrew własnej woli. Ale jeżeli nie zwyciężysz w rzeczach drobnych i łatwych, jakże poradzisz sobie z trudniejszymi? Już na początku staraj się opanować swoje skłonności i pozbyć się złych nawyków, bo inaczej powoli zabrniesz w prawdziwe trudności. Jeżeli to zrozumiesz, o, jaki spokój cię ogarnie, jaką radość sprawisz innym, ile przybędzie ci żarliwości w nieustannym duchowym doskonaleniu się.” (Źródło: Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, str. 6/7)

O tym, jak osiągnąć spokój ducha i dążyć do doskonałości

 

1.Moglibyśmy cieszyć się pełnym pokojem, gdybyśmy nie zajmowali się ciągle tym, co do nas nie należy, co kto powiedział lub zrobił. Jak może trwać w pokoju ktoś, kto nieustannie miesza się do cudzych spraw? Kto na zewnątrz szuka rozrywki? Kto niewiele i rzadko skupia się w sobie? Błogosławieni prości, albowiem oni osiągną pokój.

2.Dlaczego niektórzy święci byli tak doskonali i tak skupieni? Bo starali się tak siebie umartwić, by zdławić w sobie wszystkie ziemskie pragnienia i dzięki temu mogli całym żarem serca przylgnąć do Boga i uzyskać prawdziwą wolność ducha. My zaś ciągle jeszcze zajmujemy się własnymi uczuciami i nazbyt troszczymy się o to, co przemija. Rzadko udaje nam się pokonać choć jedną naszą wadę i nie ma w nas żarliwości codziennego doskonalenia się, jesteśmy chłodni albo letni.

3.Gdybyśmy całkowicie umarli dla siebie samych, a mniej byli wewnętrznie uwikłani, moglibyśmy pojmować nawet rzeczy Boże i w zachwycie doświadczać już tchnienia niebios. Jedyną i największą naszą przeszkodą jest to, że nie jesteśmy wolni od uczuć i pożądań i nie próbujemy nawet wstąpić na drogę doskonałości świętych. Wystarczy najmniejsza przeszkoda, a od razu załamujemy się i szukamy wytchnienia u ludzi.

4.Jeśli tylko jak dzielni rycerze spróbujemy trwać w boju, to na pewno ujrzymy, jak z góry Pan śpieszy nam z pomocą. On jeden bowiem potrafi wesprzeć walczących i tych, którzy ufają Jego łasce, bo On sam wzywa nas do boju, aby dać nam szansę zwycięstwa. Jeśli religia polegać będzie dla nas tylko na zewnętrznym przestrzeganiu przepisów, wkrótce wyczerpie się pobożność. (…)

5.Przypuśćmy, że co roku wykorzenimy z duszy jedną wadę. Niedługo osiągniemy doskonałość. Lecz z nami dzieje się czasem odwrotnie. Lepsi i czystsi bywamy na początku naszego nawrócenia niż po latach powołania. Nasza żarliwość i nasz rozwój powinny codziennie wzrastać, a dzisiaj zdaje się niekiedy, że to już wiele, jeśli kto potrafi zachować choć cząstkę swojej pierwszej gorliwości. Jeśli na początku zdołamy się trochę przełamać, to z czasem wszystko będzie nam przychodzić lekko i radośnie. 6. Trudno jest pozbyć się złych nawyków, a jeszcze trudniej postępować wbrew własnej woli. Ale jeżeli nie zwyciężysz w rzeczach drobnych i łatwych, jakże poradzisz sobie z trudniejszymi? Już na początku staraj się opanować swoje skłonności i pozbyć się złych nawyków, bo inaczej powoli zabrniesz w prawdziwe trudności. Jeżeli to zrozumiesz, o, jaki spokój cię ogarnie, jaką radość sprawisz innym, ile przybędzie ci żarliwości w nieustannym duchowym doskonaleniu się.” (Źródło: Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, str. 6/7)

niedziela, 8 marca 2026

 

Pan Jezus mówi do Alicji i do każdego z nas:

*„Powołaniem każdego jest wspomaganie bliźnich w ich drodze zbawienia: świadczenie dobra i miłości JEZUSA. Nie sądź, że można uzyskać świętość, myśląc tylko o sobie i zajmując się sobą. Trzeba myśleć o BOGU i w pokorze serca pragnąć Go. Oraz troszczyć się o bliźnich, by nie pomarli w grzechach swoich.

*Doskonałość człowieka nie polega na tym, aby wybierał sobie najbardziej chwalebne dzieła i pragnął odegrać w nich ważną rolę. Najdoskonalszy jest ten, kto wypełnia to, do czego został powołany, choćby rola jego wydawała się marna w oczach świata. Moja ocena doskonałości człowieka opiera się na jego gorliwości, z jaką wypełnia to, do czego go przeznaczyłem i przygotowałem.

*Każda rzecz, jaka powstaje z woli Mojej, jest równie ważna, choć jedna może być mała, a inna wielka. Istotne jest to, aby była dobrze wykonana.

Świętością jest pokora, która skłania do radowania się tym miejscem, jakie Ja wyznaczyłem w planie zbawienia. Tam najpełniej można Mnie spotkać.

W miejscu, do którego pociąga pycha, czeka szatan udający BOGA.”

 

Wpis: 8 marca godz. 11:05

sobota, 7 marca 2026

Tym razem krótko o stresie

 

Czytam bardzo ciekawą książkę – najogólniej mówiąc – o ludzkim życiu. Myślę, że sprawy w niej poruszane dotyczą każdego z nas i każdego mogą zainteresować. Oto fragment dotyczący stresu, który w jakiś sposób każdy rzadziej lub częściej przeżywa.

„Stres  przyczynia się do  zwątpienia w siebie, odkładania spraw na później, wypalenia zawodowego, przeznaczanie zbyt wiele czasu i uwagi na czytanie negatywnych informacji w mediach i ciągłego porównywania się z innymi. Jeśli masz problemy z koncentracją lub dbaniem o siebie i czujesz się nieszczęśliwy, powodem jest właśnie stres. (…)

Podłoże stresowe mają zjawiska takie, jak nadmierna samokrytyka, prokrastynacja, poczucie ciągłego zmęczenia, nałogowe przewijanie  treści na ekranie smartfona i problemy z oderwaniem się od pracy. (…)

Skupianie się na sprawach, na które nie masz wpływu, jest stresujące. Dla odmiany skupienie się nad tym, co możesz kontrolować, daje poczucie siły. (…) Próba zapanowania nad osobą lub sytuacją pozostającą poza twoją kontrolą po prostu cię stresuje.” (Mel Robins, Teoria Pozwól im”, s. 65-67)

 

Wpis: 7 marca godz. 10:12

czwartek, 5 marca 2026

 

Gdy Pan Jezus jest w sercu,

wszystko wokół pięknieje!

Szarzyzna zmienia się w błękit,

słońce świeci złotym blaskiem

i błękitu nieba kawałek odsłania.

Księżyc słońcu nisko się kłania,

radośnie śpiewa kos w Małgosi ogrodzie!

I bardziej przyjaźnie uśmiechamy się co dzień!

Szara wstęga ulicy zdaje się srebrzysta;

łzy są jakby mniej słone,

krzyże jakby lżejsze,

choć wcale nie krótsze ani wcale mniejsze!

Ciemność jakby jaśniejsza;

samotność mniej samotna;

cierpliwość bardziej cierpliwa,

pokora cicha, wcale niechełpliwa!

Radość tak przedziwnie radosna,

bo wraz z Jezusem w sercu gości wiosna!

Wiosna marzeń i nowych nadziei,

co złość w piękno i dobro przemieni.

To wszystko Chrystus w swej miłości sprawia!

Czy cię ta miłość nie zastanawia?

 

Wpis: 6 marca godz. 9:00                                   

 

środa, 4 marca 2026

Modlitwa wstawiennicza św. Ojca Pio

 

Ludzkie cierpienie głęboko poruszało serce Ojca Pio, który uczestniczył w cierpieniach ludzi  pocieszając, dając słowo nadziei, ale przede wszystkim zapewniając ich o swoich modlitwach; nie lubił jednak mówić o cudach i nadzwyczajnych wydarzeniach, a nawet gdy ktoś przychodził do niego, aby mu podziękować, zawsze odwoływał się do wstawiennictwa Matki Bożej.

W Listach bardzo często zapewniał swoich kierowników duchowych i osoby, które on prowadził, że będzie się modlił w ich intencji. O. Pio podkreślał, że modlitwa za prowadzących kierowników duchowych jest obowiązkiem.

Dla niego droga wstawiennictwa była pierwszą odpowiedzią na współczucie dla cierpiących. Jak mówiła jego matka, Franciszek od najmłodszych lat czynił pokuty  i często rozmyślał o Męce Pańskiej, przeżywając w niej moment szczególnej komunii z Bogiem.

Ojciec Pio jest w pełni świadomy, że modlitwa musi obejmować całą osobę: nie można prosić o coś Boga, jeśli najpierw nie jest się na Niego całkowicie otwartym: «Zawsze modlę się za Was i zawsze macie pierwsze miejsce w moich modlitwach, ale w tych świętych dniach, kiedy wydaje się, że Boskie miłosierdzie jest bardziej skłonne wysłuchać modlitwy duszy, która pokłada w nim nadzieję, ufa Mu i Jemu się zawierza, będę się modlił z większą ufnością o spełnienie wszystkich ślubów Waszego serca, a zwłaszcza o Wasze doskonałe i całkowite oddanie się w ramiona jego Boskiej dobroci»

Nierzadko, uciekając się do modlitwy, odczuwa się pewien wyrzut sumienia: «Dotąd nie pamiętałem o Bogu, a teraz, gdy potrzebuję Jego łaski, czuję się prawie zawstydzony, by stanąć przed Nim». Do tego gestu pokory należy przedłożyć, mimo wszystko, obietnicę Jezusa: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam» (Łk 11,9). «Błaganie – mówił św. Jan Paweł II - jest wyrazem serca ufającego Bogu, które wie, że nie da rady o własnych siłach. W życiu wiernego ludu Bożego znajdujemy wiele błagań pełnych wiary, czułości i głębokiego zaufania». 

Choć rzeczywiście to sam Jezus upoważnia nas do modlitwy wstawienniczej, często niezależnie od systemu życia, jaki mamy, to jednak nie możemy zapominać, że wobec tak wielu próśb o cuda, przykłada On ogromną wagę do wiary w Niego i w Jego słowo.

Osoba wierząca szybko pojmuje, że w modlitwie nie jest ważna modlitwa sama w sobie. Modlitwa wstawiennicza kształtuje duszę do komunii z Bogiem, dzięki której stopniowo odkrywa się, jak bardzo jest On ważny dla naszego życia, dalece wykraczając poza łaskę, o którą Go prosimy.(Źródło: przesłanie z San Giovani Rorondo)

 

Wpis: 5 marca godz. 8:20

Modlitwa wstawiennicza (4)

 

Modlitwa wstawiennicza to wzajemne wspieranie się, to proszenie o siłę do przeżywania i rozumienia modlitwy w świetle ojcostwa Boga; to proszenie Pana, by otwierał serca na ufność i nadzieję w Jego słowie: «Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą!» (Łk 11,13).

 Oto co pisze Ojciec Pio do swej córki duchowej Raffaeliny Cerase na temat modlitwy wstawienniczej: „Módlcie się za wiarołomnych. Módlcie się za letnich. Módlcie się także za gorliwych. Ale szczególnie módlcie się za Ojca Świętego, w intencji wszystkich potrzeb duchowych i doczesnych Kościoła świętego – naszej najczulszej Matki. A szczególnie módlcie się za tych, którzy pracują dla zbawienia dusz i dla chwały Boga na misjach pośród tak wielu ludzi niewiernych i niewierzących – kapłanów i misjonarzy.”

 

Wpis: 4 marca godz. 9:30