poniedziałek, 5 października 2026

List do św. Faustyny

 


Święta Faustyno, moja Kochana Przyjaciółko! Dzisiaj Twoje imieniny. Całe niebo raduje się, a my czcimy Cię na ziemi. Jak to dobrze, że jesteś!

Jak dobrze, że Bóg podarował nam Ciebie — prostą, pokorną i całkowicie oddaną Jego Miłosierdziu. Dziękuję Ci za to, że swoją miłością pokazujesz mi przez tyle długich lat drogę do Jezusa. Dziękuję za przekazane w „Dzienniczku” słowa „Jezu, ufam Tobie”! Przypominają mi, że nawet wtedy, gdy czegoś nie rozumiem, nie widzę wyjścia i czuję się bezradna, mogę z ufnością zwrócić się do Niego.

Kochana Faustyno, dziękuję Ci za Twoją obecność. Wierzę, że jesteś blisko, że słuchasz i że zanosisz moje sprawy przed tron Miłosiernego Boga. Proszę, módl się za mnie — szczególnie wtedy, kiedy brakuje mi sił, kiedy ogarnia mnie lęk, kiedy gubię pokój serca i kiedy trudno mi zaufać.

Ucz mnie takiej prostoty, jaką Ty miałaś. Ucz mnie kochać Jezusa nie tylko wtedy, gdy wszystko układa się po mojej myśli, ale także w trudnościach, w cierpieniu i w małych rzeczach, których nikt nie widzi.

Wypraszaj mi łaskę ufności. Pomóż mi pamiętać, że Boże Miłosierdzie jest większe od każdego mojego grzechu, słabości, lęku i zagubienia.

W dniu Twoich imienin chcę Ci przede wszystkim powiedzieć: Dziękuję! Dziękuję, że jesteś moją Przyjaciółką z nieba. Dziękuję za Twoje świadectwo, za Dzienniczek, za obraz Jezusa Miłosiernego i za tę prostą, a tak potężną prawdę, że Bóg jest Miłością i Miłosierdziem.

Święta Faustyno, bądź przy mnie i przy moich bliskich. Prowadź nas do Jezusa i ucz mnie patrzeć na świat Jego oczami. Wypraszaj mi serce ciche, pokorne i pełne miłosierdzia. A kiedy przyjdzie dzień, w którym spotkamy się już naprawdę, mam nadzieję, że uśmiechniesz się do mnie tak po prostu — jak dobra Przyjaciółka.

Do zobaczenia w niebie!

 

Wpis: 5 października godz. 11:10

niedziela, 4 października 2026

Kocham Różaniec!

 

Różaniec ma wartość bezcenną! To mój wielki skarb.

Kiedy biorę go do ręki, mam wrażenie, że dotykam  samej Matki  Bożej. Każdy kolejny paciorek niesie modlitwę, nadzieję, czasem łzę, ale i wielką wdzięczność. Różaniec jest jak mała droga, którą można przejść razem z Maryją. Krok po kroku, tajemnica po tajemnicy, wraz z Maryją rozważam życie Pana Jezusa.

Kocham Różaniec za jego prostotę. Można modlić się nim wtedy, gdy serce jest pełne radości, ale i wtedy, gdy jest mi bardzo smutno. Wystarczy przesuwać paciorki i powtarzać: „Zdrowaś Maryjo”. I nagle okazuje się, że te dobrze znane słowa zaczynają mówić o tym, czego sama nie potrafię wypowiedzieć.

Różaniec jest dla mnie modlitwą obecności Pana Jezusa i Matki Bożej – mimo że niekiedy myśli uciekają w stronę codziennych obowiązków, problemów i trosk. Ale zawsze wracam.

Jest w Różańcu coś niezwykle pięknego: jego rytm. Dziesiątka za dziesiątką, „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Chwała Ojcu”. Powtarzalność, która nigdy nie znuży, lecz uspokaja. Jak bicie serca. Jak spokojny oddech.

Kiedy modlę się na Różańcu, powierzam Maryi ludzi, których kocham. Ich radości i cierpienia, zdrowie i choroby, marzenia i lęki. Powierzam Jej również tych, których trudno mi zrozumieć. Są sprawy, których nie można rozwiązać jednym słowem ani jednym gestem. Można je natomiast złożyć w różańcowej modlitwie.

Patrząc na codzienne wydarzenia razem z Maryją, zaczynam rozumieć, że nawet najciemniejsza chwila kiedyś się skończy. Dlatego szczególnie bliska jest mi myśl, że Maryja zawsze była obecna przy Jezusie. Była również pod krzyżem. Dlatego w trudnych chwilach Różaniec przypomina mi, że nie muszę przechodzić przez życie samotnie. Mogę wziąć do ręki te niepozorne paciorki i powiedzieć: „Maryjo, bądź ze mną i prowadź.”

Różaniec towarzyszy mi zawsze. Najczęściej znajduje się w kieszeni. Innym razem zaciskam go w dłoni, kiedy niepokój staje się silniejszy ode mnie. Jest mały, a daje poczucie ogromnej bliskości. Jest jak cichy głos: „Nie jesteś sama”. Różaniec nie obiecuje, że życie będzie łatwe. Nie usuwa wszystkich problemów. Ale uczy, jak przeżywać je z Bogiem.

Różaniec stał się dla mnie czymś więcej niż modlitwą odmawianą z przyzwyczajenia. Stał się spotkaniem. Bezpiecznym miejscem, w którym można złożyć wszystko to, czego nie da się unieść samemu. Dlatego kocham Różaniec.

Kocham jego prostotę i głębię. Jego ciszę i rytm. Kocham go za chwile łez i za chwile pokoju. Za to, że można się nim modlić zarówno wtedy, gdy serce śpiewa z radości, jak i wtedy, gdy płacze.

A najbardziej kocham go za to, że za każdym razem przypomina mi o jednej prawdzie: nigdy nie jesteśmy sami, jeśli swoje życie potrafimy oddać w ręce Boga.

 

Wpis: 4 września godz. 11:40

sobota, 3 października 2026

 

Dzisiaj kolejna pierwsza sobota miesiąca, poświęcona wynagradzaniu Matce Bożej  za grzechy swoje i całego świata. Warto, a nawet trzeba sobie przypominać 15 obietnic złożonych przez Najświętszą Maryję Pannę św. Dominikowi, który pierwszy otrzymał od Niej różaniec, oraz bł. Alanowi de la Roche, dominikańskiemu zakonnikowi, który niezwykle przyczynił się do rozpowszechnienia nabożeństwa różańcowego w wieku XV:

1. Wszyscy, którzy wiernie służyć mi będą, odmawiając różaniec święty, otrzymają pewną szczególną łaskę.

2. Obiecuję moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać różaniec.

3. Różaniec będzie potężną bronią przeciwko piekłu; zniszczy występek i rozgromi herezję.

4. Cnoty i święte czyny zakwitną – najobfitsze zmiłowanie dla dusz uzyska od Boga; serca ludzkie odwróci od próżnej miłości świata, a pociągnie do miłości Boga i podniesie je do pragnienia rzeczy wiecznych. O! Ileż dusz uświęci tą modlitwą.

5. Dusza, która poleca mi się przez różaniec – nie zginie.

6. Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec święty, rozważając równocześnie tajemnice święte, nie dozna nieszczęść, nie doświadczy gniewu Bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym – wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne.

7. Prawdziwi czciciele mego różańca nie umrą bez sakramentów świętych.

8. Ci, którzy będą odmawiali różaniec, znajdą podczas swego życia i w chwili śmierci światło Boże oraz pełnię Bożej łaski i będą mieli udział w zasługach błogosławionych.

9. Codziennie uwalniam z czyśćca dusze, które mnie czciły modlitwą różańcową.

10. Wierne dzieci różańca zasłużą na wysoki stopień chwały w niebie.

11. O cokolwiek przez różaniec prosić będziesz – otrzymasz.

12. Rozszerzającym mój różaniec przybędę z pomocą w każdej potrzebie.

13. Otrzymałam od mojego Boskiego Syna obietnicę, że wszyscy obrońcy różańca będą mieli za wstawienników cały dwór niebieski w czasie ich życia i w godzinę śmierci.

14. Odmawiający mój różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego Jednorodzonego.

15. Nabożeństwo do mego różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia dla nieba.

 

Wpis: 3 października godz. 13:05

piątek, 2 października 2026

Dziś Kościół wspomina Aniołów Stróżów

 


Dziękuję Ci, mój Aniele Stróżu,

za to, że jesteś przy mnie mimo że Cię nie widzę. Wierzę, że towarzyszysz mi każdego dnia, czuwasz nade mną i prowadzisz mnie drogami, których sama często jeszcze nie potrafię dostrzec.

Dziękuję Ci za wszystkie chwile, w których chroniłeś mnie przed tym, czego nie byłam świadoma. Za nieoczekiwane zatrzymania, które uchroniły mnie przed czymś złym. Za ludzi pojawiających się w odpowiednim momencie. Za znaki i cichy głos, który czasem podpowiada mi, którą drogą powinnam pójść.

Dziękuję Ci za to, że jesteś przy mnie zarówno wtedy, gdy jestem silna, jak i wtedy, gdy brakuje mi sił.

Dziękuję Ci za ochronę mojej duszy, za światło w chwilach ciemności i za nadzieję, która pojawia się wtedy, gdy wydaje mi się, że już ją straciłam. Dziękuję za wszystkie małe cuda, których - być może - nigdy nie zauważyłam, a które były Twoim dyskretnym działaniem.

Proszę, bądź przy mnie nadal. Strzeż moich kroków, kiedy nie wiem, dokąd iść. Rozjaśniaj moje myśli, kiedy ogarnia mnie chaos. Uciszaj moje serce, kiedy pojawia się lęk. Pomagaj mi rozpoznawać dobro i odważnie wybierać to, co prowadzi mnie ku światłu.

Mój Kochany Aniele Stróżu — dziękuję, że idziesz ze mną przez życie. Dziękuję, że czuwasz, chronisz, prowadzisz.
Bądź przy mnie dziś, jutro i każdego dnia. Zawsze!

Zdjęcie - źródło:MythicPortals

 

Wpis: 2 października godz. 10:40

czwartek, 1 października 2026

Ważne wskazania św. Charbela:

 

„Na początku diabeł sprawia, że człowiek się śmieje, aby na końcu wtrącić go w rozpacz. (…) Diabeł nienawidzi oblicza Boga, nienawidzi człowieka, który przyjmuje to oblicze i chce jak najszybciej je zniekształcić. Jedyny sposób, w jaki diabeł może wykrzywić wizerunek Boga  w człowieku, to zatrzymać w nim działanie Bożego Ducha. (…)

Pierwszą i główną bronią przeciw szatanowi jest prawdomówność. Każde słowo prawdy, które wypowiadasz, jest strzałą w serce Złego, a każde szczere wyznanie grzechu jest włócznią, którą przeszywasz jego serce.

Kolejną podstawową bronią jest pokora. Szczerość i pokora to dobra spowiedź. Wyznaj swoje grzechy, a zabijesz zło, które jest w tobie.

Diabłu zależy tylko na tym, aby odłączyć cię od Boga. uważaj! (Źródło: Św. Charbel, Orędzia z Nieba, s. 86-87)

 

Wpis: 1 października godz. 9:20

środa, 30 września 2026

 

„Bóg jest miłością, jest celem i przewodnikiem dla zagubionej ludzkości. Chrystus jest lekarstwem dla obolałego człowieka, woda Chrztu gasi i łagodzi każdy pożar. Opieraj każdą wiedzę na Chrystusie, wszystko inne cie niszczy. (…)

Człowiek będzie żył w rozpaczy i smutku, będzie niezadowolony i wiecznie spragniony, dopóki nie zjednoczy się z sercem Boga.

Zwróćcie się do siebie nawzajem, popatrzcie na siebie, posłuchajcie się wzajemnie, pozdrówcie, pocieszcie słowami miłości i otuchy, wyjdźcie z siebie i wyruszcie do swoich braci, obejmijcie się w miłości Chrystusa.

Niech twoje modlitwy do Pana skruszą skały i sprawią, że wytrysną z nich rwące strumienie. Skały usłyszą, a strumienie przemówią, wzniosą wołanie i oddadzą chwałę Bogu.” (Źródło: Św. Charbel, Orędzia z Nieba, s. 72-73)

 

Wpis: 30 września godz. 20:30

wtorek, 29 września 2026

W imieniny św. Michała Archanioła

 

Święty Michał Archanioł od wieków jest dla nas  symbolem wiary, odwagi i zwycięstwa dobra nad złem. Jego imię „Któż jak Bóg?!” i przypomina człowiekowi, że ponad wszystkimi trudnościami i lękami zawsze jest Bóg, który daje nadzieję i siłę.

Przedstawiany jest jako niezwyciężony obrońca, który staje w walce ze złem. Jest symbolem opieki i duchowej siły. Towarzyszy nam w trudnych chwilach i w samotności, pomaga pokonać strach i zagubienie.

Szczególnie wzruszające jest to, że Bóg nie pozostawia człowieka samego w jego trudnościach. Święty Michał jest dla nas znakiem tej Bożej opieki.

Jego przykład zachęca nas, byśmy każdego dnia stawali po stronie prawdy, miłości i wiary. Niech więc jego słowa „Któż jak Bóg?” będą dla nas przypomnieniem, że z Bogiem łatwiej przejść przez każdą życiową próbę.

Znaczenie św. Michała Archanioła dla ludzi pozostaje ponadczasowe. Jest on symbolem odwagi, ochrony, nadziei i zwycięstwa dobra nad złem. Jego obecność przypomina nam, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie jesteśmy sami. Kiedy ogarnia nas lęk, zwątpienie lub poczucie bezsilności, warto pamiętać o jego wezwaniu: „Któż jak Bóg?”. To krótkie pytanie może stać się źródłem siły i nadziei.

Święty Michał uczy nas, że warto walczyć o dobro – nie tylko w wielkich sprawach, lecz także w codziennym życiu: poprzez dobre słowo, pomoc drugiemu człowiekowi, przebaczenie i odwagę stawania po stronie prawdy. Być może właśnie dlatego jego postać od wieków pozostaje tak bliska ludzkim sercom. Przypomina, że dobro, choć czasem ciche i niewidoczne, zawsze ma sens. A człowiek, który wybiera dobro, nigdy nie przegrywa naprawdę.

 

Wpis: 29 września godz. 9:20