czwartek, 3 września 2026

O Chrystusowej terapii (3)

 

Największym uzdrowieniem, jakie przynosi Jezus, jest doświadczenie bezwarunkowej miłości. Człowiek przez całe życie pragnie usłyszeć, że jest kochany, ważny i akceptowany. Wielu szuka tego w sukcesach, relacjach, uznaniu innych ludzi czy posiadaniu dóbr materialnych. Tymczasem Chrystus mówi: „Umiłowałem cię odwieczną miłością.” W Jego oczach nie musimy niczego udowadniać. Nie musimy zasługiwać na miłość. Możemy po prostu być.

To doświadczenie zmienia wszystko. Kiedy człowiek odkrywa, że jest bezwarunkowo kochany przez Boga, przestaje budować swoją wartość na opinii innych. Łatwiej podnosi się po upadkach, bo wie, że Ojciec nigdy nie przestaje czekać na powrót swojego dziecka.

Najpiękniejszym miejscem tej Boskiej terapii jest modlitwa. To nie tylko wypowiadanie słów, ale pozwolenie Jezusowi, aby wszedł w najgłębsze zakamarki naszego serca. To chwila, w której możemy zdjąć wszystkie maski. Przed Bogiem nie trzeba udawać silnego. Można płakać. Można powiedzieć o swoim gniewie, rozczarowaniu, lęku i bezradności. On nie jest zgorszony naszymi emocjami. Przeciwnie – pragnie je przemieniać swoją łaską.

Szczególnym miejscem uzdrowienia jest sakrament pojednania. To niezwykłe spotkanie z miłosierdziem Boga, który nie tylko przebacza grzechy, ale również leczy serce z poczucia winy, wstydu i duchowej niewoli. Wielu ludzi wychodzi od konfesjonału z pokojem, którego świat nie potrafi dać. Cdn.

 

Wpis: 3 września godz. 10:15