W lipcu Kościół zaprasza nas do
szczególnej refleksji nad tajemnicą Najdroższej Krwi Pana Jezusa. Jest to także
zaproszenie do spojrzenia na cenę naszego zbawienia i na nieskończoną,
bezgraniczną miłość Boga.
Krew w Piśmie Świętym oznacza życie.
Gdy więc mówimy o Krwi Chrystusa, mówimy o życiu samego Boga, oddanym za
człowieka. Każda kropla Krwi przelanej na Kalwarii woła o miłosierdzie,
przebaczenie i pojednanie. Tam, gdzie człowiek widzi grzech, porażkę i
beznadzieję, Bóg widzi dziecko, które pragnie podnieść i przygarnąć do swojego
Serca.
Jezus nie przelał swojej Krwi dlatego,
że musiał. Uczynił to dlatego, że kochał. Umiłował każdego z nas po imieniu – z
naszymi słabościami, lękami, ranami i niewiernościami. Nie czekał, aż staniemy
się doskonali. Oddał życie właśnie za grzeszników, czyli za nas wszystkich.
Kiedy uczestniczymy we Mszy Świętej,
uobecnia się ta sama Ofiara Chrystusa. Pod postacią wina otrzymujemy Jego Krew
– Krew Nowego i Wiecznego Przymierza. Nie jest to symbol ani wspomnienie. To
żywa obecność Zbawiciela, który nadal karmi swój lud i obdarza go łaską.
Dlatego Eucharystia jest największym skarbem Kościoła.
Najdroższa Krew Chrystusa przypomina
nam również o wartości każdego człowieka. Nikt nie jest bezwartościowy. Nikt
nie jest zapomniany. Każdy został odkupiony za nieskończenie wysoką cenę.
Święty Piotr pisał: „Wiecie bowiem, że z waszego odziedziczonego po przodkach
złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub
złotem, ale drogocenną Krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy”
(1 P 1,18–19). (Źródło: myśli pozbierane z różnych źródeł)
Wpis: 1 lipca godz. 18:09