środa, 6 listopada 2024

O cierpieniach dusz czyśćcowych

 

Maria Simma mówi, że grzechy, które zadają najwięcej bólu w czyśćcu, to grzechy przeciwko miłości bliźniego, szczególnie brak przebaczenia, nieczystość, zatwardziałość serca, wrogość. Grzechy braku przebaczenia, obmowy i oszczerstwa wymagają wyjątkowo bolesnego i długiego przezwyciężania ich konsekwencji. (…)

Simma podkreśla, że najgorszą pułapką dla ludzi pobożnych jest pycha. (…) Najpotężniejszą bronią przeciwko grzechowi i zakusom diabła jest pokora.

     Całkowite zaufanie Bogu w doskonałej miłości i pokorze są najprostszą drogą do nieba. (…) Najskuteczniejszym sposobem pomocy duszom czyśćcowym w zmniejszeniu ich cierpień, a w końcu w wyzwoleniu ich z czyśćca, jest Msza św. odprawiana w ich intencji. Jest to dla nich najwspanialszy dar, bo w czasie Eucharystii zostaje uobecniona ofiara krzyżowa Chrystusa i Jego ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią w zmartwychwstaniu.

     Bardzo ważną pomocą dla dusz czyśćcowych jest ofiara złożona z naszego cierpienia, choroby, pokuty, postu oraz każdej formy modlitwy, szczególnie różańcowej oraz drogi krzyżowej. Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego życia. Dopóki żyjemy na ziemi, posiadamy możliwość naprawienia zła, nie tylko tego, które sami spowodowaliśmy, ale również tego, które popełnili nasi zmarli.

     Dusze czyśćcowe mówiły Marii, że do śmierci trzeba się przygotowywać przez całkowite zawierzenie siebie Bożemu Miłosierdziu i oddanie Jezusowi tego wszystkiego, czym jesteśmy i co przeżywamy, a więc wszystkich swoich lęków, obaw, pytań i wątpliwości. Trzeba się przede wszystkim dużo modlić, żyć w stanie łaski uświęcającej i całkowicie ufać Bogu, a nie koncentrować na swoich lękach, obawach i wątpliwościach. Maria apeluje o modlitwę w intencji umierających, szczególnie tych, którzy są w niebezpieczeństwie potępienia. Przez modlitwę, głównie przez koronkę do Miłosierdzia Bożego, można umierającego doprowadzić do aktu skruchy i pokory, złamać jego pychę i uporczywe trwanie w „nie” przeciwko Bogu. Najmniejszy choćby akt skruchy sprawi, że taki człowiek uniknie wiecznego piekła, chociaż będzie musiał bardzo cierpieć w czyśćcu.  (Źróło: KATOLIK.pl)

 

Wpis: 6 listopada godz. 11:35

wtorek, 5 listopada 2024

O duszach czyśćcowych

 

„Cierpienie dusz czyśćcowych jest przemieszane z radością pewności zbawienia, dlatego żadna dusza czyśćcowa nie chce już wrócić do życia ziemskiego. Pan Bóg nie skazuje dusz na pobyt w czyśćcu. Kiedy w chwili śmierci człowiek zobaczy całą prawdę o sobie, wtedy spontanicznie rodzi się w nim pragnienie konieczności oczyszczenia i odpokutowania za popełnione grzechy. Wtedy ze wszystkich sił pragnie cierpieć w czyśćcu, aby dojrzewać do całkowitego oczyszczenia i dojrzewania do nieba.

     W czyśćcu nikt się nie niecierpliwi, nie buntuje, lecz każdy z wielką pokorą znosi cierpienia, które są konsekwencją jego grzechów - po prostu akceptuje prawdę o sobie i cierpliwie poddaje się procesowi dojrzewania do miłości. (…) Cierpienia w czyśćcu są nieporównywalnie większe aniżeli na ziemi.

Maria Simma podkreślała, że poprzez dar kontaktu z duszami czyśćcowymi Pan Bóg powołał ją do uświadamiania ludziom, że nasze życie na ziemi ma jeden najważniejszy cel: przygotowanie do życia w niebie, do zjednoczenia w miłości z Bogiem i innymi ludźmi. Tylko pełnienie woli Bożej, współpraca z Bogiem w czynieniu dobra sprawia, że życie na ziemi staje się fascynującą przygodą dojrzewania do miłości.” (Źródło: KATOLIK.pl)

poniedziałek, 4 listopada 2024

Szkatułka wspomnień

 

     Odwiedziłam rodzinne Pniewy – moją małą Ojczyznę, pomodliłam się na grobie śp. Rodziców i Dziadków. I… otworzyłam szkatułkę wspomnień.

Ileż tam zdarzeń, rzeczy, miłych incydentów,

co jakby zginęły już w niepamięci.

Mój mały braciszek,

co włoski jak heban miał po urodzeniu,

mój drugi brat nieco starszy,

grzeczny, pobożny i niezwykle mądry!

I ja – co najwięcej sprawiałam kłopotu.

I Anioł Stróż, mój wierny Przyjaciel,

co chronił przed złem i przed głupotą.

Mama, tuląca swą trójkę

i wspólne wieczorne pacierze,

opowieści ojca o dalekich krajach,

ciekawych ludziach i ich zwyczajach;

piesek, co mieszkał za wielkim kufrem

i dziecięca rozpacz po jego śmierci;

i gniazdo jaskółek, które na balkonem

wiły swe gniazdo od kilku pokoleń…

Pierwsze śmieszne miłości,

co miały trwać całe życie;

przyjaźnie dziewczęce i przysięgi wierności;

strach przed klasówką z matematyki;

wspaniały ogród babci, pełen zakamarków;

i kochana babcia o pooranej twarzy -

dobra i pełna miłości dla wszystkich wokół.

I druga babcia też bardzo kochana,

lecz zupełnie inna,

wytworna, piękna, pełna dostojeństwa.

I dziadek – skarbnica niezwykłych mądrości.

Drugi już od pół wieku leżał w grobie.

Ach, moja szkatułko, ileż w sobie mieścisz

wspomnień o ludziach, wspomnień z przeszłości!

Na dnie szkatułki skryły się marzenia

wielkie, piękne, jasne i wzniosłe!

Cóż z nich zostało?

Zostało życie!

A z nim dziecięca wiara,

która ciągle trwa.

I Pan Jezus, który zawsze przy mnie!

 

Wpis: 4 listopada godz. 11:50

niedziela, 3 listopada 2024

Kilka słów o kontaktach Marii Simma z duszami czyśćcowymi

 

Maria Simma (nieżyjąca już mistyczka) – to Austriaczka, która otrzymała od Pana Boga specjalny charyzmat spotkań z duszami czyśćcowymi. Dusze czyśćcowe odwiedzały ją dość regularnie prosząc szczególnie o Mszę św., a także o modlitwę różańcową i drogę krzyżową. Dzięki przeprowadzonemu z nią wywiadowi przez dziennikarza Nicki Eltza w książce  „O duszach czyśćcowych” dowiadujemy się o  „rzeczywistości czyśćca opartej na własnym doświadczeniu obcowania z duszami. Cenne świadectwo, opowiadane w prosty i naturalny sposób, otwiera nam oczy na miejsce, które być może odwiedzimy po śmierci. Jest to niezwykły dokument, motywujący nas do refleksji i zachęcający do zmiany naszego życia.” (Ze wstępu do w/w książki)

     Maria Simma pomagała duszom czyśćcowym nie tylko przez modlitwę, ale również przez cierpienia ofiarowane w ich intencji. Cierpienia te odpowiadały grzechom, za które dusze czyśćcowe miały odpokutować. Cierpienia zastępcze, których doświadczała Maria, nasilały się szczególnie w listopadzie, gdyż wtedy odwiedzało ją najwięcej dusz. Maria mówiła, że czyściec jest zarówno miejscem jak i stanem, w jakim znajdują się dusze, które muszą odpokutować za popełnione grzechy, aby oczyszczać się i dojrzewać do miłości w niebie. Największym ich cierpieniem jest oczekiwanie na zjednoczenie się z Bogiem. Maria stwierdziła, że są trzy najważniejsze poziomy czyśćca. (…) Dusze przebywające w najniższych poziomach czyśćca bardzo cierpią z powodu popełnionych grzechów i są nieustannie atakowane przez szatana, co dodatkowo zadaje im ogromny ból. (…)

Każda dusza przechodzi niepowtarzalny, indywidualny proces oczyszczania i dojrzewania do miłości. (…) Czas pobytu w czyśćcu zależy od ilości i ciężaru popełnionych grzechów. Niektóre dusze przebywają bardzo krótko, inne kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, ale są też takie, które muszą pokutować aż do dnia Sądu Ostatecznego. Wszystkie bardzo żałują zmarnowanych okazji do czynienia dobra dla innych ludzi i Boga. Po śmierci nie są w stanie już nic dobrego same z siebie uczynić, dlatego tak bardzo oczekują naszej pomocy. Chociaż ból oczyszczenia jest przerażający, to jednak pewność pójścia do nieba przewyższa ogrom ich cierpienia. (Źródło: KATOLIK.PL) 

sobota, 2 listopada 2024

W Dzień Zaduszny…

 

Kiedyś napisałam wiersz o cmentarzach; dzisiaj przypomnę fragment, którego słowa są ciągle aktualne:

zwiędną kwiaty

zgasną znicze ogniki miłości

pozostanie modlitwa

i pamięć w sercu…

 

Tak, to prawda, znicze pogasną, ale pozostaje nasza pamięć, pozostaje modlitwa – tak bardzo nieustannie potrzebna!

Dzisiaj Dzień Zaduszny – dzień szczególny. Przywołujemy w pamięci tych wszystkich, którzy czekają na otwarcie podwojów nieba. Pomóżmy im tam wejść, oni czekają na naszą pomoc - przez ofiarowaną Mszę św., modlitwę, cierpienie i apostołowanie.

Żyją (lub żyły) na świecie osoby, które miały szczególny dar odwiedzin przez dusze czyśćcowe. Wspomniałam o nich przedwczoraj. Czy takie informacje są dla nas ważne? Tak, zdecydowanie tak! Dlaczego? Odpowiedź jest prosta! Dzięki tym odwiedzinom my – jeszcze mieszkańcy Ziemi – mamy możliwość dowiedzieć się dokładniej o miejscu oczyszczenia, każdy bowiem przez to miejsce musi przejść. Bardzo rzadko zdarza się, że osoba zmarła idzie prosto do nieba. Ta łaska przysługuje tylko ludziom świętym.

O czyśćcu (w oparciu o naukę Kościoła) napiszę w kolejnych dniach, dzisiaj pragnę zachęcić wszystkich do skorzystania z różnych możliwości przyniesienia ulgi duszom czyśćcowym. Począwszy od 1 listopada (przez kolejne osiem dni) mamy możliwość uzyskania odpustu zupełnego dla jednej wybranej duszy. Oto warunki, które należy spełnić: Komunia święta, nawiedzenie cmentarza, modlitwa w intencji Ojca Świętego: 1x Ojcze nasz, 1x Zdrowaś Maryjo, 1x Wierzę w Boga.

Z brewiarza: „Uczciwszy triumf tych wiernych, którzy już weszli do nieba, Kościół wspomina wszystkich, którzy w czyśćcu pokutują za swoje grzechy. Aby im przyjść z pomocą, przedstawia Panu Bogu modlitwy i odpusty uzyskane przez żyjących, a przede wszystkim Ofiarę Chrystusa uobecniającą się w Mszy świętej.

Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych wprowadził w roku 998 opat benedyktynów w Cluny, św. Odylon. Bardzo szybko zwyczaj ten przyjął się w całym Kościele.
W roku 1915 w czasie wojny światowej papież Benedykt XV na prośbę opata-prymasa benedyktynów pozwolił kapłanom całego Kościoła odprawiać w tym dniu trzy Msze święte. Jedną ofiarują według własnej intencji, drugą za wszystkich wiernych zmarłych, a trzecią według intencji papieża.”

 

Wpis: 2 listopada godz. 15:50

piątek, 1 listopada 2024


 

 

Myśląc o cmentarzu…

Wyobraźnią sięgam do moich bliskich, kochanych…

To wielkie już grono!

Wpatruję się w grób rodziców i dziadków,

mojego męża, brata i jego żony Teresy,

wszystkich, co już po tamtej stronie…

Przywołuję w pamięci kochane twarze,

sięgam pamięcią do szczęśliwych dni

dzieciństwa i młodości,

gdy byliśmy wszyscy razem.

Siadam w wyobraźni w szkolnej ławce -

ileż miejsc opustoszało!

Przebiegam w pamięci minione lata;

opustoszały ławki; pustoszeją wspomnienia,

przemija życie!

I co dalej?

Dobrze, że wiem, iż jesteś, Boże!

Z Tobą życie ma sens!

Błogosławię moich śp. Rodziców,

że nauczyli mnie wiary

i godnego życia!