„Gdy nasze umysły pochłania niepokój, wątpliwości
i lęk, możemy postanowić, że będziemy pamiętali, jaka jest prawda o Bogu.
Możemy myśleć o Jego bliskości.
Możemy myśleć o Jego dobroci.
Możemy myśleć o Jego opatrzności.
Możemy myśleć o Jego miłości.
Gdy pokusy podpowiadają nam, ze jesteśmy
sami na tym świecie, możemy postanowić, że naszą myślą będzie: „Duch Święty
żyje we mnie i dlatego nigdy nie jestem sama/sam. Są ludzie, którzy mnie kochają,
którzy chcą ze mną być. (…)
Gdy kuszą mnie myśli cyniczne – że życie
nie ma sensu, nasze wysiłki na nic się zdadzą, ostatecznie nic się nie liczy,
nikomu nie można ufać - możemy postanowić, że otworzymy się na otaczający nas
świat, będziemy się rozkoszować samym Bogiem i wszystkim, co dla nas uczynił..(…)
Jednym z nieprzyjaciół naszych umysłów,
szalejącym w tym pokoleniu, jest nadmuchana wizja własnego ja, serwowana
nam przez media społecznościowe, programy telewizyjne i filmy, a nawet książki o
samorozwoju. Nieustannie karmi się nas hasłami o tym, jak bardzo jesteśmy ważni
i jak wiele znaczymy – a my wierzymy w każde słowo zwodziciela.” (Źródło:
Jennie Allen, Uwolnij głowę. Str. 181)
Wpis: 18 czerwca godz. 12:o5