Jakże ubogie byłoby życie,
jakże bezbarwne i smutne,
jak monotonne,
gdyby ON nie był wpisany
w moją codzienność,
w każdą chwilę dnia,
w moje myśli, uczucia,
we wszystko, co robię!
On jest!
Niesie nadzieję, pociesza, chroni,
jest niezawodnym Przyjacielem, Bratem,
moją Miłością największą!
Jest zawsze!
Jest w drugim człowieku -
może nie zawsze pięknym,
może zagubionym,
może chorym, który potrzebuje pomocy,
może w tym, który cierpi…
A także i w tym, co okazuje mi wrogość!
Jezus uśmiecha się do mnie,
uśmiechem rozjaśnia każdy dzień.
I pewnie zapytasz, czy nie za dużo o
Nim?
Nie, zapewniam Cię!
Bo wszystko Mu zawdzięczam!
I radości, i smutki, które bierze na
swe barki,
i ogrom łask niezasłużonych,
i przyjazne myśli;
i samo dobro, którego zliczyć nie
umiem!
Jakże więc o Nim nie pisać?!
Jakże nie głosić Jego chwały?!
Wystarczy tylko poprosić,
aby stał się i Twoim Przyjacielem.
Na pewno Cię usłyszy
i… nie odmówi swojej miłości!
Wpis: 5 czerwca godz. 12:10