niedziela, 14 czerwca 2026

 

Czy jeszcze coś Cię wzrusza, Człowieku XXI wieku? To pytanie kieruję zarówno do siebie samej, jak i do Ciebie, który czytasz te słowa. Może trzeba je sobie zadać właśnie teraz, gdy życie toczy się na najwyższych obrotach, gdy brak czasu na głębszą refleksję, a uznane od wieków wartości tracą pierwotny sens!

Czy zatem jeszcze umiem się wzruszyć? Czy w ogóle coś jeszcze potrafi poruszyć moje serce?

Pytanie niby proste, niby naiwne, ale myślę, że nie do końca… Warto je  zadać sobie od czasu do czasu, aby ocenić stan swojego serca? Swojej duszy, swojego sumienia? Na przestrzeni mojego długiego życia było wiele wzruszających momentów… Często były to losy bohaterów książkowych. Bo przecież życie ukazane w literaturze jest odzwierciedleniem rzeczywistości – czasami niezwykle brutalnej.

Dzisiaj wzrusza mnie wiele życiowych spraw dotyczących ludzi pokrzywdzonych przez los, smutnych i nieszczęśliwych… Pozostały też inne wzruszenia…

Zatem - co mnie wzrusza?

Dobroć i nieudawana pokora ludzi, których spotykam na swej drodze;

niewinne oczy dzieci;

ciągle jeszcze Ania z Zielonego Wzgórza.

W naszym kościele – wzrusza mnie piękny śpiew naszego ks. Proboszcza, Agnieszki i Piotra oraz chóru.

Zawsze błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem;

wiele dobrych słów płynących od ołtarza;

każda adoracja Pana Jezusa, ukrytego w monstrancji…

Wzruszenie sprawia, że serce jeszcze nie wyschło!

 

Wpis: 14 czerwca godz. 14:15