Marsz ku niebu ma przedziwny kompas!
Ciągle ten sam kierunek -
jedyny, niezmienny i… bardzo żmudny!
Trudno wytrwać w tym marszu,
trudno nie zboczyć z drogi!
Wysiłek wielki, pot leci z czoła
i wcale niełatwo wszystkiemu podołać!
Bo tyle przeszkód piętrzy się na drodze;
bo droga ciągle jakby pod górę;
bo jakiś maruder kroczy z tyłu,
kulejąc na szlaku i trzeba mu pomóc.
Iluzja i głód ziemskiego szczęścia
bardzo przeszkadza w wytrwaniu!
I słońce tak mocno piecze z góry,
i deszcz niczym łzy oczy zalewa,
i wichry chłoszczą niemiłosiernie!
Ciągle trudności co niemiara.
I tak idziemy w tym marszu ku niebu -
czwórkami, parami, osobno,
w gromadzie czy solo…
Pomóż, Aniele Stróżu Kochany,
który podążasz tuż obok,
bym wytrwała
i nigdy nie zmieniła kierunku
tej drogi!
Wpis: 25 maja godz. 10:50