Maj zawsze budzi zachwyt, jest piękny świeżą
zielenią, barwami kwiecia na gałęziach jabłoni i wiśni. Rozśpiewały się ptaki,
zwłaszcza kos daje o sobie znać donośnym głosem. Słońce wysyła nam złociste promienie. Jaśnieje cały świat!
Każdego roku w maju wspominam dzień
mojej I Komunii świętej. Tamten maj pozostał w moim sercu jak najpiękniejszy ogród dzieciństwa —
pełen światła, wzruszeń i cichej radości. Pamiętam zapach białych kwiatów
unoszący się w powietrzu, odświętny dźwięk kościelnego dzwonu w moich
rodzinnych Pniewach i serdeczne spojrzenia najbliższych. Wszystko wydawało się
wtedy takie jasne, dobre i bliskie.
Dziś, gdy znów kwitną
kasztany, a wiosenny wiatr porusza gałęziami drzew, wracają tamte chwile —
proste, a jednocześnie niezwykle ważne. Wracają słowa modlitwy wypowiadane
dziecięcym sercem, uczucie pokoju i wdzięczności oraz przekonanie, że dobro i
miłość mają w życiu największą wartość.
Maj przypomina
mi, że tak jak przyroda co roku budzi się do życia, tak i w człowieku może
odradzać się nadzieja, wiara i wewnętrzne światło. I może właśnie dlatego ten
miesiąc jest mi tak szczególnie drogi — bo niesie ze sobą nie tylko piękno
świata, lecz także piękno wspomnień, które pozostają w sercu na zawsze.
Od mojej I Komunii świętej minęło 75
lat, ale to wspomnienie wciąż trwa w moim sercu!
Wpis: 10 maja godz. 16:47