Czy wierzymy, że Jezus naprawdę żyje we
Mszy św., w Hostii konsekrowanej przez kapłana, w świątyni – w tabernakulum, w
każdym człowieku, który Go przyjmuje do serca.
A jeżeli wierzymy, że Jezus żyje, to…
Dlaczego nie kochamy Go dostatecznie w
drugim człowieku?
Dlaczego nie pragniemy zrozumieć Jego
miłości?
Dlaczego tak mało ludzi adoruje Go w
Najświętszym Sakramencie?
Dlaczego tak łatwo zapominamy, że On
czeka na nas cierpliwie każdego dnia — cichy, pokorny i pełen miłości?
Dlaczego nasze serca bywają zamknięte, choć Jego Serce pozostaje zawsze
otwarte?
A przecież Jezus żyje!
Żyje w Eucharystii, żyje w Słowie, żyje
w drugim człowieku.
Żyje pośród naszych codziennych trosk, łez, upadków i nadziei.
Nieustannie przychodzi — mimo naszej słabości i obojętności — aby kochać,
przebaczać i prowadzić nas do światła.
Może więc potrzeba nam więcej ciszy
przed Nim,
więcej ufności niż lęku, więcej modlitwy niż pośpiechu,
więcej miłości niż osądzania.
Bo jeśli naprawdę wierzymy, że Jezus
żyje,
to nasze serce nie może pozostać obojętne!