Gdy
myślę Chrystus,
przedziwne
ciepło rozlewa się w mym sercu,
wilgotnieją
oczy,
rodzą
się przyjazne myśli
wobec
przyjaciół i wrogów.
Gdy
myślę Chrystus,
widzę
kapłańskie ręce,
w
których biały chleb przemienia się
w Chrystusowe Ciało…
Gdy
myślę Chrystus,
mam
przed oczyma każdą Komunię świętą,
co
krzepi i daje moc tak wielką,
i
radość życia, i siłę!
Gdy
myślę Chrystus,
rodzi
się w sercu ogromna wdzięczność,
dla
której braknie zwyczajnych słów -
za
Jego obecność, za dobroć i miłość,
za
odpuszczenie grzechów.
Gdy
myślę Chrystus,
staję
się lepszym człowiekiem,
bo
wiem, że On jest ze mną,
patrzy
na mnie,
pomaga
się podnieść,
pozwala
cieszyć się życiem.
I
wreszcie…
Gdy
myślę Chrystus,
widzę
wszystkie dzieła Boże,
co
tak radują oczy i serce…
I
budzącą się do życia wiosnę;
i
jesień, co złotem i purpurą się mieni;
i
śpiew ptaków, co budzą mnie o świcie;
i
tę nadzieję – również dzieło Boga -
co
nieustannie rodzi się w mym sercu!
Wpis:
14 maja godz. 9:15