Posypana szarym popiołem
wracam
sobie z kościoła
zadumana
nad własnym życiem,
skupiona
nad jego biegiem,
i
nicością ludzkiego bytu;
z
pytaniem, co dobrem, a co jest grzechem…
Te
wszystkie poważne refleksje
radość
jednak przewyższa!
Bo
wracam z mym Panem do domu!
Napełniona
Bożą radością,
rozglądam
się wokoło,
uśmiecham
się do wszystkich
także
do wróbli, co skaczą po dachach
i
wesoło przywołują wiosnę…
Czuję
jej zapach, w wyobraźni ją witam
i
z wielką tęsknotą pytam,
kiedy
zawitasz!
Nie
ociągaj się, Wiosno,
przyjdź,
napełnij świat wesołą zielenią…
Nie
pozwól, by moja radość,
radość,
która jest w sercu,
przyćmiła
twoją urodę!
Wpis: 19 lutego godz. 9:44