Wczoraj z wielką przyjemnością obejrzałam
w telewizji na paśmie „Kultura” program ze Sławą Przybylską. Któż z nas –
starszej generacji – nie pamięta jej pięknych piosenek, pełnych liryzmu i
delikatności?
Pani Sława skończyła 93 lata i cieszy się
– jak podkreśla – życiem, każdą jego chwilą. Piękna swoją życzliwością, mądrością
i niezwykłą prostotą, którymi to cechami emanowała zawsze – jak tylko pamiętam.
Śpiewała o różnych – pozornie małych sprawach życia, ale jakże pięknie; jej
piosenki ujmowały nasze serca.
Piszę o niej z łezką w oku, bo to także
kawałek mojego życia, w którym Ona uczestniczyła swoim śpiewem. Po tych
słowach umieszczę jej piosenkę. Nie wiem jeszcze którą, bo wszystkie chwytały
za serce i były nieprzeciętnie piękne.
Najpierw chciałabym przytoczyć jej myśl,
wypowiedzianą wczoraj. Myśl, która zapewne przemówi do każdego z nas niezwykłą
prostotą, ale i życiową mądrością. Oto ona: „Jeśli masz do spełnienia jakiś
trudny obowiązek, zamień to na radosną konieczność!” Warto! Wtedy łatwiej
będzie się nam żyło!
Wpis: 16 lutego godz. 11:50
17 lutego: Niestety, z przyczyn technicznych nie mogę umieścić piosenki Sławy Pzrybylskiej.