wtorek, 24 lutego 2026

Przyjaźn ze Świętymi

 

Warto zaprzyjaźnić się nie tylko z Panem Jezusem, ale i ze Świętymi! Ta myśl błysnęła mi już jakiś czasu temu. Jest nadal aktualna, chciałabym zatem na ten temat napisać kilka słów. Że warto się zaprzyjaźnić, to pewne, tylko jak to zrobić?! Myślę, że nie jest to takie trudne!

Jeśli przyjaźnimy się z jakąś osobą, to z jakichś przyczyn. Mamy podobne poglądy, upodobania, i - jak to się mówi – nadajemy na tych samych falach, ufamy jej i oczekujemy zrozumienia. I jeszcze jedno, bardzo ważne! Staramy się dostrzec w nich coś dobrego, nieprzeciętnego, czego jesteśmy pozbawieni, a tak bardzo chcielibyśmy to osiągnąć. W przypadku przyjaźni ze świętymi jest podobnie.

Kim oni są? Święci to ludzie mieszkający już w niebie, ale przecież chodzili po świecie, doświadczali niekiedy różnych przeciwności. Ich życie wcale nie było usłane różami! Niekiedy były to wielkie kłody, które pokonywali z miłości do Pana Boga.

Warto się zastanowić, z jakich powodów zostali wyniesieni na ołtarze. Co ich wyróżniało spośród współczesnych?

Wśród nich jest wielu męczenników za wiarę i za Chrystusa; to bohaterowie! Nie każdemu dana jest tak wielka siła i – myślę! – Pan Jezus od nas tego wcale nie wymaga. Ale – oczekuje godnego życia i nieustannego wspinania się w Górę.

„Przez przypadek” ciekawe spostrzeżenia na ten temat przeczytałam w książce „Na rozdrożu” autorstwa abp.  Georga Ganswein’a – z podtytułem: „Jaka jest przyszłość naszej wiary”, a które to spostrzeżenia doskonale korespondują z propozycją zaprzyjaźnienia się ze świętymi.

Oto fragment: „Czcimy świętych, wzywając ich wstawiennictwa. Okazujemy tym samym ufność, którą w nich pokładamy, ponieważ oni zanoszą nasze modlitwy przed tron Wszechmogącego. Wydaje się, że Bóg niejako wyznaczył niektórych świętych do określonych zadań. (…) Jak często wzywaliśmy św. Antoniego z Padwy, gdy coś zgubiliśmy, i jak często prośba za jego wstawiennictwem pozwalała nam odnaleźć zgubiony przedmiot. (…)

Najlepszy kult świętych (a więc i przyjaźń z nimi – przyp. mój) odbywa się nie tylko poprzez rzeczy zewnętrzne, a czasami powierzchowne. Najlepsze oddanie czci świętym odbywa się poprzez naśladowanie. Oni są żywą Ewangelią. Powinniśmy brać z nich przykład. Oczywiście nie wszystko, co robili święci, nadaje się do naśladowania. Niektóre rzeczy należy podziwiać, ale już nie naśladować. (…) Warto wyruszyć w drogę ku świętości, ponieważ:

Tylko święci uleczą świat –

zniekształcony przez gnających,

zniszczony przez nienawidzących,

spustoszony przez próżniaków i zarozumiałych.

Budujący w ciszy wzniosą dom;

wyrzekający się przyozdobią go,

służący Bogu  pobłogosławią czas –

pokutując, złagodzą ból.

Przyłącz się, to twoje zadanie:

Przystąp do świętych i ulecz świat.” (Abp Georg Gansweein, Na rozdrożu, s. 183 – 185)

 

Wpis: 24 lutego godz. 13:38