piątek, 13 lutego 2026

Warto przemyśleć!

 Jakiś czas temu ktoś przesłał mi poniższy tekst, opublikowany w amerykańskiej prasie. Pozwolę sobie przekazać fragmenty, wydają mi się bowiem niezwykle ważne – mimo że od tamtego zamachu, który wstrząsnął światem – minęło prawie 25 lat! 

„Po katastrofie terrorystycznej w USA 11.09.01 córka pastora Billy Grahama w wywiadzie TV na pytanie: „Jak Bóg mógł pozwolić  na coś takiego?” odpowiedziała: 

Jestem przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem, jestem przekonana, że w milczeniu wycofał się.

Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam swojego błogosławieństwa i ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju? (…)

Ja myślę, że ma to wiele wspólnego z tym, że „ZBIERAMY TO, CO ZASIALIŚMY.”

To śmieszne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat zmierza do piekła. 

To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia.

To śmieszne, jak bardzo  każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć,  myśleć, mówić, ani też czynić czegokolwiek, o czym mówi Biblia.

To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć Wierzę w Boga i nadal iść za szatanem, który, tak a'propos również „wierzy” w Boga.

To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni.

To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące „dowcipów” przez e-mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień, ale kiedy zaczynasz przesłania dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają, się czy podzielić się nimi.

To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne, pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni, lecz publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.

To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedzielę, a przez resztę tygodnia jest niewidzialnym  chrześcijaninem.

To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym, co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast tym, co Bóg pomyśli o mnie. 

Śmiejesz się?”

 

Wpis: 13 lutego godz. 12:20