poniedziałek, 22 września 2014

Po Komunii świętej...

To bardzo piękne chwile! Pan Jezus zamieszkał w naszym sercu, a my trwamy w ciszy, adorując Go… Kościół zaleca, aby pozostać kilka minut w tej ciszy, w dziękczynieniu Bogu za to, że dał nam swojego Syna jako pokarm duszy. To moment, gdy do głosu dochodzą uczucia miłości i skruchy, czas na składanie próśb za Kościół, papieża, za rodzinę, za inne osoby… Trwamy wciąż w rzeczywistej obecności Chrystusa i wówczas możemy przedstawić Mu, pełni ufności, nasze potrzeby, potrzeby Kościoła i tych, których kochamy…
Ks. biskup Alvar del Portilla, mówiąc o stanie duszy po Komunii św., przywołuje zachód słońca: „Gdy przyjmujemy w Eucharystii Pana, który jest znacznie większy niż słońce – jest Słońcem słońc – i dotyka naszego ciała i naszej duszy, jakiż cud się w nas dzieje! Jak płonie nasza dusza od kontaktu z Chrystusem! Jak przemienia ją łaska! (…) (Chrystus jest) Słońcem, które wchodzi do duszy, dotyka ją i rozpala! Gdybyśmy głębiej zastanowili się nad tym wielkim cudem, przepełniłoby nas zdumienie i wdzięczność. Pan przychodzi w Komunii świętej, aby nas przemienić; sprawia, że wzrastają w nas wiara, nadzieja, miłość i wszystkie pozostałe cnoty. Wlewa je w naszą duszę, a my poprzez ich praktykowanie osiągamy to, że Msza święta staje się rzeczywiście centrum, źródłem naszego życia wewnętrznego.” (Z książki Javiera Echevarria Żyć Mszą świętą)
 
 

niedziela, 21 września 2014

Oczyścić naszą nędzę…

W Bożym darze Komunii świętej każdy staje osobiście przed Panem ze swoimi wadami i ograniczeniami, jednakże jesteśmy także wezwani do przyjęcia Go z prawdziwym pragnieniem oczyszczenia. Nasza nędza nie ma znaczenia (…), jeśli naprawimy ją poprzez skruchę – ból miłości – z odnowionym zamiarem podjęcia walki na nowo lub przez korzystanie ze spowiedzi sakramentalnej…
„Kiedy przyjmuje się jakieś znamienite osoby, są światła, muzyka, odświętne stroje. A jak powinniśmy się przygotować, żeby ugościć w swojej duszy Chrystusa? Czy zastanawialiście się kiedyś, jak byśmy się zachowywali, gdyby Komunię świętą można było przyjąć tylko raz w życiu?
Kiedy byłem dzieckiem, praktyka częstego przystępowania do Komunii św. nie była jeszcze rozpowszechniona. Pamiętam, jak się przygotowywano do przyjęcia Komunii: starannie w duszy i na ciele. Najlepsze ubranie, porządnie uczesane włosy, czyste ciało…” - wspomina św. Josemaria Escriva. W innym miejscu poucza: (Pan Jezus) „idzie do waszych serc! Przychodzi jako lekarz, jako ojciec, jako nauczyciel, jako pokarm, jako siła, jako towarzysz i przyjaciel. Kochajcie Go naprawdę!”
Módlmy się jedni za drugich, byśmy nigdy nie zbliżyli się do Chrystusa w tym tak ogromnym misterium z niedostateczną delikatnością. Przypomina o tym św. Paweł: „Ilekroć spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.”
I kochajmy, i wynagradzajmy Panu za tych, którzy nie kochają i nie wynagradzają, nie uznawajmy się przy tym za lepszych lub wyżej stojących od innych.” (Z książki Javiera Echevarria Żyć Mszą świętą)
 
 
 

czwartek, 18 września 2014

Komunia: zjednoczenie z Jezusem Chrystusem

W Komunii świętej Chrystus daje się nam jako pokarm dla duszy. (…) Dusza ściśle jednoczy się z Chrystusem, a razem z Nim - z Ojcem i Duchem Uświęcicielem.
Podczas konsekracji słowa Pana mocą Ducha Świętego dokonują cudownej przemiany substancjalnej chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa; przyjmując je w Komunii świętej, przemieniamy się w Chrystusa, zgodnie ze słowami samego Jezusa: Kto spożywa moje Ciało i Krew moja pije, trwa we mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (J 6,56-57) Nie przestawajmy wysławiać cudów, jakie zdolna jest dokonać w naszej duszy rzeczywista obecność Chrystusa i łaska sakramentu. (…)
Starajmy się codziennie zbliżać do ołtarza z takim zachwytem i wdzięcznością, jak Matka Boska i Matka nasza, uciekając się do Jej pośrednictwa, by przepełnić całe życie Ofiarą Jezusa Chrystusa. (…)
Korzystajmy z momentu Komunii świętej, aby ufnie prosić Jezusa o wyciśnięcie w sercach piętna tych samych uczuć, które przepełniają Jego Serce. „Poczujemy się przynagleni, by odpowiedzieć Mu tym, co najważniejsze: miłować. Będziemy umieli szerzyć tę miłość wśród ludzi poprzez życie pełne służby. (…) Oddalmy z serca pychę, ambicję i pragnienie wywyższania się, a obok nas i w nas zakróluje pokój i radość…” Św. Josemaria Escriva (Z książki Javiera Echevarria Żyć Mszą świętą)
 
 
 

środa, 17 września 2014

Osobiste przygotowanie do Komunii świętej

Gdy w czasie Mszy świętej zbliża się chwila zjednoczenia człowieka ze Stworcą (…), kapłan odmawia modlitwę – prośbę, by poprzez przyjęcie Ciała i Krwi Pana został uwolniony od wszelkiego zła, by zawsze zachowywał przykazania Pańskie, by Pan nigdy nie dozwolił mu odłączyć się od Niego. Albo mówi tak: „Panie Jezu Chryste, niech przyjęcie Ciała i Krwi Twojej nie ściągnie na mnie wyroku potępienia, lecz dzięki Twemu miłosierdziu niech mnie chroni oraz skutecznie leczy moją duszę i ciało.”
Pragnienie godnego przyjęcia Pana przejawia się również w geście kapłana, który trzymając pobożnie Najświętszą Postać w swoich dłoniach, okazuje wiernym Ciało Pańskie: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Błogosławieni, którzy zostali wezwani na jego ucztę.” Lud natomiast powtarza wyznanie wiary za setnikiem z Kafarnaum: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.” Wypowiadajmy te słowa codziennie z coraz większą żarliwością i skruchą.
Kardynał Ratzinger: „To, co jest nam udzielane w Komunii św., nie jest kawałkiem Ciała, nie jest rzeczą, ale jest samym Chrystusem., Zmartwychwstałym, osobą, która nawiązuje z nami łączność w miłości, która przeszła przez Krzyż. (…) W akcie przyjęcia Komunii to ja staję przed Panem, który nawiązuje ze mną łączność. Z tej przyczyny Komunia sakramentalna powinna być zawsze jednocześnie komunia duchową.”
Kapłan, rozdając Komunię, powtarza do każdego: Ciało Chrystusa. Nasza  odpowiedź musi być pewna i zdecydowana. (…) Nasze Amen oznacza: Tak jest naprawdę!
Na koniec biskup Javier Echevarria zachęca: Przestrzegajmy wskazań dotyczących godnego przyjęcia Eucharystii, związanych z ciałem, na przykład przyzwoity ubiór, i stanem duszy. I użyjmy całej mocy z nieba, by mówić o Mszy świętej w ramach naszego osobistego apostolstwa, nie oglądając się na względy ludzkie. (Z książki Javiera Echevarria Żyć Mszą świętą)
 
 
 

wtorek, 16 września 2014

Łamanie Chleba

Łamanie Chleba – od którego w najwcześniejszych latach chrześcijaństwa wzięła ówczesną nazwę cała liturgia eucharystyczna – jest pełne głębokich znaczeń. Gdy nasz Pan sam łamał Chleb podczas Ostatniej Wieczerzy, by rozdzielić go między apostołów, ogłosił, że Jego Ciało ma zostać wydane i Jego Krew ma zostać wylana podczas męki i śmierci na Krzyżu za Jego braci – ludzi. Ukazuje to również liturgia, w czasie której podczas łamania Chleba celebrans i lud wspólnie odmawiają lub śpiewają Agnus Dei. Ten Chleb łamany przez kapłana, ta Krew, w której gości niewielka cząstka Najświętszej Formy, są Ciałem i Krwią Chrystusa…
„W łamanym Chlebie – wyjaśnia Benedykt XVI – Pan rozdaje samego siebie.” Obrzęd łamania Chleba stanowi przypomnienie, że dzieło odkupieńcze jest naprawdę obecne pośród nas i że pan pragnie, byśmy współpracowali z Nim w rozszerzaniu jego owoców na cały świat. Msza św. popycha duszę do zarażenia jak największej liczby osób szczęściem przyjmowania Jezusa Chrystusa jako prawdziwej manny umacniającej życie chrześcijańskie. Zachęca do apostolatu: serce zakochane w Miłości musi mówić o tejże Miłości. (…) Eucharystia nie może być nigdy jedynie czynnością liturgiczną. Osiąga pełnię tylko wtedy, gdy liturgiczna agape staje się miłością w życiu codziennym.
Prośmy Pana w tej godzinie, byśmy uczyli się coraz lepiej przeżywać tajemnicę Eucharystii, aby dzięki temu rozpoczęła się przemiana świata. (Z książki Javiera Echevarria Żyć Mszą świętą)
 
 
 

poniedziałek, 15 września 2014

W święto Matki Boskiej Bolesnej



 
Matka Boska Bolesna

cierpi  niewypowiedzianie
 
zastygła w bólu

płacze krwawymi łzami

Królowa co Syn użyczył cierniowej korony

wciąż stoi pod krzyżem

dźwiga z Jezusem krzyż odkupienia

czyżby nie starczyło ofiary Jej Syna?
 
 
 

 

niedziela, 14 września 2014

Podwyższenie Krzyża Świętego…


Bądź pozdrowiony święty Krzyżu,

który dźwigałeś Chrystusowe Ciało!

Krzyżu koło przydrożnej kapliczki…

Krzyżu ze szkolnej klasy…

Krzyżu, co zdobisz domowe ściany…

Krzyżu z Giewontu i z Medjugorja,

co jaśniejesz przedziwnym blaskiem…

Towarzyszu  codzienności,

dni smutnych i pomyślnych…

Krzyżu, sterniku dobrych i jasnych dni…

Prowadzisz po krętej drodze  życia…

Krzyżu smutku, udręki, przykrości,

dźwigasz me troski, cierpienie i łzy…

 

Krzyżu, święty znaku zbawienia…

Znaku ciszy i miłości…

Znaku nadziei…

Zawsze przychodzisz z niewiadomej strony…

I choć nieraz tak trudny do uniesienia,

wyryj w mym sercu swe święte znamię!

 

Bądź pozdrowiony, znaku polskiej wiary!

Pomagaj strzec tego, co święte!

Wskazuj drogę!

Bądź naszą siłą, oparciem,

bądź naszą nadzieją!