środa, 18 listopada 2015

Przywołajmy radość!

Listopad kroczy sennie po ulicach, drogach …
Odleciały żurawie…
wczoraj widziałam ostatni klucz,
co wił się po niebie…
Aura jesienna i nastroje jesienne…
Nostalgia…
Tęsknota za słońcem lata…
Księżyc sennie przesuwa się po niebie…
Wieje smutkiem i chłodem…
Samotni ludzie na cmentarzach
zapalają kaganki uczuć…

Przywołajmy radość,
co trwa w sercu niezmiennie!
Radość, którą przynosi nam Chrystus
Swoją świętą obecnością!


Wpis: 18 listopada g. 9:15



wtorek, 17 listopada 2015

Refleksje o sumieniu

Sumienie jest dla każdego człowieka sprawą o zasadniczym znaczeniu. Jest ono naszym wewnętrznym przewodnikiem i jest także sędzią naszych czynów. Jakże więc ważne jest, aby nasze sumienia były prawe, aby ich osądy oparte były na prawdzie, aby dobro nazywały dobrem, a zło – złem. Aby – wedle słów Apostoła – „rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.” (Rz 12,2)

Być człowiekiem sumienia - to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji sumienia i jego głosu w sobie nie zagłuszać. Choć nieraz jest on trudny i wymagający.

    To znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

    Być człowiekiem sumienia – to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać.

    Być człowiekiem sumienia – to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, społeczeństwach, w których żyjemy i w całej Ojczyźnie”  (św. Jan Paweł II, 22 maja 1995)

Wpis: 17 listopada g. 9:45



poniedziałek, 16 listopada 2015

Cieszmy się!

 To prawda, że życie jest nieustannym czekaniem. Ale czy tylko czekaniem? Zadaję sobie pytanie! Cieszmy się chwilą! To hasło głosili poeci renesansu. Nie straciło ono nic na aktualności! Zatem – cieszmy się…
Bo znowu rozpoczął się kolejny dzień…
Bo na naszej drodze spotkamy dobrego człowieka…
Bo zza chmur już nieśmiało wygląda słońce…
To nic, że pada deszcz! Wkrótce przestanie!!!
Bo żyję i mam tysiące możliwości, by dokonać wiele dobra…
Bo żyję i cieszę się tym życiem…
Bo towarzyszy nam Chrystus…
Spotkam się z NIM w Najświętszej Ofierze…
Bo jestem człowiekiem, który widzi, myśli, czuje!

Wpis: 16 listopada g.9:37



niedziela, 15 listopada 2015

Czekam!

Życie jest ciągłym czekaniem…
Na słońce, gdy deszcz pada…
Na deszcz, gdy zbyt upalnie…
Na lepsze dni, gdy smutek dokucza…
Na radość, co nie mija…
I lepszy czas, co tak szybko ucieka…
Na przyjaciela, co wesprze, wysłucha…
Na dobre słowo od kogokolwiek…
Słowo, co tchnie nowego ducha…

Na wiosnę zimą, gdy zimno dokuczy…
Na złotą jesień kolorami piękną…
I na radość prawdziwie wiosenną…

Czekamy ciągle na lepsze dni…

Ja też czekam…
Na Ciebie, Jezu,
Miłości moja,
Nadziejo…
O nic już nie pytam…
Bo wiem, że jesteś,
kroczysz tuż obok…
I to wystarczy
za wszystko!



Wpis: 15 listopada g. 12:50



sobota, 14 listopada 2015

Czyżbyś Go dostrzec nie umiał?

Czyżbyś Go dostrzec nie umiał?
W całym wszechświecie…
W gwiazdach, co świecą na niebie…
W przyrodzie, co zachwyca barw tysiącem …
W każdym kwiecie, co rośnie tak sobie…
I w słoneczniku, co obraca się ku słońcu…
I w fiołku maleńkim, co ukrył się w trawie…
I w róży, co królową kwiatów się mieni…
I w kwitnącym wiosną jaśminie
pachnącym zawsze tak wdzięcznie…
I w astrach, chociaż jesienne,
chwalą Boga niezmiennie…
I w wiośnie, co niesie radość i odradza życie…
I w lecie, choć nieraz nadmiar gorące,
wysyła na ziemię promienie przyjazne…
A także w urokliwej jesieni,
co szeroką gamą kolorów się mieni…
A w mroźnej zimie,  
gdy niebo ziemię białym płaszczem okrywa…
Czyżbyś Go dostrzec nie umiał
w tysiącach, milionach stworzeń…
W nieogarnionej przestrzeni,
w darach rozlicznych, którymi obdarował
wielkich mistrzów pędzla, dłuta czy pióra…
Czyżbyś Go dostrzec nie umiał?
Naprawdę?
By dostrzec Boga,
wystarczy tylko trochę wiary!



Wpis: 14 listopada g.10:20

  

piątek, 13 listopada 2015

Wokół narodowego Święta Niepodległości…

Jeszcze na domach powiewają biało-czerwone flagi, jeszcze mamy w żywej pamięci podniosłą uroczystość patriotyczną… Myślę, że Święto Niepodległości powinno trwać w naszych sercach cały rok. Nie tyle chodzi o uroczyste świętowanie, ale o pamięć! Powinna rozpierać nas duma z przynależności do Narodu Polskiego, do naszej Ojczyzny w szerokim rozumieniu. Bo nasza Ojczyzna –
to piękno ojczystej przyrody, to piękno „pagórków leśnych, łąk zielonych (…) pól malowanych zbożem rozmaitym, wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem”…
To także to wszystko, co zachowało się w sercu i pamięci – pacierz mówiony z rodzicami i rodzeństwem,
to wiszący na ścianie obraz Matki Boskiej Częstochowskiej – najbardziej polskiej, bo trwającej z nami przez wieki…
To nasza historia ojczysta, pełna napięć, wzlotów i upadków…
To nasza polska mowa, szkoda, że tak często kaleczona…
To polski kościół, w którym bez przeszkód możemy śpiewać patriotyczne pieśni…
Widziałam kiedyś książeczkę do nabożeństwa pewnej pobożnej osoby, w której to książeczce Niemcy kazali wyciąć stronę z hymnem „Boże, coś Polskę!” Przypominam to sobie, ilekroć tę pieśń śpiewamy pełną piersią w naszym kościele.
Święto Niepodległości – to pamięć i wdzięczność – Bogu za opiekę i naszym przodkom za ofiarność w jej obronie. 

Wpis: 13 listopada g.10:45

czwartek, 12 listopada 2015

Św. Jan Paweł II o Ojczyźnie

To jest moja Matka, ta Ziemia! To jest moja Matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry. (…) Ziemia polska jest naznaczona w sposób szczególny obecnością Matki Chrystusa! Ona jest pierwsza przez pełnienie woli Ojca, właśnie jako Matka Syna Bożego. Niech zatem przez Jej macierzyńską obecność odnowi się pośród nas świadomość Boskiego ojcostwa, niech odrodzi się pokolenie braci i sióstr Syna Bożego – Syna Maryi! (Homilia 3 czerwca 1991)
Obejmuję spojrzeniem duszy całą Ojczyznę umiłowaną. Raduję się – bracia i siostry – z waszych osiągnięć! Ufam, że zwycięży duch zgody, braterskiej współpracy oraz autentycznej troski o dobro Rzeczypospolitej. (…) Chciałbym, abyście pamiętali, że myślą i sercem jestem przy was i sprawy mojej Ojczyzny niezmiennie traktuję jako swoje własne. Wasze radości są moimi radościami, a wasze niepokoje – mymi niepokojami.” (Skoczów, 22 maja 1995)
W polskiej tradycji nie brakuje wzorców życia poświęconego całkowicie dobru wspólnemu naszego narodu. Te przykłady odwagi i pokory, wierności ideałom i poświęcenia wyzwalały najpiękniejsze uczucia i postawy wielu Rodaków, którzy bezinteresownie i z poświęceniem ratowali Ojczyznę, gdy była  poddawana najcięższym próbom. (…) Niech wspaniałe świadectwa miłości Ojczyzny, bezinteresowności i heroizmu, jakich mamy wiele w naszej historii, będą wyzwaniem do zbiorowego poświęcenia wielkim narodowym celom, gdyż najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie.” (Redemptor hominis, 21)

Wpis: 12 listopada g. 9:20