niedziela, 7 grudnia 2025

Aby nie zmarnować życia...

 

Dzisiaj – już druga niedziela Adwentu… Coraz głośniej i z mocą śpiewamy: „Przyjdź, Panie, przyjdź!” Co na to wołanie odpowiada nam Pan Jezus? Tego odzewu możemy się domyślać! Nie tylko domyślać, ale i usłyszeć w ciszy serca: Pragnę być Gościem każdego człowieka, każdego serca, ale ucisz je, oczyść z każdego zła, napraw swoje błędy! Naprawdę warto! Nie zmarnuj życia!

To wskazanie kieruję przede wszystkim do samej siebie!!!

Żyjemy w czasach równie ciekawych, co trudnych. Tyle dzieje się wokół nas. Trudno nie zauważyć smutku, cierpienia, ataków na Kościół, na dobro, które musi wręcz walczyć o siłę przebicia! Trwa walka o człowieka – nie tyle o jego dobro, co o przekonanie go do swoich racji – często niegodnych!

Zatem… Co nas może uchronić od zmarnowania życia? Gotowej recepty nie ma prawdopodobnie nikt z nas! Bardzo łatwo ulec pokusom, które natrętnie wdzierają się w nasze życie, proponując łatwiejszą drogę ku rzekomemu szczęściu. Jakże często słyszy się dzisiaj słowa: Pragnę być szczęśliwy (szczęśliwa)! A któż nie chce? Człowiek zawsze pragnął szczęścia! Myślę jednak, że osiągnięcie go nie jest łatwe, mimo że często tak nam się wydaje. Propozycja różnych „zamienników”, tego szczęścia nam nie zapewni! A co wobec tego - mimo trudnych doświadczeń, mimo przeciwności, mimo niemożności odmiany swego losu i pozornej beznadziejności, która często podsuwa łatwiejsze rozwiązania?!

Nie zmarnuj życia! Powtarzam to sobie bardzo często. Trwam w tym przekonaniu. A siłę i radość daje żywa obecność Chrystusa! Daje niezwykłą moc do pokonania przeciwności! On nigdy nas nie zawiedzie! Tak niewiele trzeba, by z tego Daru skorzystać! Wystarczy tylko uwierzyć! I trwać przy Nim, przy Bożych prawdach i mieć odwagę jednoznacznie potępiać zło. By nie zmarnować życia!!!

Zatem – Sursum corda! Mimo smutku, mimo trudnych doświadczeń, cierpienia i drastycznych wydarzeń w świecie!

 

Wpis: 7 grudnia godz. 13:08

sobota, 6 grudnia 2025

Około - adwentowe refleksje

 

Nie zamierzam nikogo pouczać, ale pewne refleksje około-adwentowe  nasuwają się same. Musimy sobie uświadomić prawdę o sobie. Wszyscy jesteśmy słabymi ludźmi – na co dzień nie ma bohaterów! Wszyscy niesiemy w sobie ułomności, słabości, wady... Jakkolwiek by ich nie nazwać, przeszkadzają w obcowaniu z innymi ludźmi! Mamy inne oczekiwania, inne poglądy na tysiące spraw, które stają przed nami każdego dnia. I – czy nam się to podoba, czy nie – musimy im stawić czoła. Pewnie, możemy powiedzieć też: ten i tamten mnie denerwuje, jest okropny i tak dalej... Ale – być może – ten i ów człowiek myśli podobnie o nas!..

Święci byli normalnymi ludźmi i też musieli zmagać się z różnymi problemami... Choćby taka s. Faustyna! Najpierw nikt jej nie dowierzał, że rozmawia z Panem Jezusem, potem wyśmiewano ją i dokuczano; posądzano, że udaje, zmyśla etc. Myślę, że nie na darmo powstał jej „Dzienniczek”! Pan Jezus wiedział, co robi, każąc jej spisywać swoje myśli, a nade wszystko słowa Mistrza, bo właśnie te słowa są najdoskonalszym „podręcznikiem”, kształcącym nasze ego.

Nikt do końca nie jest zły, bo jest - chociaż w małym stopniu - obrazem Boga. ON kocha wszystkich takimi, jakimi są. Może w ten sposób należałoby spojrzeć na bliźnich wokół siebie. Na pewno nie jest to łatwe – wiem coś o tym!

Ale z drugiej strony warto też przyjrzeć się sobie! Okazywanie niechęci, dezaprobaty wobec bliźnich, nie wzbudzi w nikim dobrych uczuć. Do kogokolwiek skierujemy agresywne słowa (nawet uzasadnione), ten człowiek odpowie nam w ten sam sposób!

Adwent jest dobrym okresem, by przyjrzeć się swemu wnętrzu – czy ja jestem w porządku?

 

Wpis: 6 grudnia godz. 15:27

 

piątek, 5 grudnia 2025

Postanowienia adwentowe

 

Myślę, że w Adwencie warto sobie zrobić pewne postanowienia, które nie tylko pomogą nam oczyścić swoje ego, ale i pokonać własne niedoskonałości i kształtować silną wolę. Na przykład:

*Żyć według przykazań Bożych i we wszystkim mieć odniesienie do Boga.

*O nikim źle nie mówić – u wszystkich dostrzegać tylko dobro.

*Na nic się nie skarżyć, wszystkie doświadczenia przyjmować.

*Przykrości znosić cierpliwie – to droga do pokory!

*Zawsze mieć na uwadze dobro bliskich (dalszych też) a nie swoje.

* Nie obarczać bliźnich swoimi problemami, bo każdy ma dostatecznie wiele swoich.

* Słuchać cierpliwie każdego, nie krytykując nikogo.

*Nikomu nie robić żadnych uwag.

*Nie udzielać rad, gdy nikt o to nie prosi.

*Trzymać się mimo wszystko! Nie upadać na duchu.

*Pamiętać, że zawsze tak źle nie będzie!

Żyć w pewności ,

że nie jestem sam(-a),

bo ze mną jest mój Przyjaciel – Jezus,

który mnie prowadzi,

bardzo kocha

i nigdy nie zawiedzie!!!

 

Wpis: 5grudnia godz. 9:10

czwartek, 4 grudnia 2025

O samotności

 

Nie proszę o tę samotność najprostszą

pierwszą z brzegu

kiedy zostaję sam jak palec

kiedy nie mam do kogo ust otworzyć

nawet strzyżyk cichnie choć mógłby mi ćwierkać

przynajmniej jak pół wróbla

kiedy żaden pociąg pośpieszny nie śpieszy się do mnie

zegar przystanął żeby przy mnie nie chodzić

od zachodu słońca cienie coraz dłuższe

nie proszę Cię o tę trudniejszą

kiedy przeciskam się przez tłum

i znowu jestem pojedynczy

pośród wszystkich najdalszych bliskich

proszę Ciebie o tę prawdziwą

kiedy Ty mówisz przeze mnie

a mnie nie ma

 

Ks. Jan Twardowski

 

Wpis: 4 grudnia godz. 9:00

środa, 3 grudnia 2025

Modlitwa Ojca Dolindo - Jezu, Ty się tym zajmij! (2)

 

„Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: „Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka. A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa, i jakże smucę się, widząc was wzburzonymi.

Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.

Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.

Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.” (Z pism sługi Bożego ks. Dolindo ... ( AKT ZAWIEZRENIA - Z pism Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)

Wpis: 3 grudnia godz. 9:00

wtorek, 2 grudnia 2025

MODLITWA ZAWIERZENIA O. DOLINDO RUOTOLO – „JEZU – TY SIĘ TYM ZAJMIJ”

 

Myślę, że u progu Adwentu warto zwrócić się również do tego wielkiego Sługi Bożego z prośbą o pomoc i wskazania. Jego słowa: „Jezu, Ty się tym zajmij” na pewno pomogą nam w pokonywaniu wszelkich życiowych trudności i wzmocnią naszą wiarę w Chrystusową pomoc. A zatem przypominam tę jego modlitwę. Jest dość długa, wiec podzieliłam ja na dwie części.  

Akt zawierzenia

„Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.

Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach, gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy.

Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.

A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie, to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.

Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych, jak i materialnych, zwraca się do mnie, mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego. Cdn. … Z pism sługi Bożego ks. Dolindo ... ( AKT ZAWIEZRENIA - Z pism Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)