poniedziałek, 11 lutego 2019

Złote myśli o milczeniu


*Milczenie to przyjaciel, który nigdy nie zdradza. (Konfucjusz)
*Są chwile w życiu ludzkim, podczas których milczenie zastępuje najwznioślejszą mowę. (B. Prus)
*Czasem trzeba zamilknąć, żeby zostać wysłuchanym. (S.J. Lec)
*To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia. (J. Carrol)
*Lepiej milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości. (M. Twain)
*Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa. (J. Tuwim)
 *Ci, co milczą, wykazują najwyższe poczucie odpowiedzialności za słowo. (J. Wejroch)
 *Gdy się milczy, sytuacja staje się jasna. (A. Camus)
 *Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. (moja Mama)



niedziela, 10 lutego 2019

Czy Pan Bóg nas rozgrzeszy
Z uczynków niespełnionych…
Z myśli, które błądzą daleko…
Z podarowanych szans niewykorzystanych…
Z dobrych natchnień podarowanych…
Z czasu, którego zabrakło na modlitwę…
Z braku uśmiechu dla smutnych…
Ze złych słów, które się rzucało…
Z dobroci, która za mała…
Z miłości, której ciągły deficyt…
Z wrażliwości jednak niewrażliwej…
Z serca, które nieraz jak kamień…
Z młodości, której się nie doceniało
i ze starości, której się nie chciało…
Z braku wdzięczności za Boże dary…
I z ognia wiary, której płomień zbyt mały…
Takie i inne myśli snują się w głowie…
Wierzę jednak, że tylko miłością odpowiesz…
Tylko na Twoją miłość liczę, Panie!
I wyrozumiałość.

                                                                               

piątek, 8 lutego 2019

Filozofia dobrego oka


Każdy z nas ma jakieś życiowe doświadczenia… Z wiekiem jest ich coraz więcej. Wśród tychże doświadczeń jest również i to, dotyczące szczęścia. Któż bowiem nie pragnie być szczęśliwym człowiekiem?! Źródło tylko bywa inne w odczuciu każdego z nas. Truizmem byłoby twierdzenie, że NAJWIĘKSZYM ŹRÓDŁEM SZCZĘŚCIA JEST PAN NASZ JEZUS CHRYSTUS. Doświadcza tego każdy człowiek wierzący – pisałam o tym wielokrotnie, bo jestem o tym głęboko przekonana. ON jest nam przewodnikiem i źródłem wszelkiego dobra i szczęścia. Jest tylko zasadnicze pytanie: Czy korzystamy z tejże obecności w naszym życiu? No, właśnie! Przygniata nas mnóstwo różnorodnych spraw, z którymi sobie nie potrafimy poradzić… Ale może jest też tak, że nasze spojrzenie na świat i ludzi jest z założenia negatywne, nieufne, pobawione optymizmu… Jest takie określenie, że złe oko wszystko źle widzi.

Ale jest też „filozofia dobrego oka”. Całkiem niedawno obejrzałam film o św. Teresce. Do klasztoru wstąpiła, mając zaledwie piętnaście lat. Była nieustannym promykiem radości wśród zakonnic. Zarażała nią każdego, kto się z nią zetknął. Wśród sióstr była taka, która szczególnie uprzykrzała jej życie, uważając za swój obowiązek ćwiczyć młodziutką Teresę. Jest taka scena, gdy w ogrodzie spotyka swoją „opiekunkę” z kwaśnym wyrazem twarzy i serdecznie się do niej uśmiecha. Ta zdziwiona pyta: Dlaczego siostra ciągle do mnie się uśmiecha? Odpowiedź pada od razu: Bo cieszę się, że siostrę widzę.

„Filozofia dobrego oka nie tylko pozwala iść naprzód szczęśliwie, ale wyzwala też miłość i zgodę: pozwala nam odkryć, że wszyscy są ważni i niezastąpieni. Szczęśliwy, kto taką filozofię  wyznaje: bez względu na to, jak trudne będą sprawy, pozostanie mu trochę radości.” (Pino Pellegrino)

Na pewno pomoże nam w tym PAN JEZUS! Przecież wyraźnie powiedział do Alicji: „Każdy człowiek, jakiego spotykasz, przysłany jest przeze Mnie i potrzebne jest mu spotkanie  ze Mną  w tobie, a nie z tobą samym.  Wiedz o tym i pamiętaj. (…) W każdym przychodzącym człowieku  Ja jestem. W każdym!”

Wpis: 8 lutego godz. 9:17

czwartek, 7 lutego 2019

Imperatyw moralny w przesłaniu Pana Cogito Zbigniewa Herberta


O Panu Cogito pisałam już w tym miejscu… Ale wracam do niego, ponieważ wydaje mi się on szczególnie ważny w każdym czasie, również obecnie, a może nawet tym bardziej obecnie! To takie porte parole poety Zbigniewa Herberta.
Pan Cogito jest tylko pretekstem do przekazania najważniejszych prawd o życiu. Jest upersonifikowaniem myśli Kartezjusza Cogito, ergo sum.
Na podstawie obserwacji dokonanych w czasie  wędrówki życia dokonuje on pewnego rodzaju résumé, którego wynikiem jest przesłanie, skierowane do drugiego człowieka, zwłaszcza młodego. Mając świadomość odwiecznego istnienia, ale i ustawicznego zagrożenia wartości absolutnych - dobra, piękna, prawdy - wskazuje, jak te wartości zachować.
Gdy myśli się o godnym istnieniu, dopiero wówczas dokonany przez nas wybór staje się prosty, a żadna cena – zbyt wysoka. Tak pojmuje swoje człowiecze „bycie na ziemi”  Pan Cogito – człowiek niezłomnie trwający w postawie wyprostowanej, choć nie dana mu będzie pewność doraźnego zwycięstwa.
Przesłanie Pana Cogito – to rodzaj świeckiego dekalogu, który ma pomóc człowiekowi w godnym przeżyciu swoich dni - to wezwanie do uczciwego życia. Wypowiedziane wskazania mają ogromną moc. Pan Cogito nie widzi jakiejkolwiek alternatywy dla postępowania człowieka – nakazuje, jak żyć, jak postępować. Podkreśla to  rozkazami:  idź - bądź odważny, niech odwaga ciebie nie opuszcza,  strzeż się, oglądaj, powtarzaj, czuwaj, wstań, idź - bądź wierny. To wezwania do czynu:
*Nie wolno być pasywnym wobec życia.     
*Nie można być obojętnym na dostrzegane zło: przemoc, obłudę, fałsz, podłość...
* Człowiek powinien być odważny – zarówno w głoszeniu swych poglądów, jak i w czynach.
*Powinien jednoznacznie się określić: nazywać po imieniu wszelkie przejawy zła, przyjąć wobec niego jednoznaczną postawę potępienia i dezaprobaty, umieć potępić zło, akceptować dobro.
*Należy kierować się odwagą również w przyznaniu się do własnych błędów.
*Człowieka powinna cechować wrażliwość na krzywdę poniżanych i bitych, a jednocześnie – pogarda dla ludzi podłych i złych.
*Należy kochać dobro i piękno, odrzucić nędzę moralną. Człowiek powinien być wrażliwy na niesprawiedliwość.
*Każdy homo sapiens ma obowiązek pozostawienia jakiegoś śladu po sobie.
*Człowieka powinna cechować pokora, polegająca między innymi na dostrzeganiu swoich błędów i krytycznym spojrzeniu na swoje postępowanie, a także na umiejętności korzystania z minionych doświadczeń.
*Bądź wierny i idź! Znaczy to: Bądź wierny sobie, nie pozwól się stłamsić, miej odwagę wyznawać piękne zasady i świadczyć o nich swym życiem!
Postawa wyprostowana wymaga wielkiej odwagi,  jest zatem trudna! Ale mimo to warto ją przyjąć, by mieć poczucie godnego życia! To jest istotą CZŁOWIECZEŃSTWA!

Wpis: 7 lutego godz. 9: 30

środa, 6 lutego 2019

Cenne wskazania PANA JEZUSA. Warto wziąć je sobie do serca:


*Pomagaj innym poznawać Mnie i siebie samych i drogę, jaka do Mnie prowadzi: od wypełniania Prawa po ślepe rzucenie się z miłością w Moje ramiona. Nie śpij! Twoje życie musi być intensywne, z pełną mobilizacją sił twej duszy. Wypoczynkiem twej duszy będę  Ja – tylko i wyłącznie.

*Najbardziej lubię, gdy milczą usta, a pała serce.  Proś o Miłość, abym rozpalił twoje serce wielkim ogniem.

*Miłości nie trzeba się bać, ale wypełniać się nią przez wypełnianie Mojej woli. Wystrzegaj się upadków, nawet tych, które są jak pyłek kurzu, by nie pokryły szarzyzną twego serca, które stworzyłem czyste. Miłością, wiernością i posłuszeństwem wobec Mnie zachowuj biel swego serca. Nie ulegaj słabościom ciała, bo od nich zaczyna się wiele złego.

*Nic nie musisz umieć. Musisz tylko  chcieć, tylko pragnąć. Tylko przytulić się do Mnie i wszystko z chwili na chwilę Mi zawierzać. Miłość wyraża się oddaniem siebie i wszystkiego. Oddanie musi być procesem, który ciągle trwa – staje się.

*Chcę zniszczyć w  tobie przyzwyczajenia do decydowania o sobie i do samodzielnego  poczynania czegokolwiek. Pragnę przekonać cię, że wszystko, co podejmujesz bez oddania Mi, jest pomyłką: stratą czasu  i energii.

*Głęboka przemiana odbywa się w czasie. Poddaj się temu. I z łagodnością znoś ludzi, którzy cię męczą. Z miłością bądź dla nich wyrozumiały/ wyrozumiała. Niczemu się nie przeciwstawiaj, a wszystko poddawaj  Mojej miłości. (…)  Nieś mój ból i Moją miłość miłosierną  wobec świata.

To słowa PANA JEZUSA  do Alicji Lenczewskiej.

o życiu duchowym.... czyli jak budować?

wtorek, 5 lutego 2019

Oto fragment dzisiejszej homilii Ojca Świetego Franciszka:


„Błogosławieni – tymi słowami Jezus rozpoczyna swoje nauczanie w Ewangelii św. Mateusza. Jeśli jesteś z Jezusem, jeśli lubisz słuchać Jego słowa, jeśli starasz się żyć nimi każdego dnia, jesteś błogosławiony. Oto pierwsza rzeczywistość życia chrześcijańskiego. Nie ukazuje się ona jako lista nakazów, które trzeba wypełnić, jako złożona ilość doktryn, które trzeba poznać. (…) To przede wszystkim wiedzieć, że w Jezusie Chrystusie jesteśmy umiłowanymi dziećmi Ojca, to życie radością z tego błogosławieństwa, to rozumieć życie jako historię miłości, historię wiernej miłości Boga, który nigdy nas nie opuszcza i zawsze pragnie nawiązywać z nami komunię. Oto powód naszej radości – radości, której nie może nam odebrać żadna osoba na świecie ani żadne okoliczności życia. To radość, która daje pokój nawet w bólu. Radość, która daje nam przedsmak szczęścia, które czeka nas na zawsze. (…)
Spójrzmy, jak żył Jezus – ubogi w rzeczy i bogaty miłością. Uzdrawiał tak wiele istnień ludzkich, ale nie  oszczędził własnego życia. Przyszedł na świat, aby służyć, ale nie aby Mu służono.
Nauczył nas, że nie jest wielkim ten, kto posiada, ale ten, kto daje. Sprawiedliwy i łagodny. Nie opierał się i został niesprawiedliwie skazany.
W ten sposób Jezus wzniósł w świat miłość Boga. (…) Prośmy dzisiaj, aby na nowo odkryć tę łaskę, by na nowo odkryć fascynację pójścia za Jezusem, naśladowania Go, nieszukania niczego innego oprócz Niego i jego pokornej miłości.
Ponieważ na tym polega sens życia tutaj na ziemi, czy w to wierzycie?"


Wpis: 5 lutego godz. 11:07