niedziela, 22 listopada 2015

W uroczystość Chrystusa Króla




    Kościół Katolicki obchodzi dzisiaj piękną uroczystość poświęconą Panu Jezusowi, a znaną jako Święto Chrystusa Króla. To zaszczyt przebywać w takim królestwie! Zaszczyt i ogromna radość! Bo w tym królestwie panuje miłość i miłosierdzie. Ten Król bowiem otwiera bardzo szeroko ramiona dla wszystkich, którzy tylko tego zapragną.

Nazwa święta wskazuje na dostojeństwo i wielkość Boga – Człowieka. „Moje królestwo nie jest z tego świata!” – mówi Pan Jezus do Piłata. A zatem jakie to królestwo? To królestwo naszych dusz, w którym dla każdego jest miejsce! Królestwo, które pozwala na odrodzenie wewnętrzne, zmianę kierunku życia, na zaznanie pokoju serca, na doświadczenie największej miłości, bo w pełni bezinteresownej!


Chrystus Król pragnie uczynić nas ludźmi szczęśliwymi! Niewiele trzeba, aby zostać zaproszonym do tego królestwa. Wystarczy tylko sama wiara! O wszystko inne zatroszczy się Chrystus! 


Wpis: 22 listopada g. 13:30


sobota, 21 listopada 2015

Nasz kościół żyje!

Nasz kościół żyje! Ciągle coś w nim się dzieje! Świątynia piękna, pełna ciszy, napełniona obecnością Boga. Najszczersza, niewyreżyserowana pobożność naszych Pasterzy, Boży entuzjazm i nieustanna ich troska o piękno naszej świątyni udziela się wszystkim parafianom!

W naszej parafii działa kilkanaście grup duszpasterskich, wśród nich - Caritas. Przed nami kolejne święta Bożego Narodzenia… Aby nie być gołosłowną, wspomnę o działaniach na kilku „frontach” – dla pozyskania środków dla nieustannego upiększania naszej świątyni i jej otoczenia. Panie z Caritasu tradycyjnie od kilku lat przygotowują piękne stroiki na świąteczne stoły. Najmłodsza generacja, prężnie działająca w Oazie Młodych, przygotowuje kalendarze adwentowe – piękne i niezwykle pomysłowe!

Otoczenie kościoła nieustannie zyskuje na pięknym wyglądzie. Teren jest duży, więc tym bardziej cieszy inwencja ludzi szczerze oddanych parafii! Właśnie dzisiaj mieliśmy okazję podziwiać zalesiony teren. Na razie są to małe roślinki, które po latach zamienia się w piękny las.

Wielką radością Ks. Proboszcza jest pozyskanie większej salki z magazynu, która to salka została całkowicie „przemeblowana” i służyć będzie parafianom z okazji najróżniejszych okazji, jak na przykład spotkań grup duszpasterskich.  
  
 A to wszystko na chwałę Bożą!

Najwyraźniej otrzymujemy wielką pomoc z GÓRY!



Wpis: 21 listopada g. 19.50


Tobie, Boże, zaufałam!

Kocham Cię Jezu,
za wszystkie dary,
których w swej hojności
nigdy mi nie skąpisz…

Kocham Cię, Jezu,
za poranki i wieczory,
za słońce i deszcz,
za śpiewy ptaków,
za wszystko piękno,
co rozsiewasz wokół,
za drzewa, obsypane kwieciem,
za fiołki i niezapominajki,
za wszystko, co okiem ogarnąć zdołam,
za radość i łzy, co oczyszczają duszę…
Za Twą obecność
w chwilach radosnych
 i w chwilach smutku…

Kocham Cię, Jezu, za tę ciszę błogą,
która wypełnia me serce…

Kocham Cię za ten mały kawałek Chleba,
w którym się ukryłeś, aby być ze mną
i każdym z nas…

Kocham Cię Jezu,
za każdy dzień jasny
ale i pochmurny,
bo wiem, że jesteś,
że chronisz,
że czuwasz!

Wpis: 21 listopada g. 15:37



Moje świadectwo wiary

Mój blog stał się świadectwem o Panu Bogu i tym wszystkim, co się z Nim w jakiś sposób wiąże. Nie wiem, czy to dobrze, czy też źle, ale wiem na pewno, że to, co piszę, wynika z mojej wiary i absolutnego przekonania o Bożej Opatrzności, której doświadczam na każdym kroku. Aby moje słowa nie zostały odczytane jako infantylizm (a pewnie w niektórych przypadkach są!), podpieram się tekstami ludzi wielkich, którzy mieli odwagę mówić o Bogu na różne sposoby…

    „Pewien mój znajomy na ziarnach różańca mówił tylko: „Panie, wiem, że jesteś, Panie, wiem że na mnie patrzysz.”

    Człowiek tylko wtedy prawidłowo się rozwija, kiedy tkwi w Bogu i jego sprawach. Jeżeli wypadnie poza Boga i oprze się na swoich sprawach, męczy się jak ogromny ssak morski, który wypadł na brzeg i – przywalony ciężarem własnego ciała, nie może się poruszać – ginie. Ginie bez Boga, Jego miłosierdzia, tajemnicy.” (Ks. Jan Twardowski)


Wpis: 21 listopada g. 11:15

piątek, 20 listopada 2015

O desce w wymiarze symbolicznym

Wczoraj w homilii kapłan przytoczył słowa pewnego leśnika, a ja powtarzam za nim, bo – jak nietrudno się domyślić, słowa te mają znacznie szerszy kontekst i głębsze znaczenie. A brzmią tak: Prosiłem o deskę, a otrzymałem cały las.
Nie o deskę przecież tu chodzi, ale o ten niby drobiazg, o który prosiliśmy – dodajmy – z wiarą, że otrzymamy. Pan Bóg daje nam znacznie więcej! I warto to dostrzec! A nade wszystko - trzeba  chcieć dostrzec!
Trzeba przeżyć niekiedy wiele lat, by zrozumieć własne życie w świetle Bożej mądrości… Dostrzec w nim obecność Chrystusa, który prowadzi wśród burz i zakrętów według swojej, Bożej mądrości. … Powtórzę kilka myśli, które wyraziłam wcześniej…
Z Jego pomocą i miłością postrzegam świat i wszystko, co się toczy wokół mnie jako Boży dar, który mnie umacnia, który pozwala widzieć życie w innym wymiarze – nieskończonym… Otrzymałam wiele darów, o które wcale nie prosiłam… Wśród nich – właśnie owo zrozumienie swego istnienia w świetle Bożej mądrości… Za wielki dar uważam również ludzi, których Bóg postawił na mojej drodze – ludzi mądrych, szlachetnych i pobożnych, od których ciągle uczę się życia…
Zatem zadajmy sobie pytanie: Ile otrzymałam? Ile otrzymałem? Myślę, że każdy dostaje bardzo wiele, tylko po pierwsze - czy prosi o to Boga? A po drugie – czy dostrzega i jest wdzięczny Opatrzności za wszystkie dary? I wreszcie – czy dobrze je wykorzystuje…
Niekiedy słyszymy takie oto stwierdzenie: Wszystko sobie zawdzięczam, swoim rękom i swemu rozumowi… Nic bardziej mylnego!!! Wielki św. Paweł pyta: Co masz, czego byś nie otrzymał? (I Kor 4,7)
Wielbimy Ciebie, o Chryste, nasz Panie,
I Twego Ojca, i Ducha Świętego,
Bo za niewiele, co składa Ci człowiek,
Płacisz stokrotnie. Amen (Hymn z brewiarza)

Wpis: 20 listopada g. 10:30



czwartek, 19 listopada 2015

Kiedy Pan Bóg się uśmiecha?

Gdy spogląda z miłością na ziemię…
Gdy maluje niebo siedmiobarwną tęczą…
Gdy zapala słońce swą ręką wszechwładną,
witając dzień wraz z tobą i ze mną…
Gdy gasi słońce u schyłku wieczora
i gdy gwiazdy rozsiewa na nieboskłonie…
Gdy deszczem skrapia łany zbóż złocistych…
Gdy ożywia lasy, pola i ogrody wiosną…
Gdy patrzy z nieba, jak ludzi wielka rzesza
w niedzielny poranek do kościoła śpieszy…
Gdy pędzlem Boskiej wyobraźni maluje pejzaże…
Gdy Chleb biały we Mszy podaje nam w darze…
Gdy gospodarz ręką spracowaną wiosną zboże sieje…
Gdy maleństwo przy boku matki radośnie się śmieje…
Gdy mamy radość w sercu i gdy ogarnie trwoga…
Czy widzisz, jak często Pan Bóg się uśmiecha?
Uwierz, uwierz człowieku, w miłość swego Boga!


Wpis: 19 listopada g. 19:37




środa, 18 listopada 2015

Czy można żyć bez modlitwy?

Czy można żyć bez modlitwy?
Pewnie, że można…
Można udawać, że Boga nie ma,
że jest niepotrzebny,
zbyt wymagający,
zbyt trudny i niewygodny,
więc… po co się modlić…

Możesz żyć bez modlitwy!
Tylko wtedy…
Nie dowiesz się, że Bóg naprawdę cię kocha…
Nie zobaczysz w drugim człowieku brata…
Nie uwierzysz, że można żyć inaczej, niż żyjesz…
Nie dostrzeżesz swoich błędów, grzechów
i tego wszystkiego, co cię niszczy…
Nie doświadczysz prawdziwego zjednoczenia
z kochającym Ojcem…
Nie zauważysz Jego wielkości
we wszystkim, co cię otacza…
Nie dowiesz się, jak bardzo jesteś ważny dla Boga
i że zawsze możesz na Niego liczyć…
Nie odkryjesz prawdziwego Boga w cudach natury…
Nie zachwycisz się pięknem świata
na miarę Jego wielkości…
Nie doświadczysz radości
spotkania z Nim na wszystkich ścieżkach życia…
Nie doznasz spokoju duszy w Jego obecności,
prostoty serca i wewnętrznej harmonii…
Nie odkryjesz prawdziwej wartości milczenia…
Nie doznasz zdumienia nad potęgą Boga…

Bo modlitwa – to rozmowa z kochającym Chrystusem…
To zaufanie, którym cię obdarza…
To cisza, której tak ci braknie…
To wewnętrzna radość…
To światło pośród ciemności…
To najcenniejsza chwila, w której trwasz…
To najpiękniejsze chwile, w którym trwam
przed Nim, chociaż Go nie widzę, ale wiem, że jest,
że patrzy na mnie swoim miłującym wzrokiem
i nieustannie przemienia moje serce…


Wpis: 18 listopada g. 19:50