czwartek, 11 maja 2023

Obietnice kochającej Matki

Pisałam już o tym, że z Różańcem są związane specjalne obietnice. Warto je sobie przypominać i – co najważniejsze! – wziąć je sobie do serca i nimi żyć. Zwłaszcza teraz, gdy „majowe płyną dni” i wszystko sławi Maryję, naszą ukochaną Matkę! A oto one:

1. Tym, którzy będą pobożnie odmawiali Różaniec, obiecuję szczególną opiekę.

2. Dla tych, którzy będą wytrwale odmawiali Różaniec, zachowam pewne szczególne łaski.

3. Różaniec będzie potężną bronią przeciwko piekłu; zniszczy występek i rozgromi herezję.

4. Różaniec doprowadzi do zwycięstwa cnoty i dobra; w miejsce miłości do świata wprowadzi miłość do Boga i obudzi w sercach ludzi pragnienie szukania nieba.

5. Ci, którzy zawierzą mi się przez Różaniec, nie zginą.

6. Ci, którzy będą z pobożnością odmawiali mój Różaniec, rozważając jego tajemnice, nie zostaną zdruzgotani nieszczęściem ani nie umrą nieprzygotowani.

7. Ci, którzy prawdziwie oddadzą się memu Różańcowi, nie umrą bez pocieszenia Kościoła.

8. Ci, którzy będą odmawiali Różaniec, znajdą podczas swego życia i w chwili śmierci światło Boże oraz pełnię Bożej łaski i będą mieli udział w zasługach błogosławionych.

9. Szybko wyprowadzę z czyśćca te dusze, które z pobożnością odmawiały Różaniec.

10. Prawdziwe dzieci mojego Różańca będą się radować wielką chwałą w niebie.

11. To, o co prosić będziecie przez mój Różaniec, otrzymacie.

12. Ci, którzy będą szerzyć nabożeństwo do mojego Różańca, otrzymają ode mnie pomoc w swych potrzebach.

13. Otrzymałam od mego Syna zapewnienie, że czciciele mego Różańca będą mieli w świętych niebieskich przyjaciół w życiu i w godzinie śmierci.

14. Ci, którzy wiernie odmawiają mój Różaniec, są moimi dziećmi – prawdziwie są oni braćmi i siostrami mego Syna, Jezusa Chrystusa.

15. Nabożeństwo do mego Różańca jest szczególnym znakiem Bożego upodobania.

 

Wpis: 11 maja godz. 10:00


środa, 10 maja 2023

Gorliwy apostoł Różańca świętego

Wśród wielkich czcicieli matki Bożej był bł. Alan de Ruppe (Alan de la Roche). Przywoływałam tę postać już kilka razy w tym miejscu, a to z racji przekazanych mu przez Maryję piętnastu obietnic związanych z odmawianiem Różańca świętego. Zanim je kolejny raz powtórzę, pragnę przekazać kilka bardzo ciekawych informacji o tym świątobliwym człowieku – w nadziei, że uda nam się coś z jego postawy przenieść do swojego życia duchowego.

Żył w XV wieku. Był człowiekiem wykształconym; należał do zakonu dominikanów,  „w 1462 r., postanawia przenieść się do miejscowego zreformowanego konwentu o surowszej regule dominikańskiej, by całkowicie móc się oddać służbie głoszenia Chrystusa. (…)  W 1464 r. zostaje lektorem w Douai, cztery lata później – w Gand, w 1470 zaś – w Rostoku. Na uczelni tego miasta uzyskuje stopień naukowy na podstawie rozprawy o cudzie Pozdrowienia Apostolskiego. Od 1473 r. pełni obowiązki magistra teologii.

Dwa lata później uczestniczy w kapitule holenderskiej prowincji obserwantów. Kiedy wracał do Rostoku, zachorował w Zwolle, w święto Wniebowzięcia, i trzy tygodnie później, 7 września 1475 r., w wigilię święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, czterdziestoośmioletni dominikanin odszedł do Boga.

Współcześni Alanowi szanowali go za świętość, wiedzę i gorliwość. Doszedł on do wysokich stanowisk w zakonie, z funkcją wizytatora dominikanów w Polsce włącznie. Musiał być mężem promieniującym wielką świętością, skoro zaraz po jego śmierci ludzie zaczęli oddawać mu spontanicznie cześć. Kiedy zastanawiamy się nad wielkością tego człowieka, wystarczy przypomnieć znamienny fakt, że gdy w latach 1457 – 1464 de Rupe przeżywał wielki kryzys wiary, umiał wytrwać we wszystkich zobowiązaniach, także w swych praktykach maryjnych, i codziennie odmawiał Psałterz Najświętszej Maryi Panny. Właśnie po wykazaniu heroicznej cnoty wierności i wytrwałości ukazała mu się w 1464 r. Maryja i wręczyła mu pierścień, znak duchowych zaślubin.

(…) Matka Najświętsza, czyniąc Alana swoim oblubieńcem duchowym, uczyniła go zarazem swym pełnomocnikiem. Poleciła mu propagować w swym imieniu Różaniec i zakładać bractwa różańcowe. Wskazała wprost na nowy rodzaj modlitwy i medytacji, mogący przywrócić prostotę, szczerość i wewnętrzną kontemplację, a tym samym odnowić duchowość wiernych. (…) Różaniec został dany na czasy, kiedy Kościół był słaby i niepewny, kiedy wołano o jego reformę.

Błogosławiony Alan (…) zaczął propagować Różaniec i nadał mu też nowe znaczenie duchowe, związane z ideą różańcowego bractwa, które okazało się wyśmienitym środkiem na rozpowszechnianie i umacnianie tej formy maryjnej pobożności. Pierwsze bractwo bł. Alan założył w Douai, we Francji, w roku zaślubin. (…) Jego członkom polecił, by codziennie odmawiali maryjny Psałterz – sto pięćdziesiąt Zdrowaś Maryjo – czemu miało towarzyszyć rozważanie najważniejszych tajemnic wiary, a po każdym dziesiątym Pozdrowieniu Anielskim mieli wplatać jedno Ojcze nasz. W 1470 r. Alan wydał książkę „De utilitate Psalterii Mariae” (O używaniu Psałterza Maryi), w której wykładał sposób odmawiania Różańca przejęty z duchowości Dominika z Prus (sto pięćdziesiąt „Zdrowaś Maryjo” poprzedzielanych piętnastoma Ojcze nasz, a każda modlitwa łączona z rozważaniem jednej tajemnicy wiary: od Zwiastowania do powtórnego przyjścia Jezusa). Książka obudziła wśród szerokich mas wiernych wiarę w moc Różańca, za pomocą którego można było wyjednać u Maryi miłosierdzie i opiekę. (…)

Kazania różańcowe i propozycja zakładania bractw były przyjmowane wszędzie z takim entuzjazmem, że błogosławiony dominikanin zaczął dostrzegać towarzyszącą im niezwykłą moc Bożą. Błogosławiony Alan wierzył, że Różaniec ukształtował się pod wpływem Bożego natchnienia i że jest szczególnie miły niebu. (…)

Alan związał Psałterz Najświętszej Maryi Panny z symboliką wieńca różanego i niebawem proponowaną przez niego formę pobożności zaczęto nazywać powszechnie Różańcem.

(Źródło: ks. Józef Orchowski, TRYPTYK RÓŻAŃCOWY; Michalineum 2001)

 

Wpis: 10 maja godz. 9:00


wtorek, 9 maja 2023

Któż nie chciałby być podobny do Najświętszej Panienki!?

 

W grudniu ub. roku odwoływałam się do książki „Mistyczne Miasto Boże”, w której między innymi zostały zarejestrowane słowa Matki Bożej (do Maríi Fernández Coronel) o wartości pokory. Wiemy z różnych źródeł, a przede wszystkim z kart Ewangelii, że Najświętsza Panienka była „pokorną Służebnicą Pańską”. To właśnie Ją wybrał Bóg na matkę swego Syna Jezusa Chrystusa. W/w książce (i nie tylko w niej!) Matka Boża poucza, czym naprawdę jest pokora. A także – jak można ją osiągnąć. Wsłuchajmy się!

„Moja córko! W dążeniu do pokory, do czego zachęca cię całe moje życie, powinnaś być gorliwa i troskliwa. Powinno to być twoją pierwszą i ostatnią troską, jeżeli pragniesz przygotować się na słodkie pociechy Pana, zapewnić sobie Jego łaski i używać skarbów Jego światła, które ukryte są przed pysznymi. Skarbów tych nie można powierzyć nikomu, kto nie jest pokorny. Powinnaś robić wszystko, aby coraz bardziej się upokarzać, zarówno wewnętrznie, jak i w swoich czynnościach zewnętrznych; (…) Wszystkie dusze, które uważają Pana za swego Ojca i Oblubieńca, powinny wstydzić się, że pycha  i wysokie mniemanie o sobie więcej mogą zdziałać u dzieci mądrości tego świata, aniżeli pokora i prawdziwa znajomość siebie u dzieci Światła. Spójrz na wytężone i niezmordowane wysiłki ludzi pysznych i zarozumiałych, jak usiłują zdobyć pierwszeństwo na tym świecie, jak nigdy nie są zadowoleni w swych próżnych wymaganiach, jak w swoim działaniu postępują zgodnie z fałszywym mniemaniem, jakie mają o sobie. Wmawiają w siebie to, czym nie są, więc pragną uzyskać dobra, które wprawdzie są tylko dobrami ziemskimi, ale nawet na nie zasługują. (…) Tak mało dusz na tym świecie oddaje się służbie Bożej, tak wiele służy w próżności. Słowem – wielu jest wezwanych, mało wybranych.”

Pytam zatem: Któż nie chciałby być wśród tych wybranych, podobnych w swej postawie do Maryi?

 

Wpis: 9 maja godz. 9:30

poniedziałek, 8 maja 2023

Cześć, Maryi! Cześć i chwała!

 

Przyrzekłam sobie i moim Czytelnikom, że maj całkowicie poświęcę Matce Bożej. Oczywiście pewne myśli, zawarte w minionych latach, powtórzę. Pamięć ludzka jest bowiem ulotna i dlatego trzeba przywoływać pewne refleksje. Tak oczywiście jest w przypadku wyrażania czci dla naszej ukochanej Matki Maryi.

Zachwycamy się urokami maja, ale jakże nie zachwycać się pięknem najpiękniejszej z pięknych, najdelikatniejszej Istoty, jaką kiedykolwiek widział świat, a która teraz króluje w Niebie i nieustannie przemawia do nas najserdeczniejszymi słowami w trosce o nasze życie! Jeżeli nie dość jasno wyraziłam tę myśl, to tłumaczę, że Matka Boża od ponad czterdziestu dwóch lat objawia się w Medjugorju. Byłam tam kilkanaście lat temu, o czym pisałam w 2012 roku. Doświadczyłam – podobnie, jak tysiące pielgrzymów – ogromnego pragnienia modlitwy u stóp naszej Mamy oraz Jej bliskości. To miejsce jest naznaczone niezwykłym klimatem miłości i przedziwnej aury, jaką roztacza Maryja.

Tam, w tej niewielkiej wiosce, dzieją się wielkie cuda! Mam tu na myśli nie tylko te spektakularne w postaci dziwnie jaśniejącego słońca, przepięknego Krzyża, z którego wypływa przedziwny olej czy też chmur, które układają się w kształty postaci Maryi, ale przede wszystkim – cuda nawróceń. Maryja przyzywa do Medjugorja ludzi  z różnych stron  świata. Puka do zatwardziałych serc tych, którzy naśmiewają się z „rzekomych” objawień; do niewierzących, którzy kpią z Pana Boga, ale są ciekawi i żądni sensacji i wielu, wielu innych, w których wiara ostygła… Tam, w tym niezwykłym miejscu, Matka Boża tuli do serca wszystkich bez wyjątku. I – co najważniejsze! – przemienia te serca!

 

 Wpis: maja godz. 10:00

niedziela, 7 maja 2023

Dziękczynienie za Różaniec

 

Przesuwając paciorki różańca,

wpatruję się w ukochane oblicze Matki,

wsłuchuję w pełne miłości słowa,

W tej miłości nabieram siły!

Nigdy w tę miłość nie wątpię!

Powierzam swe radości i troski,

krzepnę w wierze!

Rosnę duchowo,

czerpię radość, nadzieję i moc!

 

Dziękuję Ci, Najświętsza Panienko,

za ten RÓŻANIEC święty!

Bo te przedziwne paciorki

to Twoje matczyne ręce,

to Twoje kochające serce!

 

sobota, 6 maja 2023

Maj - miesiąc Maryi!

 

Maj - to najpiękniejszy miesiąc w całym roku kalendarzowym. Nic dziwnego, że został poświęcony szczególnej czci najpiękniejszej z pięknych – Maryi, naszej ukochanej Matce! Kochają Ją wszyscy, nawet muzułmanie oddają Jej cześć.

Kolejne dni chciałabym poświęcić właśnie Jej! Ale czy zdołam, czy potrafię oddać to, co zarówno ja, jak miliony ludzi na całym świecie – czują w głębi serca wobec Tej, która otacza nas największą miłością, troszczy się o każdego z nas, pomaga w trudach życia, wskazuje drogę i pragnie dla nas tylko samego dobra!  

Wśród gorliwych czcicieli Matki Bożej było wielu świętych; chciałabym opowiedzieć o wszystkich, aby oni użyczyli nam swej gorliwości w czci Maryi. Rozpocznę od św. Ojca Pio, który żył przecież tak niedawno, starsze pokolenie pomięta go doskonale.

Najbardziej lubił maj, bo – jak mawiał - „maj to miesiąc, który głosi słodycz Maryi”. „Oczekiwał maja z radosnym niepokojem. Lubił południowowłoskie sygnały lata, coraz dłuższe dni i kwiaty, które cieszyły oczy w przyklasztornym ogrodzie. Lubił bukiety składane pod figurą Maryi, twierdził, że natura sama się układa w bukiet dla Niej w miesiącu Jej poświęconym. (…) Jego miłość do Maryi trudno porównać z doświadczeniami innych, kochających Ją świętych. Ojciec Pio przebywał z Nią nieustannie. Podobno kiedyś dwaj współbracia zapytali go żartobliwie, z lekką drwiną: „Ojcze, powiedz nam prawdę, czy Matka Boża jest teraz w twoim pokoju?” Popatrzył na nich zdziwiony i zaraz odparł z uśmiechem: „Powinniście to pytanie postawić inaczej i zapytać, czy Ona kiedykolwiek opuściła mój pokój!”.

„Kiedy myślę o niezliczonych dobrodziejstwach otrzymanych od tej kochanej Mateńki, wstydzę się siebie samego, bo nie wpatrywałem się wystarczająco z miłością w Jej serce i w Jej ręce, które z taką dobrocią obdarzały mnie tyloma dobrodziejstwami. Lecz co dręczy mnie bardzo, to ustawiczne obrażanie Jej, którym odpłaciłem się za czułą opiekę naszej Matki. Jakżeż często zawierzałem tej Matce bolesne niepokoje mojego wzburzonego serca!

A jakżeż często Ona mnie pocieszała! Lecz na czym polegała moja wdzięczność?… W moich największych cierpieniach wydawało mi się, że nie mam już matki na ziemi, lecz bardzo litościwą Matkę w niebie. Jednak wiele razy, kiedy moje serce było spokojne, zapominałem prawie o wszystkim. Zapominałem nawet o swoim obowiązku wdzięczności dla tej błogosławionej Niebiańskiej Mateńki! Dla mnie maj to miesiąc łask…” – pisał w liście do kierownika duchownego.” (Podałam za: https://pl.aleteia.org/2022)

piątek, 5 maja 2023

 

Zeszła na ziemię z niebieskich przestworzy

Najświętsza Panienka

w orszaku aniołów

w korowodzie świętych

niesie nam miłość

niesie nam radość

cała w uśmiechach

w świetlistej szacie

z różańcem w ręce

bądź pozdrowiona

Królowo Niebios

wielbi Cię niebo

wielbi Cię ziemia

w głębokim pokłonie

chyli brzoza biała

złocista forsycja szeroko ramiona

ku Tobie podnosi

uwielbia fiołek ukryty w trawie

i gromkie Hosanna ptaków gromada

pod samo niebo radośnie wzbija

i ja dołączam do uwielbienia

Mateczko Kochana

przytul do serca

obdarzaj miłością

jaką tylko Matka dać umie