środa, 28 lutego 2018

Warto wiedzieć!



Lubię odwoływać się do homilii kapłanów, posługujących w naszej parafii, są bowiem takie rzetelne, mają odniesienie do Pisma świętego, wskazują, jak kroczyć drogą do Pana Boga.
 
Dość często przywoływałam w tym miejscu również ks. Piotra Glasa – nie dlatego, aby mu robić reklamę, bo on reklamy nie potrzebuje, ale dlatego, że zawsze ma coś ważnego do powiedzenia słuchaczom. I co najważniejsze, jego homilie pozwalają na dokładniejsze przyjrzenie się sobie: Jak ja – NN – funkcjonuję w tym współczesnym świecie, gdzie tyle zła! Czy w tym wszystkim, co mnie otacza, co do mnie dociera za pośrednictwem mediów, potrafię zachować godność chrześcijanina, czy mam odwagę przyznać się do Pana Boga, czy wreszcie – żyję według przykazań, które ON ustanowił.

Wracając do ks. Glasa, wyjaśniam tym, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, że jest to znany w Europie, aktualnie mieszkający w Anglii, kapłan – egzorcysta. Leczy złamanych na duchu, pogrążonych w uwikłania szatańskie… Na co dzień napotyka na złego ducha, który pragnie pogrążyć wielu ludzi w otchłani ciemności. Czyli – najprościej mówiąc – wypędza złe duchy z ludzi opętanych. Pamiętam, jak wielkie wrażenie wywarł na mnie film (na yutubie) nakręcony w czasie egzorcyzmowania opętanego człowieka. Można to znaleźć w Internecie – zachęcam do obejrzenia. Zachęcam przede wszystkim tych, którzy niedowierzają istnieniu szatana! „Ks. Piotr Glas, kapłan, który wielokrotnie stawał twarzą w twarz z demonem, nie ma wątpliwości, że w każdej minucie naszego życia toczy się walka o zbawienie. Czy staniemy po stronie Boga i Maryi, czy też damy się uwieść tylko pozornie atrakcyjnemu złu? W rozmowie z Tomaszem P. Terlikowskim, zachęca nas, by wyzwolić się z własnych słabości oraz pozwolić się uzdrowić z grzechu i zniewoleń.

Codziennie toczy się walka o każdego z nas, niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie. Dopiero gdy po tamtej stronie zobaczymy swoje życie, to dowiemy się, jak wiele zawdzięczamy tej niebiańskiej pomocy. Jedno jest jednak pewne: nie wolno nam się wpatrywać w ciemność i nią fascynować.” (Ewa Jurasz)

Prawdziwa droga w czasach zamętu

Wpis: 28 lutego godz. 10:15


wtorek, 27 lutego 2018

Do wiecznej lampki w świątyni


Bądź pozdrowiona, wieczna lampko,
znaku Chrystusowej obecności!
Czerwone światełko, co nigdy nie gaśniesz!
Pełnisz honorową wartę przy Chrystusie.
Stoisz na straży Jego domostwa w świątyni.
Wskazujesz na Jego miłość,
bo ukrył się tam dla nas, dla każdego człowieka.
Każdego dnia cierpliwie i z tęsknotą czeka.
Nieraz jest bardzo samotny i opuszczony,
woła do ciebie i do mnie:
jestem tutaj, tak niewiele trzeba,
bym poprzez swoją obecność uchylił ci skrawek nieba. 

Wpis: 27 lutego godz. 10:09




niedziela, 25 lutego 2018

Maryja - ratunkiem dla świata



Żyjemy w świecie, w którym tak bardzo nasila się walka dobra i zła. Ogarnia nas niepokój, gdy widzimy, jak współczesny świat  nieuchronnie zmierza do zburzenia Boskiego - naturalnego porządku. Z pomocą przychodzi nam Kościół, wskazując na Maryję z jej wszystkimi przywilejami, danymi od Boga. Do Niej mamy się zwracać o pomoc!

Zapragnijmy być dziećmi Maryi! Zwłaszcza, że – jak Pan Jezus powiedział kiedyś do Alicji Lenczewskiej.: „Moja Matka jest Matką wszystkich ludzi i czule troszczy się o każdego z was. Okazuj Jej swoją miłość i przywiązanie, proś o pomoc, abyś stawał się do Niej podobny. To wzbogaci i ułatwi trwanie we Mnie.” To odnosi się do każdego z nas!

Papież Franciszek  podczas Mszy św. sprawowanej w bazylice Santa Maria Maggiore powiedział: „Uczyńmy Matkę Bożą gościem naszego codziennego życia, stałą obecnością w naszym domu, naszą bezpieczną przystanią. Powierzajmy jej każdy dzień. Przyzywajmy jej w każdym zaburzeniu. I nie zapominajmy do niej powracać, aby jej podziękować.”

Papież zachęcał, aby u Maryi szukać schronienia i często wzywać Ją słowami jednej z najstarszych pieśni maryjnych „Pod Twoją obronę".  „Matka strzeże wiary, chroni relacje, ocala przed niepogodą i zachowuje od zła. Tam, gdzie Matka Boża jest w domu, diabeł nie wchodzi; tam, gdzie jest Matka, nie góruje niepokój, nie wygrywa lęk. Któż z nas tego nie potrzebuje, któż z nas nie jest czasami niespokojny?

Maryja jest pewną arką pośród powodzi. To nie idee i technologie zapewnią nam pociechę i nadzieję, ale oblicze Matki, jej dłonie, które pieszczą życie, jej płaszcz, który nas chroni. Uczmy się szukać schronienia, idąc codziennie do Matki”.
 Kiedy zwracamy się do Maryi z błaganiem, Ona oręduje za nami. Tak, jak w Kanie Galilejskiej, dostrzega ludzkie potrzeby i za każdym razem, gdy Jej przyzywamy, Ona  podejmuje działania. Dostrzega trudy, wrażliwa jest na nasze troski, bliska sercu. I nigdy nie gardzi naszymi modlitwami; nie pozwala, by choćby jedna upadła. Ona jest Matką, wręcz czeka, aby mogła pomóc swoim dzieciom.

 Pan Jezus wiedział, że potrzebujemy schronienia i ochrony. Dlatego pod krzyżem dał nam swoją Matkę. Potrzebujemy jej jak dziecko, aby być brane w ramiona.

Nie możemy być neutralni ani oddzieleni od Matki. W przeciwnym razie tracimy naszą tożsamość jako dzieci i żyjemy bez zaufania, bez czułości, bez serca.”

 Zawierzenie siebie Maryi i pytanie Ją o radę jest jedynym źródłem powodzenia we współczesnych nam czasach! Maryja jest najdoskonalszą przewodniczką w naszym życiu.



Wpis: 25 lutego godz. 12:11

sobota, 24 lutego 2018

Akt pokuty na początku Mszy św.



„Akt pokutny w swej wstrzemięźliwości sprzyja postawie, dzięki której możemy przygotować się na godne sprawowanie świętych tajemnic, czyli poprzez uznanie naszych grzechów przed Bogiem i braćmi. Zachęta kapłana jest bowiem skierowana do całej modlącej się wspólnoty, bo wszyscy jesteśmy grzesznikami. Co może dać Pan tym, którzy już mają serce pełne samych siebie, swojego sukcesu? Nic, bo człowiek zarozumiały nie jest zdolny do otrzymania przebaczenia, będąc pełnym swojej domniemanej sprawiedliwości. Przypomnijmy sobie przypowieść o faryzeuszu i celniku, gdzie tylko ten drugi, celnik powraca do domu usprawiedliwiony, czyli otrzymawszy przebaczenie (por. Łk18, 9-14). Ten, kto świadom jest swoich bied i pokornie opuszcza oczy, odczuwa, że spoczywa na nim miłosierne spojrzenie Boga. Wiemy z doświadczenia, że tylko ci, którzy potrafią uznać swoje błędy i proszą o przebaczenie, otrzymują zrozumienie i przebaczenie innych.

Słuchanie w milczeniu głosu sumienia pozwala nam rozpoznać, że nasze myśli są dalekie od Bożych myśli, że nasze słowa i nasze czyny są często światowe, to znaczy kierują się wyborami sprzecznymi z Ewangelią. Dlatego na początku Mszy św. wspólnie dokonujemy aktu pokutnego poprzez formułę spowiedzi powszechnej, wypowiadanej w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Każdy wyznaje Bogu i braciom „że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”. Tak, nawet zaniedbaniem, a mianowicie zaniedbaniem czynienia dobra, którego mogłem dokonać. Często dobrze się czujemy, ponieważ, jak mówimy – „nikogo nie skrzywdziłem”. W istocie nie wystarcza nie czynić bliźniemu nic złego, ale trzeba postanowić czynić dobro, wykorzystując okazje, aby dać dobre świadectwo, że jesteśmy uczniami Jezusa. Warto podkreślić, że wyznajemy zarówno Bogu jak i braciom, że jesteśmy grzesznikami. To pomaga nam zrozumieć wymiar grzechu, który oddzielając nas od Boga, oddziela nas także od naszych braci i na odwrót. Grzech zawsze oddziela, zrywa więź z Bogiem i zrywa więź z braćmi. Relacje w rodzinie, w społeczeństwie, we wspólnocie. Grzech zawsze rozdziela, oddziela, dzieli.

Słowom, które wypowiadamy ustami, towarzyszy gest bicia się w piersi uznając, że zgrzeszyłem z własnej winy, a nie z winy innych osób. Często zdarza się bowiem, że ze strachu lub wstydu wskazujemy palcem oskarżając innych. Przyznanie się do winy kosztuje, ale dobrze jest ją szczerze wyznać. Trzeba jednak wyznać swoje własne grzechy. (…) Wyznajemy swoje grzechy!

Po wyznaniu grzechu błagamy Najświętszą Maryję Pannę, Aniołów i Świętych, aby modlili się za nas do Pana. Także w tej dziedzinie cenna jest wspólnota świętych, wstawiennictwo tych przyjaciół i wzorców życia podtrzymuje nas w drodze ku pełnej komunii z Bogiem, gdy grzech zostanie unicestwiony na zawsze.

Oprócz „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu”, można dokonać aktu pokutnego przy pomocy innych formuł, na przykład: „Zmiłuj się nad nami, Panie/Bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Okaż nam, Panie, miłosierdzie swoje/I daj nam swoje zbawienie” (Ps 123,3, 85,8, Jer 14,20). Możliwe jest także, jako część aktu pokutnego, odśpiewanie Kyrie eleison: starożytnymi słowami greckimi oddajemy cześć Panu - Kyrios - i błagamy o Jego miłosierdzie.
Pismo Święte daje nam jaśniejące wzory postaci „pokutujących”, które - zastanawiając się nad sobą po popełnieniu grzechu - znajdują odwagę, by zdjąć maskę i otworzyć się na łaskę odnawiającą serce. Pomyślmy o królu Dawidzie i słowach przypisywanych mu w Psalmie: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!” (51,3). Pomyślmy o synu marnotrawnym, który powrócił do ojca; lub wołaniu celnika: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” (Łk 18, 13). Pomyślmy także o św. Piotrze, o Zacheuszu i o Samarytance. Zmierzenie się z kruchością gliny, z której jesteśmy utworzeni, jest doświadczeniem, które nas umacnia: sprawiając, że musimy zmierzyć się z naszą słabością, otwiera nam serce na błaganie o Boże miłosierdzie, które przemienia i nawraca. Tego właśnie dokonujemy w akcie pokutnym na początku Mszy św.” Papież Franciszek o akcie pokutnym (fragm.)


Wpis: 24 lutego godz. 9:44


s


piątek, 23 lutego 2018

Nikt z nas nie jest doskonały!



O tym nieustannie musimy pamiętać! Teraz jest szczególny czas, aby dokładniej przyjrzeć się sobie. To czas Wielkiego Postu. Pędzimy przez życie, nie bacząc niekiedy, jak szybko ono ucieka. Za nami już nie tylko dni i miesiące, ale lata całe… Może warto byłoby coś w nim zmienić? Coś u siebie, w swoim sercu, w swojej mentalności…

Odwołam się do pewnych słów, które otrzymuję raz na kilka dni w smsie. Mówię sobie, że to od św. Michała Archanioła, do którego mam szczególne nabożeństwo, ale w rzeczywistości są to słowa pod tytułem „Anielski sms”. Zawsze najpierw jest w nim odwołanie do Starego lub  Nowego Testamentu. Dzisiaj otrzymałam takie słowa: „Nie mów nic ponad to…” (Lb 22,35) I modlitwa: „Boże,  uzdrów mój język, bym mówił uczciwie, jak jest. Bez manipulacji, kontroli i osądzania.

O takim mówieniu wiele razy pisałam już w tym miejscu… Ale pokusa powiedzenia o kimś czegoś bez osądzania jest często tak wielka, że trudno się powstrzymać. To ta nieszczęsna obmowa. Granica między stwierdzeniem faktu a obmową jest bardzo cienka, prawie żadna. Jakiej trzeba kontroli, by nie ulec pokusie i zauważyć u kogoś jednak coś dobrego! A przecież ten ktoś nie ma samych wad, ma również zalety – wartości, których – być może braknie i Tobie, i mnie!

Nikt z nas nie jest doskonały! Nie tylko warto, ale trzeba o tym ciągle pamiętać!

Wpis: 23 lutego godz. 13:40


czwartek, 22 lutego 2018

Warto się wsłuchać i w te słowa Pana Jezusa:


*Otwórz z miłością swoją duszę przede Mną i pragnij oddać wszystko, co w niej jest. Moje dotknięcia staną się wtedy radością i pokojem.  Schroń się w moich ramionach i ufaj Mojej miłości.  Pragnę cię umocnić i oczyścić.

*Twoja ufność uchroni cię przed popełnianiem błędów, a miłość rozjaśni prawdę. Zawierz mym słowom i wszystkiemu, co czynię w twym życiu. Wszystko przyjmuj z prostotą dziecka. Otwórz oczy i zobacz, co czynię w twoim życiu.

*Proś o miłość. Z niej będę cię rozliczał – z Hymnu o miłości. Kochaj wszystko, co stworzyłem. Siebie też: swoją  codzienność i ludzi, którzy pragną twego serca. Gdy przychodzą pokusy, módl się i oddawaj Mi je. Doświadczam cię, abyś stawał się dojrzalszy w miłości i wierze.
*Bądź w pokoju, Moje dziecko. Przytul się do Mnie, a wszelkie troski pozostaw Mej Matce. Troszcz się tylko o Moją Miłość w tobie i w świecie.

Wpis: 22 lutego godz. 10:07

środa, 21 lutego 2018

Słowa PANA JEZUSA do Alicji



*Ja jestem twoim umocnieniem i oparciem także wtedy, gdy milczę i nie czujesz Mojej bliskości. Z czułością i troską patrzę na twoje zmagania. Zachowaj pokój i ufność. Czuwam nad tobą.

*Miłosierdzie jest dla tych, którzy proszą. Dla tych, którzy nie zwracają się do Mnie, jest tylko sprawiedliwość. Czuwam nad tobą. Moja Miłość cię niesie. Moja Miłość pochyla się nad tobą zawsze, a szczególnie wtedy, gdy Mnie wzywasz.

*Moja Matka jest Matką wszystkich ludzi i czule troszczy się o każdego z was. Okazuj Jej swoją miłość i przywiązanie, proś o pomoc, abyś stawał się do Niej podobny. To wzbogaci i ułatwi trwanie we Mnie.

* Zachowaj pokój, choć dźwigasz ciężar. Idę z tobą i wspieram cię w tych momentach, gdy trzeba.  Ufaj i wytrwaj we Mnie z tym wszystkim, co  jest w tobie i wokół ciebie.

*Dziecko Moje, dbaj o tabernakulum swego serca, aby ogień miłości wiecznie w nim płonął.  Troszcz się o poddanie się zupełne Mojej miłości i Mojej woli, a wówczas wszelka twoja troska o zbawienie innych będzie Moją troską i będzie rodziła owoce nawet na skale.

*Trzeba, Moje dziecko, abyś nie tylko pilnował swojego języka, ale także swoich myśli. Jest konieczne kierować swe myśli ku dobremu, ku życzliwości wypływającej z Mojej miłości. Jeśli się tego nauczysz i prosić będziesz o to, nie będzie problemu z pilnowaniem  języka, by nie ranił innych, bo myśli wypełnione Moją miłością nie pozwolą na to.

*Ucz się milczenia od Maryi i proś Ją,  aby pomogła ci ważyć słowa i trwać w ciszy.

Wpis: 21 lutego godz. 9:44