czwartek, 9 maja 2019


Niemal każdego dnia słyszymy o złu, które dotyka bez mała cały świat, które jak Mickiewiczowska „lawa błota” próbuje zalać wszelkie dobro i przysłonić nam prawdziwy obraz rzeczywistości – taki obraz, do którego w głębi duszy tęsknimy. Toczą się wojny – nie tylko te spektakularne, orężne, ale także, a może przede wszystkim – walki o dusze ludzkie. Promuje się zło, które pokrętnie nazywa się dobrem dla człowieka.
Warto jednak - mimo wszystko zauważać dobro, które przecież jest, by nie opuszczał nas optymizm oraz najgłębsze przekonanie, że BÓG  jest, że pragnie nam pomóc w zmaganiach z wszelkim złem.
Trwajmy przy Chrystusie! Prośmy Go, ale i dziękujmy za Jego świętą obecność w Eucharystii. Tam jest miejsce dla każdego! Nie bójmy się bliskości z Chrystusem! Z Nim przezwyciężymy wszystkie trudności.

Wpis: 9 maja godz. 9:17


środa, 8 maja 2019

Pan  JEZUS mówi do Alicji, ale także do każdego z nas:
„Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary. I ufajcie BOGU w TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU, aby w sercach waszych, w słowach, które wypowiadacie i w waszych czynach był pokój i miłość.  Tylko w ten sposób przeciwstawicie się niszczącej fali wzajemnej nienawiści i niezgody, jaka przelewa się przez świat, ogarniając go coraz bardziej.  

Wpis: 8 maja godz. 9:01

wtorek, 7 maja 2019

Do przemyślenia


Pan Jezus powiedział do św. Pawła: "Starczy ci Mojej łaski!"Czy pamiętamy o tym? Im człowiek dłużej żyje na tym świecie, tym wyraźniej sobie uświadamia, że jednak te doświadczenia, które na przestrzeni lat go spotykały, miały sens. W zamyśle Bożym wszystko ma sens! Warto sobie często stawiać pytanie, jakiemu celowi to służy, czego ma mnie nauczyć, jaką drogę pokazać… I przede wszystkim w trudnych chwilach wszystko powierzać Opatrzności Bożej, ufać w pomoc z Góry; ta pomoc przyjdzie na pewno, tylko wtedy, gdy PAN BÓG  uzna to za słuszne i konieczne.


poniedziałek, 6 maja 2019


Co pewien czas przypominam sobie
trzy bardzo cenne wskazówki Matki Bożej,
które pomagają w życiu codziennym
i ułatwiają relacje międzyludzkie.
Oto one:
Nie oceniaj!
Nie potępiaj!
Nie posądzaj!


niedziela, 5 maja 2019




Rozpoczęły się nabożeństwa majowe ku czci Najświętszej Panienki, a wraz z nimi zajaśniała nasza codzienność. W kościele znowu rozbrzmiewają pieśni – jakże miłe dla ucha i serca. Bo „gdy majowe płyną dni”, potężnieje nasza miłość ku Niebieskiej Matce, nasza ufność w jej opiekę i orędownictwo.

Maryja zawsze była kochana, zawsze czczona, składano jej hołd w pieśniach i wierszach, a praktyka nabożeństw majowych sięga średniowiecza, gdy zbierano kwiaty, by złożyć je u stóp Bożej Matki. Z wiosennych kwiatów pleciono wianki i zdobiono nimi głowę figur Bożej Rodzicielki.

Oto kilka informacji zaczerpniętych z Brewiarza…

W Polsce żywa jest tradycja gromadzenia się wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i figurach przydrożnych na nabożeństwach majowych, nazywanych „majówkami”. (…) Zwyczaj ten trwa od połowy XIX wieku. Rodowód tych nabożeństw jest jednak znacznie wcześniejszy niż się powszechnie uważa. Gromadzenie się i śpiewanie pieśni na cześć Matki Bożej było znane na Wschodzie już w V wieku. W Kościele zachodnim w I tysiącleciu maj jako miesiąc Maryi święcono raczej sporadycznie. Dopiero na przełomie XIII i XIV w. powstała myśl, aby ten miesiąc poświęcić Maryi. Pierwszym, który rzucił tę myśl, był król hiszpański Alfons X (+ 1284). Władca ów zapraszał do udziału w nabożeństwach majowych, sam często brał w nich udział i swoim poddanym zalecał gromadzenie się w porze wieczornej na modlitwy wokół figur Matki Bożej. (…) W roku 1549 ukazała się w Niemczech książeczka pod tytułem: „Maj duchowy”, gdzie po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi. W żywocie św. Filipa Nereusza (+ 1595) czytamy, że gromadził on dziatwę przy figurach i obrazach Matki Bożej, śpiewał z nimi pieśni, zbierał kwiaty i zachęcał do składania ku Jej czci oprócz kwiatów - także duchowych ofiar i wyrzeczeń. Nowicjusze dominikańscy we Fiesole (w latach 1677-1709) w maju gromadzili się przed wizerunkiem Najświętszej Maryi i czcili ją muzyką, śpiewem i składaniem duchowych wyrzeczeń.

   Jednakże za autora właściwych nabożeństw majowych historycznie uważa się jezuitę, o. Ansolani (1713). On to w kaplicy królewskiej w Neapolu codziennie w maju urządzał koncert pieśni ku czci Bożej Matki, który kończył się błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem.

    Za największego apostoła nabożeństw majowych uważa się jezuitę, o. Muzzarelli. W roku 1787 wydał on broszurkę, w której propagował nabożeństwo majowe. Co więcej, rozesłał ją do wszystkich biskupów Italii. Sam w Rzymie zaprowadził to nabożeństwo w słynnym kościele zakonu Al Gesu. Odprawiał on również nabożeństwo majowe w Paryżu, gdzie towarzyszył papieżowi Piusowi VII w podróży na koronację Napoleona Bonaparte. (…)

    W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe wprowadzili jezuici w Tarnopolu (1838), misjonarze w Warszawie w kościele Św. Krzyża (1852), ksiądz Golian w Krakowie (w 1856) i we Włocławku biskup Marszewski (1859). W tym samym czasie cześć Królowej maja szerzył w Galicji poezją jezuita o. Karol Antoniewicz (+ 1852). Ks. Wincenty Buczyński (jezuita) wydał we Lwowie pierwszą książeczkę o nabożeństwach majowych (1839). W dziesięć lat potem podobną broszurę wydał we Wrocławiu w roku 1850 ks. Aleksander Jełowicki, zmartwychwstaniec. W połowie XIX wieku nabożeństwo majowe przyjęło się we wszystkich prawie krajach

    Centralną częścią nabożeństwa majowego jest Litania Loretańska, jeden ze wspaniałych hymnów na cześć Maryi, w którym wysławiane są Jej wielkie cnoty i przywileje, jakimi obdarzył Ją Bóg. (…) W 1587 r. Sykstus V obdarzył „Litanię Loretańską” dwustu dniami odpustu. (…) W litanii wymieniane są kolejne tytuły Maryi: jest ich w sumie 49, a w Polsce 50. Po zatwierdzeniu liturgicznej uroczystości NMP Królowej Polski, obchodzonej 3 maja, do Litanii dołączono 12 października 1923 r. wezwanie „Królowo Polskiej Korony”, przekształcone po drugiej wojnie światowej na „Królowo Polski”.

sobota, 4 maja 2019

Św. Florian - bohater


Dzisiaj swoje imieniny obchodzą panowie Florianowie – podopieczni św. Floriana – nie tylko jego imiennicy, ale przede wszystkim strażacy. Chciałoby się powiedzieć: Strażak – to brzmi dumnie! Któż z chłopców w dzieciństwie nie chciał zostać strażakiem, wśród nich też moi synowie i wnukowie. No, bo kask błyszczący na głowie, mundur ze złotymi guzikami i ten wspaniały wóz strażacki w kolorze czerwonym i syreną na dachu!
A kim był ów święty Florian, do którego modlą się strażacy? Oto kilka informacji, które podaje Brewiarz: „Florian z Lauriacum urodził się ok. 250 roku w Zeiselmauer (Dolna Austria). W młodym wieku został dowódcą wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems (obecnie w północno-wschodniej Austrii). Podczas prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana został aresztowany wraz z czterdziestoma żołnierzami i przymuszony do złożenia ofiary bogom. Wobec stanowczej odmowy wychłostano go i poddano torturom. Przywiedziono go do obozu rzymskiego w Lorch koło Wiednia. Namiestnik prowincji, Akwilin, starał się groźbami i obietnicami zmusić oficera rzymskiego do odstępstwa od wiary. Kiedy jednak te zawiodły, kazał go biczować, potem szarpać jego ciało żelaznymi hakami, wreszcie uwiązano kamień u jego szyi i zatopiono go w rzece Enns. Miało się to stać 4 maja 304 roku. Jego ciało odnalazła Waleria i ze czcią je pochowała. (…) W roku 1184 na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego, Kraków otrzymał znaczną część relikwii św. Floriana. (…) Ku ich czci wystawiono w dzielnicy miasta, zwanej Kleparzem, okazałą świątynię. Kiedy w 1528 r. pożar strawił tę część Krakowa, ocalała jedynie ta świątynia. Odtąd zaczęto św. Floriana czcić w całej Polsce jako patrona podczas klęsk pożaru, powodzi i sztormów.”
Nic dziwnego, że takiego bohatera strażacy obrali sobie na patrona!

4 maja godz. 14:40

piątek, 3 maja 2019

W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski



Jakże Cię nie wysławiać,
Panienko Najświętsza,
Majowa Jutrzenko!
Pełna świetlistego blasku
Święta Boża Rodzicielko!
Bądź pozdrowiona, Polski Królowo,
Ukochana Matko!

Sławią Cię pieśni…
Sławią piękne wiersze…
Sławią chóry ptaków i aniołów…
Sławi Cię świat cały!
Wielbi moja Ojczyzna Polska!
Nasza Królowo,
ale nade wszystko – Matko!

Dziękuję, że jesteś
zawsze, kiedy proszę.
Ale i wtedy, gdy zapominam.
Nigdy mnie nie opuszczasz,
nigdy nie potępiasz.
Nigdy nie gardzisz mą ludzką małością.
Zawsze bliska, zawsze kochająca,
pobłażliwa dla błędów,
wyrozumiała dla upadków…
Podnosisz, podajesz rękę
i patrzysz zawsze z taką miłością!

Dziękuję za Twą codzienną obecność!
Dziękuje za Różaniec!
Dziękuję za troskę, za opiekę,
pomoc w trudach i smutkach…
Dziękuję za Twój uśmiech,
który opromienia me życie
i czyni je piękniejszym!

Bądź zawsze, nigdy nie opuszczaj!