Czyżbyś Go dostrzec nie umiał?
W całym wszechświecie,
w gwiazdach, co świecą na niebie,
w przyrodzie, co zachwyca barw tysiącem,
w każdym kwiecie, co rośnie radośnie;
w słoneczniku, co obraca się ku słońcu,
i w fiołku maleńkim, co ukrył się w trawie,
i w róży, co królową kwiatów się mieni,
i w kwitnącym wiosną jaśminie
pachnącym zawsze tak wdzięcznie!
I w astrach, chociaż jesienne,
chwalą Boga niezmiennie!
I w wiośnie, co niesie radość i odradza życie!
I w lecie, choć nieraz nadmiar gorące,
wysyła na ziemię promienie przyjazne.
A także w urokliwej jesieni,
co szeroką gamą kolorów się mieni!
A w mroźnej zimie,
gdy niebo ziemię białym płaszczem okrywa?
Czyżbyś Go dostrzec nie umiał
w nieogarnionej przestrzeni,
w darach rozlicznych, którymi obdarował
wielkich mistrzów pędzla, dłuta czy pióra…
Czyżbyś Go dostrzec nie umiał?
Naprawdę?
By dostrzec Boga, wystarczy
tylko trochę wiary!
Wpis: 22 kwietnia godz. 13.25