W kontekście wczorajszych
wspomnień o kwietniowych datach nasunęły mi się refleksje o moich śp.
Rodzicach… Wracam do nich pamięcią, ciągle przypominają mi się ich wskazania,
ich postawa w różnych (nie zawsze łatwych!) okolicznościach. Ogołoceni z
wszelkiego dobra materialnego przez komunistyczny ustrój – zawsze niezłomnie
trwali przy Bogu i Jego przykazaniach!
Otrzymałam od nich niezwykle bogatą spuściznę – w postaci wartości duchowych.
Nauczyli mnie tak wiele! A czego mnie nie nauczyli? Okazuje się, że bardzo
wielu rzeczy!
Zatem… nie
nauczyli mnie lekceważenia Bożych praw;
obojętności na
krzywdę;
odporności na
zło;
braku
wrażliwości;
przebiegłości
i cwaniactwa;
kłamstwa i
obłudy;
tchórzostwa;
lekceważenia
człowieka, kimkolwiek on jest;
udawania
kogoś, kim nie jestem;
kamuflowania
uczuć;
rozpychania
się łokciami…
Wpis: 11 kwietnia godz. 9:50