Kwiecień nabrzmiały jest różnymi
ważnymi datami w mojej rodzinie – począwszy od pierwszego dnia, w którym to odszedł
nasz ukochany wujek Jasiu, brat mojego ojca. Mówiliśmy, że spłatał nam prima-aprilis(owego)
figla, zawsze bowiem promieniował radością, która udzielała się nam wszystkim. Z
wykształcenia nauczyciel. Krok po kroku osiągał coraz wyższe stopnie – aż do kuratora Poznańskiego Okręgu Szkolnego. Wielka
postać! Ale nie ze względu na pełnione funkcje! Śp. Jan Stoiński był wielkim
przyjacielem nie tylko młodzieży, ale i każdego człowieka!
Po dwóch tygodniach od jego śmierci
zmarła jego żona Helena – nasza kochana ciocia Lena. Piękna kobieta, piękny
człowiek!
Kolejne dni kwietnia – to także ważne rocznice,
które wspominam z rozrzewnieniem… 4 kwietnia urodził się mój drugi syn Zbyszek.
12 kwietnia przypada 88. rocznica ślubu
moich rodziców.
14 kwietnia 1976 r. odszedł do
wieczności mój ukochany Ojciec Stefan. Jak wiele mu zawdzięczam! Zarówno jemu,
jak i Mamie, z którą tworzyli wspaniały związek małżeński! Moja wdzięczność
wciąż trwa; nieustannie czerpię z ich wskazań i przykładu. Bo moi Rodzice – to niewyczerpane
źródło miłości i mądrości!
17 kwietnia zmarła moja kochana bratowa Teresa.
18 kwietnia - wiele, wiele lat później urodziła się moja
wnuczka Martusia; a 28 kwietnia jej mama Ania.
I jeszcze jedna ważna data w moim życiu: 29 kwietnia 1967 roku – mój ślub z Józefem Pelczarem, z którym dane mi było przeżyć 48 lat.
Jak widać – kwiecień nabrzmiały jest ważnymi
datami w moim życiu. Wspomnienia wciąż chowam w sercu!
Wpis: 9 kwietnia godz. 9:30