Pasja wg objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich.
Fragment:
„Pod ciężarem korony cierniowej opadła
najświętsza głowa na piersi; krew, sącząca się z mnóstwa ran, napływała do jam
ocznych, oblewała włosy, brodę i spragnione otwarte usta. Szeroka korona
cierniowa przeszkadzała Jezusowi podnieść twarz najświętszą, bez narażenia się
na nowy, straszny ból. Pierś wydęta była gwałtownie i naprężona, pachy
nasiąknięte strasznie, zapadłe, łokcie i piszczele u rąk jak powyrywane ze
stawów. Pod wzdętą piersią widać było głęboką jamę; to brzuch tak zapadł się i
naciągnął, niknąc prawie. Jak ręce, tak samo nogi i uda naciągnięte były
straszliwie, że kości prawie się rozchodziły. Mięśnie i poraniona skóra tak
boleśnie były naciągnięte, że można było wszystkie kości policzyć. Krew sączyła
spod potężnego gwoździa, przykuwającego najświętsze nogi, i spływała po krzyżu
na ziemię. Całe ciało pokryte było ranami, czerwonymi pręgami, guzami, siniakami, plamami brunatnymi, żółtymi i sinymi, miejscami skóra była zdarta i
przeświecało żywe, krwawe ciało. Zaschłe rany otwarły się na nowo wskutek
gwałtownego naprężenia i krwawiły obficie. (…) Mimo jednak tak ohydnego
sponiewierania, niewypowiedzianie szlachetnym i wzruszającym był widok tego
Najświętszego Ciała naszego Pana na krzyżu; co więcej, Syn Boży, odwieczna
Miłość, ofiarująca się w czasie, był pięknym, czystym i świętym, nawet w tym
pogruchotanym ciele Baranka wielkanocnego, obciążonego grzechami wszystkich
ludzi.”
Wpis 3 kwietnia godz. 9:30
