poniedziałek, 31 sierpnia 2020


Ostatnie godziny sierpnia
u progu wrzesień
puka wesoło do drzwi
jeszcze złote promienie słońca
muskają ciepłem twarz
jeszcze mój kos na skrzypeczkach gra
radosny Anioł Pański dzwon kościelny głosi
chmur kłęby białe płyną po niebie
moja radość trwa
nie odchodź radości…

niedziela, 30 sierpnia 2020

!!!!!


Wczoraj, 29 sierpnia, Kościół przypomniał nam św. Jana Chrzciciela. 24 czerwca czcimy pamiątkę jego narodzin, a wczoraj – ścięcie na rozkaz Heroda. Pisałam już o nim kilka razy, przecież to mój patron. Ale każdorazowo nasuwają się nowe refleksje…
Św. Jan Chrzciciel żył w bardzo odległych nam czasach. Był synem Zachariasza i jego żony Elżbiety, kuzynem Jezusa Chrystusa, ostatnim prorokiem przed Jego nadejściem. Prowadził życie pustelnicze, głosił Boże prawdy, piętnował grzech, co nie zawsze podobało się choćby królowi Herodowi. To na jego rozkaz – w wyniku niefortunnego przyrzeczenia danego córce Salome, jego nieprawnej małżonki – został ścięty.
Co nieustannie budzi mój podziw w osobie św. Jana Chrzciciela? Odwaga!!! Odwaga mająca swe źródło w absolutnym przekonaniu o słuszności Bożych prawd! Minęły bez mała dwa tysiące lat, a właśnie ta odwaga ciągle jest nam przypominana! Nie bez powodu! Bo – czy my – chrześcijanie – ją mamy?! Tak dalece, aby przyznawać się do Boga w każdym miejscu, i głosić swoją postawą - „Wierzę?!

Wpis: 30 sierpnia godz. 12:30

piątek, 28 sierpnia 2020

Nie oceniaj!

Nie potępiaj!

 Nie posądzaj! 

Nikt z nas nie jest doskonały!

Święty Augustyn


Wczoraj czciliśmy pamięć św. Moniki, dzisiaj zwracamy się do jej wielkiego syna – św. Augustyna. Wiele razy o nim pisałam, zachwycałam się jego mądrością i wielkim umiłowaniem Boga. Zostawił Kościołowi wielkie dziedzictwo, z którego czerpiemy wszyscy. Mimo że żył w V wieku, nieustannie nas zadziwia i inspiruje do lepszego życia. Jako młody człowiek prowadził niezwykle burzliwe życia, nieustannie poszukując prawdy, dobra i piękna,. Tą Prawdą okazał się Bóg! Po przyjęciu chrztu  stał się człowiekiem modlitwy, zakochanym w Chrystusie. W swoich „Wyznaniach” kieruje do Niego znamienne słowa:
Późno Cię ukochałem,
Piękności dawna i zawsze nowa!
Późno Cię ukochałem!
We mnie byłaś, ja zaś byłem na zewnątrz
i na zewnątrz Cię poszukiwałem.
Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś.
Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą.
Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia,
które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie.
Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę.
Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę.
Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie.
Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę;
dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.

czwartek, 27 sierpnia 2020

O świętej Monice słów kilka...


O świętej Monice pisałam już kilka razy… Dzisiaj wspomina ją Kościół Katolicki i dlatego postanowiłam poświęcić jej kilka słów, jako że jest mi bardzo bliska – jako kobieta i święta matka. Czczę ją od bardzo dawna i podziwiam. Przede wszystkim za wytrwałość w modlitwie o nawrócenie syna. Ale nie tylko w takiej intencji św. Monika uczy swoją postawą! Ma ona wielu czcicieli – również w Kościele protestanckim i anglikańskim. Na całym świecie! Nie dziwię się, daje bowiem nadzieję każdemu człowiekowi, który zaufa Panu Bogu i uwierzy w Jego pomoc. Św. Monika modliła się o nawrócenie swego syna Augustyna dziewiętnaście lat! I została wysłuchana!
Przypomnę zdarzenie, o którym już kiedyś pisałam… Otóż pewna matka bardzo gorliwie modliła się do św. Moniki z prośbą o pomoc dla swego dziecka, które zeszło na manowce. I pewnego razu Monika ukazała się tejże matce, zachęcając, aby zwróciła się do Matki Bożej, odmawiając gorliwie tajemnice bolesne Różańca świętego. Zakończyła zachętą do wszystkich matek, aby modliły się za swe dzieci właśnie Różańcem.
Kilka lat temu – przebywając w Rzymie – udałam się do Ostii – miejsca, w którym zmarła św. Monika. Zachowały się jeszcze szczątki kościoła św. Aurei, w którym pierwotnie została pochowana. W 1430 r. ciało przeniesiono do Rzymu i umieszczono w kościele św. Tryfona, który potem otrzymał nazwę św. Augustyna. Modliłam się tam u jej grobu. Wierzę, że mi pomaga i troszczy się o moje dzieci.



środa, 26 sierpnia 2020


Ku Maryi serca pełne miłości
podzięka za matczyną opiekę
triumfalne fanfary
twarz przecięta złością
tłum ludu nieprzebrany
same zginają się kolana
przed majestatem Królowej
witaj Maryjo ukochana Matko
wzruszenie  głos odbiera
płynie modlitwa gorąca ufna szczera
serca płoną świętą miłością
króluj nam Matko Pani z Częstochowy,
Pani Jasnogórska, Matko Boska zwycięska,
pokrzepiaj nasze serca, i dodawaj męstwa


Dzisiaj wielka uroczystość na Jasnej Górze!


To piękny dzień z Najświętszą Panienką –
Matką Boską Częstochowską!
Czas przemyśleń o swoim życiu, o różnych sprawach,
 które w jakikolwiek sposób wiążą się z Nią,
naszą ukochaną Matką!
Jest Ona dla nas wielkim, nieocenionym darem.
Przez Jej ręce możemy uprosić wszystko,
co niezbędne dla naszej duszy!
Kochamy Cię, Maryjo!