To bardzo trudny temat! Może nie tyle
sam temat, co właśnie ta bezwarunkowa miłość – nasza miłość do Pana Jezusa.
Myślę, że teraz jest bardzo dobry czas,
aby najpierw się zastanowić, a później – małymi krokami – dochodzić do tej
najdoskonalszej miłości. Dlaczego teraz? Przeżywamy bowiem ostatnie dni
Wielkiego Postu. Przed oczami jawi się nam ON – CHRYSTUS z wyciągniętymi
rękoma, przybitymi do krzyża.
Dlaczego na to pozwolił? Nikt Go nie
zmuszał! Nikt Mu nie kazał! Dobrowolnie skazał siebie na tak niewiarygodnie
okrutną śmierć! Wisi na krzyżu - obnażony z
szat na oczach rozkrzyczanego tłumu. On – najczystsza Świętość bez szat i w
cierniowej koronie – straszny i bolesny to widok! Rozliczne rany krwawią. Plecy
pocięte uderzeniami biczów.
Pan Nieba i Ziemi – cichy i bardzo cierpiący. Spogląda
na mnie i na ciebie – pełen niezwykłej czułości, która zdaje się mówić: Kocham
cię, człowieku XXI wieku! Przebaczam ci twoje grzechy nieczyste, brak miłości
małżeńskiej, pychę, cudzołóstwo, małżeńską zdradę, rozbicie rodziny,
pożądliwości…
Wpis: 29 marca godz. 13:05